Zjazd pod rondo w Katowicach powstanie z poślizgiem. Inwestycja planowana od kilku lat rozpoczęła się pod koniec zeszłego roku. To ostatni brakujący zjazd dla rowerzystów od strony ul. Chorzowskiej i i tzw. deptaku „Niebieskie Bloki”. Od samego początku było z nim sporo problemów.
Początkowo budowa pochylni dla pieszych i rowerzystów o długości ok. 60 m miała się wiązać z wycięciem ponad 40 drzew. Później projekt zmieniono i ograniczono wycinkę do 7 drzew, a 16 roślin przesadzono. Zmiana projektu wymagała uzyskania zamiennego pozwolenia na budowę, ponieważ trzeba było też zmienić przebieg sieci podziemnych. Do tej pory przebudowano sieć ciepłociągową i poprowadzono na nowo przewody elektryczne, ale nadal trwa przebudowa kanalizacji. Rozpoczęły się prace konstrukcyjne polegające na budowie murów oporowych.
Choć inwestycja ruszyła jeszcze w 2021, to utrudnienia zaczęły się w połowie stycznia. Zamknięte zostało przejście podziemne i schody od strony Koszutki. Od tamtej pory mieszkańcy nie mogą zejść pod rondo w tym miejscu. Muszą kierować się ul. Sokolską lub przejściem podziemnym pod al. Korfantego na wysokości ul. Morcinka i lodowiska w Spodku. Pierwotnie zjazd miał powstać do 3 września. Teraz okazuje się, że cała inwestycja będzie miała spory poślizg. - Wykonawca złożył wniosek o przedłużenie terminu realizacji robót. To jest świeża sprawa, sprzed kilku dni - mówiła podczas posiedzenia komisji rozwoju miasta Agnieszka Dutkiewicz z wydziału monitorowania inwestycji w UM Katowice i dodała, że wniosek jest zasadny. Na razie nie wiadomo, o ile dłużej potrwa budowa zjazdu pod rondo. Termin zakończenia robót zostanie wydłużony najprawdopodobniej o kilka miesięcy. Trwają ustalenia pomiędzy firmą Sanel a miastem. Koszt inwestycji to 3,4 mln zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze