Smutny obraz ulicy Raciborskiej pozbawionej trzech stuletnich kilkunastometrowych drzew sprawił, że kolejne osoby postanowiły nagłośnić tę sprawę. Jeden z pniaków został pomalowany na czarno. Pojawiła się na nim przerażona twarz w nakryciu głowy z łupiny kasztana. Pomysłodawca tego happeningu o wycince wypowiada się podobnie jak wielu mieszkańców. - Myślę, że zbulwersowało to wiele osób w Katowicach. Ja malowałem mural prawie dwie ulice dalej farbami, które oczyszczają powietrze i niedaleko od tego miejsca wycinają stuletnie kasztanowce. To jest trochę schizofreniczne zachowanie. Miasto nie udzieliło zgody, mieszkańcy zbierali podpisy, a deweloper przychodzi i wycina drzewo - mówi Raspazjan, lokalny artysta, autor wielu murali.
Na miejscu uwagę przechodniów przykuwały również tańce Zuzi, która odegrała rolę duszy wyciętego kasztanowca. - Bardzo dużo o tym czytałam i też mnie to zabolało. Dlatego, że zawsze chodziłam na ASP tutaj tą drogą i bardzo lubiłam patrzeć na to, bo takie drzewa są rzadkością - mówi Zuzia Łapka, artystka, zajmująca się performensem i arteterpią.
Trzy stuletnie kasztanowce zostały wycięte 19 grudnia przez firmę Taxus Arbor na zlecenie dewelopera Activ Investment, który w tym miejscu realizuje inwestycję Nova Mikołowska. Drzewa zostały zniszczone nielegalnie, bez żadnego zezwolenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze