Reklama

Wodorowce w PKM Katowice i PKM Tychy. Paliwo będzie drogie, ale Metropolia dostała duże dofinansowanie do zakupu autobusów

Autobusy za ponad 30 milionów złotych niebawem wyjadą na ulice. Tychy i Katowice dostały swoje pierwsze wodorowce. Na razie tankować będą tylko na jedynej dostępnej stacji. Za pełny bak przewoźnicy sporo zapłacą.

Są ciche, mają większy zasięg niż elektryki i nie emitują spalin. Dzisiaj Metropolia, gminy i PKM-y pochwaliły się nowymi wodorowymi autobusami, pierwszymi w historii Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Jednak droga do ich zakupu okazała się bardziej skomplikowana niż zakładano.

GZM długo nosiła się z zamiarem zakupu wodorowych autobusów. Już kilka lat temu chciała zamówić pojazdy i zapewnić dla nich paliwo. Jednak dwa przetargi ogłoszone w 2022 roku nie powiodły się. Okazało się, że Orlen zaproponował zbyt wysoką cenę za wodór. Żeby dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w wysokości 81 mln złotych nie przepadło, zdecydowano się na zmianę strategii. Zamiast 20 wodorowców, postanowiono kupić osiem, a do tego 18 pojazdów napędzanych prądem.

Reklama

Przetarg wygrała firma Zygmunta Solorza, czyli PAK-PCE Polski Autobus Wodorowy. Osiem 12-metrowych pojazdów napędzanych wodorem kosztowało łącznie ok. 31,8 mln zł. W listopadzie autobusy dotarły do PKM Tychy i PKM Katowice. Wcześniej można było zobaczyć wodorowego NesoBusa podczas Kongresu Nowej Mobilności w MCK. Jednak dzisiaj odbyła się oficjalna premiera. Katowickie PKM otrzymało trzy autobusy, a tyskie pięć sztuk. 

Wszystkie są przygotowane, zarejestrowane i ubezpieczone. Mamy też załatwione formalności dokumentacyjne i umowy. Teraz trwa proces szkolenia kierowców. Muszą nauczyć się nie tylko obsługi i restartowania systemu, ale także tankowania na stacji. Sukcesywnie będziemy je włączali do ruchu w ciągu najbliższych tygodni - mówi Wojciech Harmansa, prezes PKM Tychy.

Reklama

Zarówno PKM Katowice, jak i PKM Tychy będą zaopatrywały się w wodór na stacji Orlen przy ul. Murckowskiej. Stacja tankowania wodoru działa tu od przeszło roku. To ona ma zapewniać ciągłość dostaw paliwa. Jednak nie oznacza to, że tyskie wodorowce mają obsługiwać wyłącznie linie przebiegające przez Katowice. Zgodnie z zapowiedziami, autobusy wodorowe w PKM Tychy mają obsługiwać linie 2, 21, 137, 254, 273, 696. PKM Katowice ma używać pojazdów na liniach 601 i 115. 

Jak mówi Harmansa, przy tak niewielkiej flocie nie będzie problemu z dojazdem do Katowic tylko w celu tankowania. Jednak tyski PKM nie chce polegać wyłącznie na Orlenie i stara się znaleźć alternatywę dla tankowania przy ul. Murckowskiej. Rozważane jest zamawianie dostaw wodoru ciężarówkami lub budowa mniejszej stacji zaopatrywania w paliwo. Poza tym przedsiębiorstwo liczy na to, że zgodnie z zapowiedziami, swoją stację wodorową w Tychach wybuduje Tauron.

Reklama

Orlen jest zadowolony z nowych klientów, bo stacja do tej pory nie była wykorzystywana na taką skalę. - Jest to stacja ogólnodostępna, dostępna 24 godziny na dobę i przez 7 dni w tygodniu. Zapewnia możliwość tankowania dla autobusów przy ciśnieniu 350 bar - mówi Jakub Lubiński, dyrektor Biura Technologii Wodorowych w spółce Orlen. Nie chciał jednak zdradzać, ile płacą PKM-y za paliwo. Jak stwierdził, jest to tajemnica handlowa. Jednak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że PKM-y płacą za paliwo tyle samo, co klient indywidualny, czyli 69 zł/kg. Różnica ma polegać tylko na tym, że przedsiębiorstwa otrzymają kartę flotową.

Reklama

Wodorobusy różnią się od coraz bardziej powszechnych „elektryków”. Mają małą baterię, a na dachu zamontowane są butle, do których tankuje się wodór. Zmieści się w nich 37,5 kg tego paliwa, co pozwoli na przejechanie w warunkach miejskich około 400-450 km. To oznacza, że za zatankowanie do pełna przewoźnicy zapłacą ponad 2,5 tys. złotych. Jeśli okaże się, tak deklaruje spółka PAK-PCE, że NesoBus średnio zużyje około 6 kg wodoru na 100 km, to przejechanie tego dystansu będzie PKM-y kosztowało 414 złotych.

Reklama

Jednak Metropolia cały czas podkreśla, że w przypadku wodoru sprawy finansowe schodzą na dalszy plan. - Dzięki zakupom autobusów elektrycznych i wodorowych możemy zagwarantować, że dbamy o nasze powietrze. którym oddychamy na co dzień. To jest bardzo ważne zarówno dla pasażerów, jak również dla mieszkańców, którzy żyją wokół dróg komunikacji publicznej - mówi Igor Śmietański, wiceprzewodniczący zarządu GZM odpowiedzialny za transport.

Wodorowce w GZM są traktowane jako pilotaż z perspektywą dalszego rozwoju. Mówił o tym także prezydent Tychów: - Wierzę, że to jest jeden z tych kierunków i paliwo przyszłości. Ci, którzy będą zdobywać kompetencje jako pierwsi, pewnie będą mieli pewną przewagę nad tymi wszystkimi pozostałymi. Pamiętajmy też o tym, że zgodnie z regulacjami unijnymi od tego roku przewoźnicy mogą kupować tylko pojazdy zeroemisyjne, czyli elektryczne albo właśnie wodorowe - mówi Maciej Gramatyka.

Reklama



Zdaniem prof. Zygmunta Łukaszczyka z Centrum Odnawialnych Źródeł Energii i Technologii Wodorowych Politechniki Śląskiej w Rybniku, technologia wodorowa w transporcie będzie stale się rozwijać. - Wiele zalet można wymienić, ale przede wszystkim jest to duży zasięg. W ośrodkach wielkomiejskich, gdzie są długie i ciągłe linie, to dla bezpieczeństwa komunikacji pasażerów i dostępności jest to idealne rozwiązanie. Poza tym szybkość ładowania i dużo mniejsza masa od innych autobusów - przekonuje prof. Łukaszczyk. Jak dodaje, w Europie jest prawie 500 wodorobusów. W Polsce 110 jest zakontraktowanych, a 90 kolejnych  jest w trakcie kontraktowania.

Autobusy wodorowe kosztowały dokładnie 31 847 484,72 zł brutto. Projekt został objęty wsparciem z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Dofinansowanie wyniosło blisko 90% kosztów kwalifikowanych.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/01/2026 13:58
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości