Polskie Linie Kolejowe zerwały umowę z wykonawcą projektu na linii E65 w Katowicach. Współpraca z biurem projektowym nie wyglądała tak, jak powinna.
Komunikat PKP Polskich Linii Kolejowych w sprawie zerwania umowy dotyczącej linii kolejowej E65 w Katowicach wywołał spore poruszenie. Wiele osób mogło odczytać go jako zapowiedź poważnych problemów przy realizacji inwestycji za przeszło 4 mld złotych. Jak poinformowały pod koniec listopada PKP PLK, spółka rozwiązała dwie umowy zawarte w 2017 i 2018 roku. Obie dotyczyły wykonania prac projektowych na odcinku Katowice Szopienice Płd. - Katowice Piotrowice. Decyzja o zerwaniu kontraktów zawartych z firmami Arcadis sp. z o.o. (lider), MP-Mosty sp. z o.o. oraz Mosty Katowice sp. z o.o. mogła zaskakiwać, ponieważ ten projekt od ponad roku jest już realizowany. Roboty budowlane wykonuje konsorcjum firm Torpol i Intop.
Jak przekazała w komunikacie przesłanym do mediów kolejowych spółka, powodem podjętej decyzji były „rażące naruszenia zaufania zamawiającego, wynikające z opracowania dokumentacji projektowych obarczonych istotnymi błędami”.
Konsekwencją tych nieprawidłowości jest okresowe wstrzymanie realizacji prac w wybranych branżach wynikające z konieczności wprowadzenia niezbędnych modyfikacji dokumentacji, a także powstanie dodatkowych kosztów po stronie PLK. Wykonawcom naliczono istotne kary umowne, zgodne z zapisami umów - poinformowały Polskie Linie Kolejowe.
Skoro projekt powstał już kilka lat temu i na jego postawie powstają teraz nowe tory i przystanki, to mogłoby wydawać się, że kontrakty z firmami odpowiedzialnymi za dokumentację są już zakończone. Jednak wykonawca realizował usługę nadzoru autorskiego nad robotami budowlanymi, które są prowadzone na podstawie tej dokumentacji.
W komunikacie PKP PLK nie zdradziły które roboty i gdzie zostały wstrzymane. Dopytaliśmy o to, ponieważ na co dzień intensywne prace prowadzone na wszystkich frontach obserwują i odczuwają na co dzień nie tylko pasażerowie pociągów. Okazuje się, że wbrew pierwszemu komunikatowi spółki, prace nie zostały wstrzymane. Jednak są opóźnione w stosunku do zakładanych terminów.
Jak wyjaśnia Katarzyna Głowacka z biura prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych, wystąpiła „konieczność wprowadzenia niezbędnych modyfikacji dokumentacji, opóźnienia terminowe, a także dodatkowe koszty po stronie PLK SA”.
- Dodatkowo wykonawca nie wywiązywał się z umownych terminów rozwiazywania bieżących problemów projektowych występujących na budowie, w związku z czym naliczono istotne kary zgodnie z zapisami umów. Należy wskazać, że brak terminowych odpowiedzi ze strony biura projektowego odpowiedzialnego za nadzór autorski powodował zwalnianie tempa realizacji dotychczasowych, poszczególnych etapów robót - dodaje.
Dlatego to inwestor musiał na bieżąco reagować na problemy w realizacji prac. Jak mówi Głowacka, były one rozwiązywane „ad hoc z udziałem inżyniera kontraktu i wykonawcy”. Jednak kolejowa spółka przyznaje, że wypowiedzenie umów nadzoru autorskiego nie wpłynie na harmonogram prowadzonych robót budowlanych.
Zapytaliśmy PLK, dlaczego te wady w projekcie nie zostały wykryte wcześniej, na etapie odbiorów dokumentacji. Spółka wyjaśnia, że nie było takiej możliwości. - Odpowiedzialność za przygotowanie prawidłowych rozwiązań spoczywa na wykonawcy umowy. Wybrane wady dokumentacji projektowej są możliwe do szczegółowej identyfikacji dopiero na etapie prowadzenia prac budowlanych, np. po dokonaniu ponownych badań lub pomiarów przez wykonawcę prac na gruncie - przekazuje Katarzyna Głowacka.
Polskie Linie Kolejowe zerwały umowę w momencie, gdy były ku temu „faktyczne i prawne” przesłanki. Spółka nałożyła na wykonawcę nadzoru autorskiego kary umowne w wysokości 30% wartości umów. Jednak nie podaje dokładnej kwoty. Jak wynika z komunikatów opublikowanych po przetargach, wartość obu umów to około 60 mln złotych netto. To oznaczałoby, że łączne kary nałożone na wykonawcę wyniosłyby w przybliżeniu ok. 18 mln zł. Polskie Linie Kolejowe zapowiadają, że wyłonią nowego wykonawcę prac projektowych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mosty Katowice - ich wszystkie projekty posiadają istotne błędy. Duża droga krajowa w moim mieście miała z tego powodu rok opóźnienia.
Od 2017 zamawiający nie mógł/nie potrafił zweryfikować projektu, to co robiły firmy startujące do przetargu też tego nie zauważyły? Nagle do steru doszli nowi "fachowcy" i okazało się ze projekt jest do kosza? Oczywiście okaże się że trzeba wykonać nowy projekt za bimbaliony.
Stefek - strzel sobie głębszego, albo idź na siłownię i nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz pojęcia.
O widzę że ktos oświecony z pojęciem się odezwał. A jakie byly merytoryczne zarzuty oprócz absurdalnych i jakże konkretnych zarzutów o "rażącej utracie zaufania"? Konsorcjum robiło tylko w zasadzie projekt budowlany, dostali wszystkie wymagane decyzje. To przez znaczne zmiany zamawiającego ten projekt należało w zasadzie robic od początku. Dziwne że prace sa realizowane na podstawie tych starych projektów. Stara praktyka ktoś wygrywa przetarg a później narzeka że tego nie da się zrobić, że projekt jest sknocony itd. wywiera presję na zamawiającym o koniecznością zwiększania wartości poprzez aneksy. Ciekawe ile będzie drożej?
Mosty Katowice - ich wszystkie projekty posiadają istotne błędy. Duża droga krajowa w moim mieście miała z tego powodu rok opóźnienia.
Od 2017 zamawiający nie mógł/nie potrafił zweryfikować projektu, to co robiły firmy startujące do przetargu też tego nie zauważyły? Nagle do steru doszli nowi "fachowcy" i okazało się ze projekt jest do kosza? Oczywiście okaże się że trzeba wykonać nowy projekt za bimbaliony.
Stefek - strzel sobie głębszego, albo idź na siłownię i nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz pojęcia.