Reklama

Trwa walka o ochronę terenu przy Parku Śląskim przed zabudową. „Zwyciężyły duże pieniądze”

„Park dla ludzi, nie dla deweloperów” - transparent z takim hasłem wisiał nad głowami radnych sejmiku województwa śląskiego, gdy ci przegłosowali audyt krajobrazowy. Społecznicy nie zdołali przekonać ich do ochrony terenów przy Parku Śląskim przed zabudową. Teraz próbują przekonać wojewodę.

Trwa walka o ochronę terenu przy Parku Śląskim. Zdaniem społeczników i miłośników parku, uchwalony w połowie marca audyt krajobrazowy to zamach na Park. - To zatwierdza nową historię parku i to jest skandal. Moim zdaniem zwyciężyły duże pieniądze i brak wrażliwości - mówi Elżbieta Mądry, przewodnicząca zarządu Stowarzyszenia „Nasz Park”.

Parcelowanie Parku Śląskiego

Audyt krajobrazowy woj. śląskiego wyznacza m.in. tzw. krajobrazy priorytetowe, czyli „obszary szczególnie cenne dla społeczeństwa ze względu na swoje wartości przyrodnicze, kulturowe, historyczne, architektoniczne, urbanistyczne, ruralistyczne lub estetyczno-widokowe”. W projekcie audytu, który przygotowali naukowcy, takim obszarem był Park Śląski i przylegające do niego nieruchomości położone za jego ogrodzeniem, gdzie znajdowały się hale Międzynarodowych Targów Katowickich. W ostatecznej wersji audytu już przestał być krajobrazem priorytetowym. Mimo petycji i protestów, dokument przegłosowano w sejmiku województwa śląskiego. 

Reklama

Według jednych działki położone od strony Katowic i ul. Bytkowskiej od zawsze należały do dawnego Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Według innych teren po byłych Międzynarodowych Targach Katowickich, czyli wcześniejszym Ośrodku Postępu Technicznego, nie jest już integralną część parku. Jednak to nie tylko konflikt o to, kto ma rację w sprawie terenów przylegających do ogrodzenia Parku Śląskiego.
Już od wielu lat znane są zakusy deweloperów, który starają się o zabudowę działek od strony ul. Bytkowskiej. Zdaniem społeczników, brak wyznaczenia na terenach po MTK krajobrazu priorytetowego w audycie może doprowadzić do intensywnej zabudowy tej części dawnego WPKiW. - Takie okrajanie parku dla interesów wąskiej, już i tak bogatej grupy nie służy społeczeństwu, służy tylko tej grupie - mówi Natalia Białokoz ze Śląskiego Ruchu Klimatycznego. 

Urzędnicze nieprawidłowości

Reklama

Strona społeczna nie odpuszcza. Kilka organizacji - KATO Protest, stowarzyszenia „Nasz Park” i Prawo-Ekologia-Zdrowie oraz Śląski Ruch Klimatyczny - wystosowały apel.  Choć nie ma możliwości zaskarżenia uchwały do sądu, aktywiści postanowili interweniować u wojewody. Wraz z prawnikami przygotowali analizę prawną. Dzisiaj w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim złożyli apel. Na 16 stronach wskazują na nieprawidłowości w trakcie przygotowania audytu przez zarząd województwa śląskiego. 

Po pierwsze, uwagi do audytu były zbierane na formularzu niezgodnym ze wzorem z rozporządzeniu ministra. Przez to miało dochodzić do wielu nieścisłości w uwagach. Jak mówi Adrian Sklorz, przewodniczący Stowarzyszenia Prawo-Ekologia-Zdrowie, zarząd województwa następnie interpretował te uwagi w sposób nieprecyzyjny i bardzo często korzystny dla deweloperów.

Reklama

Po drugie, społecznicy ujawnili, że były dwa miejsca, w których nie przeprowadzono konsultacji uwag zgłoszonych, a mimo to zarząd województwa dokonał zmian w projekcie. - Tego robić, zgodnie z prawem, nie wolno - mówi Sklorz.

Po trzecie, zdaniem autorów apelu, nieprawidłowo przeprowadzono procedurę wniesienia zmian w ramach tzw. poprawki oczywistej omyłki. - Na tym etapie zmiana ta nie była oczywista. Wymagała zasięgnięcia dodatkowych informacji. W takim razie dokument powinien trafić z powrotem do komisji i dopiero potem zostać poddany pod głosowanie. Była to ewidentna droga na skróty - wyjaśnia prezes Stowarzyszenia Prawo-Ekologia-Zdrowie.

Reklama

Po czwarte, w nawiązaniu do wyroków sądów administracyjnych w sprawie tzw. Zielonego Burowca, społecznicy zwrócili uwagę na tendencyjne podejście urzędników przy rozpatrywaniu uwag. - Z jednej strony uwzględniane są uwagi strony „prodeweloperskiej”, a odrzucane są liczniejsze uwagi strony społecznej i zmieniany jest projekt bez uzasadnienia. Tego typu postępowanie, arbitralne i bez uzasadnień, łamie zasadę zaufania obywateli do władzy publicznej - mówi Adrian Sklorz. Ta zasada jest wpisana w Konstytucję RP. 

Jak mówią społecznicy, wojewoda jest ostatnią szansą na podważenie audytu krajobrazowego. Jeśli poprzez rozporządzenie nadzorcze uchyli przynajmniej w części uchwałę sejmiku woj. śląskiego, to sprawa może skończyć się w sądzie. Jednak z drugiej strony nadzór prawny wojewody może nie dopatrzyć się nieprawidłowości i nie uznać argumentów społeczników. Wtedy będą oni musieli pogodzić się z uchwalonym audytem.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/04/2025 17:16
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2025-04-11 17:48:34

    Burdel na burdelem w tej aglomeracji. Sam fakt że powinno być już administracyjnie jedno duże miasto. A tak Chorzów nie ma terenów inwestycyjnych więc to ich teren i robią co chcą, w imię dobra dla miasta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • PAD - niezalogowany 2025-04-11 23:51:46

    Chorzów nie ma terenów inwestycyjnych ? ty kpisz czy sie po prostu nie orientujesz ?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości