Zniszczona nawierzchnia zostanie zastąpiona nową. Na przystankach autobusowych kostka zniknie, a zamiast niej pojawi się beton. Będzie dużo wygodniej dla pasażerów i kierowców. Mniej będą cierpiały zawieszenia i opony autobusów.
Wiele przystanków w Katowicach nadal ma nawierzchnię, która z wielu powodów powinna już być dawna wymieniona. Można spotkać się z kostką granitową czy brukową lub po prostu z mocno wysłużonym asfaltem i betonem. Autobus wjeżdżający do zatoki z taką nawierzchnią jest głośny i trzęsie się. To wpływa nie tylko na komfort podróżnych. Jest też niewygodne dla kierowców i przede wszystkim przyczynia się do zużycia podwozia pojazdów komunikacji miejskiej.
Rekomendacje dotyczące nawierzchni zatok już kilka lat temu przedstawiła Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia w opublikowanym dokumencie pt. „Wytyczne dotyczące infrastruktury publicznego transportu zbiorowego”.
Nawierzchnia z kostki brukowej podlega szybkiej deformacji, często także tworzą się głębokie koleiny, w których zbiera się woda co ma niekorzystny wpływ na skuteczność hamowania oraz powoduje ryzyko ochlapania oczekujących na peronie pasażerów. Z kolei nawierzchnie wykonane z kostki granitowej, pomimo że wyglądają ładnie, cechują się negatywnym wpływem na zużycie opon pojazdów komunikacji, powodują nieprzyjemne dla pasażerów oraz kierującego drgania, które także mają wpływ na elementy konstrukcyjne i wyposażenia pojazdu. Dodatkowo podczas opadów deszczu lub śniegu przyczyniają się do utraty przyczepności, co w konsekwencji przekłada się na trudności podczas hamowania oraz ruszania z przystanku - pisze Metropolia.
Nie tak dawno Miejski Zarząd Ulic i Mostów zajął się w końcu zatokami z fatalną nawierzchnią. Przebudowano miejsca zatrzymania autobusów m.in. przy ul. Mikołowskiej (przystanek Mikołowska AWF i Brynów Mikołowska Szkoła). W miejsce kostki położono dużo wygodniejszy beton.
Jednak do tej pory wymiana nawierzchni szła bardzo powoli. MZUiM ogłaszał pojedyncze przetargi. Teraz w końcu miasto bardziej kompleksowo podejdzie do problemu. Trzy przystanki będą miały nową nawierzchnię i wygląda na to, że przebudowa będzie realizowana równolegle. W ciągu kilku dni ogłoszono trzy przetargi na wykonanie prac w zatokach.
Pierwszy dotyczy przystanku Koszutka Słoneczna przy Al. Korfantego. Nawierzchnia zatoki wykonana jest obecnie z kostki brukowej betonowej czerwonej. Szacowany koszt prac to ok. 215 tys. złotych.
Kolejny przystanek, który zostanie przebudowany, jest zlokalizowany w Panewnikach. Tam znajduje jest asfalt, ale stan zatoki przystanku Panewniki Wymysłów oceniono jako zły „z licznymi spękaniami oraz ubytkami”. Prace powinny kosztować szacunkowo ok. 207 tys. zł brutto.
Ostatni z ogłoszonych przetargów dotyczy przebudowy zatoki autobusowej przy ul. Szopienickiej. Na przystanku Nikiszowiec Szyb Wilson jest nawierzchnia z kształtki betonowej, ale w złym stanie technicznym. Tutaj szacunkowa wartość inwestycji wynosi ponad 201 tys. zł brutto.
Po przebudowie we wszystkich lokalizacjach nawierzchnia zatok będzie wykonana z betonu cementowego. Na realizację każdego z zadań wybrani wykonawcy będą mieli od 50 do 60 dni. Otwarcie ofert w przetargach nastąpi pomiędzy 18 a 23 marca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Za te naprawy powinien zapłacić ten, który niegdyś szczycił się chorym u podstaw pomysłem "ratowania" kostki (ponoć zabytkowej) z ulicy Dworcowej... Oczywiście dziś winnych brak. Tak samo jak brak honoru i klasy urzędniczym majsterkowiczom :/
Dr Krupa zna sie na scieraniu torow kolejowych. O zatokach nic na studiach nie mowili
To może niech Krupa przesiądzie się czasem ze swojej pięknej limuzyny do autobusu i pojeździ trochę chociażby po centrum miasta. Jak go wytrzęsie przy wjeździe chociażby na przystanek na Korfantego czy Piotra Skargi (żeby mówić tylko o ścisłym centrum) to może zrozumie o co chodzi. Takich zatok z koślawą kostką granitową jest wszędzie pełno. W zasadzie na każdej trasie autobusowej jest tego mnóstwo.
Parę lat temu była akcja likwidacji asfaltowych przystanków i wymiany na kostkę, cegłę i bądź co...widać było że to słabe materialy na takie obciążenia.Kto na tym zarobił??? Teraz każdy przystanek to wydatek skromnie 200000 zł. Pewnie bilety musza zdrożeć.
Za te naprawy powinien zapłacić ten, który niegdyś szczycił się chorym u podstaw pomysłem "ratowania" kostki (ponoć zabytkowej) z ulicy Dworcowej... Oczywiście dziś winnych brak. Tak samo jak brak honoru i klasy urzędniczym majsterkowiczom :/
Dr Krupa zna sie na scieraniu torow kolejowych. O zatokach nic na studiach nie mowili
To może niech Krupa przesiądzie się czasem ze swojej pięknej limuzyny do autobusu i pojeździ trochę chociażby po centrum miasta. Jak go wytrzęsie przy wjeździe chociażby na przystanek na Korfantego czy Piotra Skargi (żeby mówić tylko o ścisłym centrum) to może zrozumie o co chodzi. Takich zatok z koślawą kostką granitową jest wszędzie pełno. W zasadzie na każdej trasie autobusowej jest tego mnóstwo.