Deweloper planuje budowę trzech wysokich budynków przy Strefie Kultury. Złożył dwa wnioski o lex deweloper na ponad 500 mieszkań. Jednak żeby plan się powiódł, zgodę muszą wyrazić radni.
Mniej więcej rok temu deweloper zakończył budowę dwóch budynków, które wyróżniają się na tle Pierwszej Dzielnicy przy Strefie Kultury. Są zlokalizowane przy ul. Nadgórników 14, ale od niedawna dobrze widoczne są z nowej ul. Bonifraterskiej. Apartamentowce wybudowane przez Noho Investment to nowa zabudowa Bogucic. Mocno kontrastuje z pobliskim osiedlem z czasów PRL i jeszcze starszymi familokami, z których część jest w bardzo kiepskim stanie.
Okazuje się, że deweloper ma plan na rozbudowę i obok dwóch istniejących budynków chce dobudować kolejne dwa apartamentowce. Teraz Nadgórników 14 to 286 mieszkań, ale obok ma powstać kolejnych ponad 500. To plan maksimum Noho Investment. Spółka złożyła do katowickiego urzędu dwa wnioski i korzystając z procedury tzw. lex deweloper chce postawić dwa wysokie budynki.
Jeszcze jeden apartamentowiec
Pierwszy wniosek o lokalizację inwestycji mieszkaniowej to kontynuacja już zrealizowanej inwestycji Noho. Na północ od istniejących budynków miałby wyrosnąć kolejny. Do tej pory deweloper wybudował dwa obiekty, które mają 10 i 12 kondygnacji. Teraz zamierza pójść z zabudową wyżej, aż do 18 kondygnacji naziemnych. Projekt architekta Wojciecha Wojciechowskiego, który był odpowiedzialny za realizację Nadgórników 14, przewiduje od 160 do 196 lokali oraz od 244 do 298 miejsc postojowych w trzykondygnacyjnym garażu podziemnym. Budynek będzie miał dwa „stopnie”. Na drugiej i czwartej kondygnacji zaplanowano tarasy. Wejście do środka będzie się znajdowało po wschodniej stronie budynku, a wjazd do podziemnego garażu zostanie zlokalizowany po północnej stronie. Na parterze zaplanowano lobby, rowerownię i strefę mieszkańca.


Teren inwestycji jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, który został uchwalony w 2020 roku. Na działkach inwestora łączy się kilka terenów wyszczególnionych w planie, ale każdy z nich jest przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową. Różne są na nich natomiast wskaźniki intensywności zabudowy. Projekt przekracza je kilka razy. Poza tym, zgodnie z planem miejscowym, budynek powinien mieć do 12. kondygnacji i maksymalnie 40 m wysokości, a nie jak planuje deweloper 18. kondygnacji i 65 metrów. Deweloper w swoich planach przekracza także częściowo wskazania planu dotyczące powierzchni biologicznie czynnej. Na jednym z terenów (oznaczonym jako 6UM) powinna wynosić ona co najmniej 40%, a w przypadku realizacji inwestycji w tym kształcie będzie to 16,06%.

Dwie wysokie wieże
Ciekawszy jest drugi wniosek, w którym jako adres wskazano ul. Bończyka. Jednak w przypadku realizacji zabudowa będzie stanowiła nową pierzeję ul. Bonifraterskiej. Okazuje się, że Noho chce budować na działce, na której w przeszłości zaplanowano kolejny etap Pierwszej Dzielnicy. Inny deweloper, czyli TDJ Estate, miał już nawet pozwolenie na budowę. Jak widać, plany się zmieniły, bo teraz o zabudowę tego samego terenu stara się Noho. Tu za projekt jest odpowiedzialna pracownia Blok sp. z o.o. Zgodnie z dokumentacją powstanie jeden budynek, ale tak naprawdę będą to dwie wieże wzniesione na jednej skrzyni parkingowej. Mają zostać wybudowane w „klinie” pomiędzy ul. Bonifratrów a inwestycją Nadgórników 14. Działka ma trójkątny kształt zwężającym się w kierunku południowym.


Segmenty budynku będą mieć od 14 (A1 segment południowy, bliżej ul. Nadgórników) do 18 kondygnacji (A2 segment północny, bliżej ul. Bończyka). Dodatkowo w południowej wieży taras ma się znaleźć na 12 kondygnacji. Planowana jest budowa od 235 do 335 mieszkań, a także od 306 do 436 miejsc postojowych. Wjazdy na nieruchomość zaplanowano od ul. Bonifraterskiej. Tu garaż również ma mieć trzy kondygnacje podziemne, a wjazdy do nich zlokalizowano od północy (dwa wjazdy do segmentu A2) i jeden w centralnej części działki (do segmentu A1).

Pomiędzy segmentami budynku zaplanowano dziedziniec z małą architekturą i stąd będzie można wejść do obu budynków. Na wizualizacjach jest dużo zieleni. Jak czytamy w opisie koncepcji, w południowej części działki zaprojektowano ogólnodostępny plac zabaw i półprywatną strefę rekreacji przeznaczoną dla mieszkańców. Na wschód od segmentu położonego bliżej ul. Bończyka znajdzie się plac rekreacyjny. Na parterze, pierwszej kondygnacji nadziemnej i pierwszej kondygnacji podziemnej znajdą się usługi. Powierzchnia lokali usługowych dostępnych od strony ul. Bonifraterskiej ma wynosić 1000 m kw.

W obu wnioskach projektanci podkreślają, że obiekty nawiązują do wysokości Pierwszej Dzielnicy. Trzeci etap tej inwestycji składa się z dwóch 17-piętrowych budynków. Noho chce wybudować po drugiej stronie ul. Bonifraterskiej jeden budynek o podobnej wysokości. Wyższy będzie miał 18 kondygnacji i 58,5 metra wysokości. Ponownie wysokość wykracza poza zapisy planu (powinno być 12 kondygnacji i 40 m wysokości), wyższy jest wskaźnik intensywności zabudowy, a niższa powierzchnia biologicznie czynna.
Dwa wnioski zamiast jednego
Zapytaliśmy spółkę, dlaczego postanowiono złożyć dwa wnioski, zamiast jednego. - Pierwszy wniosek dotyczy dopełnienia zrealizowanych już dwóch budynków przy ulicy Nadgórników 14, natomiast drugi wniosek jest oddzielnym zamierzeniem inwestycyjnym - wyjaśnia Karolina Gadzimska, dyrektor ds. marketingu i PR w Noho Investment sp.z o.o. sp. k.
Można się spodziewać, że ten drugi wniosek będzie budził więcej kontrowersji. Teraz obydwa będzie musiała przeanalizować Rada Miasta. Radni zaopiniują projekty uchwał i następnie mogą one trafić pod głosowanie podczas sesji. Prawdopodobnie wydarzy się to jeszcze w listopadzie, ponieważ wnioski wpłynęły 10 i 14 października, a miasto ma 60 dni na ustalenie lub odmowę lokalizacji inwestycji mieszkaniowej. Jeśli Noho dostanie zielone światło, to przy Strefie Kultury będzie mogło powstać nawet 531 mieszkań.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No nie dadzą dziady deweloperskie żyć normalnie w tym kraju. Dla folgowania swojej nienasyconej chciwości zdegradują zupełnie życie okolicznych mieszkańców starszych części Bogucic. Na tym niewielkim terenie na północ od strefy kultury upchną kilka tysięcy mieszkań - te inwestycje wygenerują ruch samochodowy który sparaliżuje układ drogowy w okolicy. A tzw. "rada" miasta temu przyklaśnie - tu nie można tworzyć cywilizowanej, dobrej do życia przestrzeni jak np. w Wiedniu - to jest dziki kraj.
Deweloper jest od budowania mieszkań i zarabiania na tym pieniędzy. Trudno mieć o to do niego pretensję. Dbanie o ład urbanistyczni miasta to zadanie dla radnych. A radnych sami sobie wybieramy - więc do kogo te pretensje?
Dokładnie już w tej chwili nie da się wyjechać z okolic spodka w godzinach szczytu jak tam dowalam jeszcze tyle mieszkań to wyjazd na Bogucice na Sosnowiec na a4 się kompletnie zapcha trzeba mieć po prostu siano w głowie że zgadzać się na coś takiego chyba że chodzi o jakieś inne względy
Miał być prestiż i widok z okna a będą gęsto upakowane kurniki i korki. Jak ktoś wziął tam mieszkanie na kredyt to współczuję.
zawsze sie trafi taki Gustaw - dla którego postęp i rozwój miasta będzie czymś z czym nie umie sie pogodzic wewnętrznie. Niech budują i niech ta część miasta zacznie żyć :)
Fundamentalnie się różnimy Dawidzie w rozumieniu tego, czym jest prawdziwy rozwój i dobra przestrzeń do życia. Dla mnie jest to miasto na wzór Wiednia czy Kopenhagi, a dla Ciebie Hongkong. Niestety zawsze trafi się taki Dawid którego wielkie blokowisko i stanie w korku to oznaka prestiżu.
I wcale Kopenhaga nie ma takich osiedli... xd nie kazdy jezdzi samochodem w XXI wieku. Poza tym jaki paraliż komunikacyjny ma niby dotknąć dzielnice zlokalizowaną 200 metrów od DTŚ? Przykre tylko, ze Dobrowolskiego i Bonifraterska nie są projektowane pod tramwaj.
polecam sie tam pojawić w godzinach szczytu, tak sie zycie rozwija ze stoi w permanentnym korku juz dzis :) w około była niska zabudowa i spokojnie dewelopelerzy tez by zbudowali niskie "apartamentowce" gdyby tak zapisano w planie.... ale teraz przez megalomanie ludzi jacy nigdy tam nie będą mieszkać i naszego prezydenta wszystkich deweloperow jest jak jest czyli jak zawsze byłe jak... także współczuję tym wszystkim którzy kupili tam "klatkę w kurniku" na kredyt, no ale w końcu to wolny kraj ich wolny wybór i ich pieniądze
Wy tam zacznijcie budowe szerokich alei, tak jak w innych dużych miastach, Wrocław, Kraków. Warszawa. Aby można bylo tramwaj poprowadzić a nawet to metro tez gdzieś musi wejść. Na tych wąskich, krętych mało miasteczkowych drogach to nie pojedziecie
A ja mam proste pytanie dlaczego lex deweloper dalej obowiązuje....????
Nie zapomnę, jak stawiali Pierwszą Dzielnicę i był konflikt z Muzeum Śląskim, że zabudowa "przygniecie" i przyćmi nowe gmachy muzeum. Teraz Pierwsza Dzielnica znika na tle tych ogromnych wieżowców obok. Zrobiło się tam brzydko, wymknęło się to spod kontroli. Dziękuję intuicji, że nie kupiłam mieszkania w Pierwszej Dzielnicy w bloku najbliżej Spodka, w myśl zasady: nie kupuj tam, gdzie obok pusty teren, bo nie wiadomo, kto i jak go zabuduje. No i nie mają tam niektórzy światła popołudniu, bo cień rzuca paskudny ogromny blok. Bardzo współczuję wszystkim - mieszkańcom Pierwszej Dzielnicy i Muzeum.
Tak jest w mieście, to ze teraz w modzie budowa wolnostojących budynków, a nie zabudowa wokół dzialki z frontem na ulicę. To nie znaczy ze każdy będzie morze bałtyckie widział czy Tatry.
Niech budują. I burza te slumsy na Bogucicach.
Dopóki rządzi krupa tak klika deweloperów nie zostanie ukarana za szpecenie dzielnicy i utrudnianie życia zwykłym mieszkańcom. A najwięcej do powiedzenia na ten temat mają ci, którzy tam nie mieszkają. Ciekawe cz też by piali z zachwytu nad rzekomym rozwojem miasta.
No nie dadzą dziady deweloperskie żyć normalnie w tym kraju. Dla folgowania swojej nienasyconej chciwości zdegradują zupełnie życie okolicznych mieszkańców starszych części Bogucic. Na tym niewielkim terenie na północ od strefy kultury upchną kilka tysięcy mieszkań - te inwestycje wygenerują ruch samochodowy który sparaliżuje układ drogowy w okolicy. A tzw. "rada" miasta temu przyklaśnie - tu nie można tworzyć cywilizowanej, dobrej do życia przestrzeni jak np. w Wiedniu - to jest dziki kraj.
Deweloper jest od budowania mieszkań i zarabiania na tym pieniędzy. Trudno mieć o to do niego pretensję. Dbanie o ład urbanistyczni miasta to zadanie dla radnych. A radnych sami sobie wybieramy - więc do kogo te pretensje?
Dokładnie już w tej chwili nie da się wyjechać z okolic spodka w godzinach szczytu jak tam dowalam jeszcze tyle mieszkań to wyjazd na Bogucice na Sosnowiec na a4 się kompletnie zapcha trzeba mieć po prostu siano w głowie że zgadzać się na coś takiego chyba że chodzi o jakieś inne względy