Dziś tłusty czwartek, więc od rana przed cukierniami ustawiają się długie kolejki. W ofercie można znaleźć bardzo eksperymentalne pączki. Niektórzy nawet obawiają się ekspansji wyrobów z dziwnymi nadzieniami.
W ostatni czwartek karnawału tradycyjnie trzeba zjeść pączka. Przymusu nie ma, ale wiele osób nie wyobraża sobie tego dnia bez kalorycznej przekąski. Dlatego już od rana przed cukierniami w centrum ustawiały się długie kolejki. Cukiernicy prześcigają się w pomysłach i w pączkach można znaleźć coraz więcej dodatków. Przykład to pączek z chałwą proponowany przez jedną z najbardziej popularnych piekarni w mieście. Jego nadzienie jest zrobione z sera mascarpone z chałwą i orzeszkami oraz konfitury wiśniowej, a całość oblano czekoladą i posypano „włosami tureckiej chałwy”. Sporo składników, więc za takiego pączka również trzeba sporo zapłacić, bo aż 19,5 zł.
- No, w końcu ktoś bierze normalne kreple, a nie... - mówi jeden z klientów, patrząc na te udziwnione pączki. Jednak takich nadziewanych różnymi kremami, serami i konfiturami z wymyślnymi dodatkami ludzie kupują sporo. Gdyby nie było na nie popytu, to cukiernicy pewnie nie decydowaliby się na tak odważne eksperymentowanie. Poza tym tradycyjny pączek z konfiturą lub marmoladą nigdy nie zniknie. Nie wyprze ich nawet rozchwytywana i dodawana do wszystkich możliwych deserów pistacja, która opanowała również pączkowe wypełnienia. Nic dziwnego, że jedna z kawiarni w centrum Katowic mocno promuje swój pączek „dubajska pistacja”. To odpowiedź na modną ostatnio dubajską czekoladę, w której krem pistacjowy przybrał bardziej chrupiącą formę. Taki pączek to, zgodnie z nazwą, towar luksusowy. Kosztuje aż 20 zł.
Pewne rzeczy się jednak nie zmieniają, o czym świadczą kolejki na ul. 3 Maja. O klientów rywalizują tu przede wszystkim dwie pączkarnie. Zarówno w Słowiku i sieciowej Dobrej Pączkarni trzeba długo postać. Choć dzisiaj rano pod względem długości kolejki zdecydowanie wygrywała ta pierwsza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Stać godzinę lub dwie w kolejce żeby móc przepłacić kosmicznie za niezdrowe jedzenie będące tak naprawdę tylko bombą pustych kalorii. W dodatku w taki dzień jak dzisiaj przy masowej produkcji zwyczajnie nie ma szans na trzymanie się jakości. Towar produkowany na akord nawet ten niby luksusowy nigdy nie będzie takiej samej jakości jak na co dzień. Bo tak się po prostu nie da. Pracowałem kiedyś w młodości w piekarni ( takiej naprawdę dobrej ) stąd wiem "od kuchni" jaka była różnica w jakości tych samych wyrobów produkowanych na co dzień i przed świętami jak trzeba było robić na ilość i na szybko. Fizycznie nie było szans trzymać się codziennych standardów.
Pączek w cenie palety świeżych pączków z marketu, no gratulacje... I kto by pomyślał, że po 10 latach dubajska "czekolada" powróci
Stać godzinę lub dwie w kolejce żeby móc przepłacić kosmicznie za niezdrowe jedzenie będące tak naprawdę tylko bombą pustych kalorii. W dodatku w taki dzień jak dzisiaj przy masowej produkcji zwyczajnie nie ma szans na trzymanie się jakości. Towar produkowany na akord nawet ten niby luksusowy nigdy nie będzie takiej samej jakości jak na co dzień. Bo tak się po prostu nie da. Pracowałem kiedyś w młodości w piekarni ( takiej naprawdę dobrej ) stąd wiem "od kuchni" jaka była różnica w jakości tych samych wyrobów produkowanych na co dzień i przed świętami jak trzeba było robić na ilość i na szybko. Fizycznie nie było szans trzymać się codziennych standardów.
Pączek w cenie palety świeżych pączków z marketu, no gratulacje... I kto by pomyślał, że po 10 latach dubajska "czekolada" powróci