Tramwaj na południe ma zagwarantowane pieniądze. Jednak inwestycja zapowiada od lat nadal czeka na dwie ważne decyzje. Już raz Katowice zrezygnowały z unijnego dofinansowania. Tym razem ma być inaczej.
Dzisiaj podpisano umowę na dofinansowanie dla Tramwajów Śląskich na realizację kilku inwestycji w infrastrukturę tramwajową w kilku miastach i dużego zamówienia na tabor. Z programu FEnIKS spółka otrzyma łącznie 735 mln zł. W uroczystym podpisaniu umowy wziął udział wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko. Jak mówił, to największy taki projekt w Polsce.
Na liście przedsięwzięć, które otrzymają unijna wsparcie, znalazły się Katowice i planowana od wielu lat budowa linii tramwajowej na południe miasta. Tramwaj na południe to jedna z obietnic wyborczych prezydenta Marcina Krupy. Jednak mimo zapowiedzi, budowa nie może ruszyć od ponad 10 at. Dzisiaj prezydent Katowic zapewniał, że robi to, co może, żeby obietnicy dotrzymać. Jak mówi Krupa, po raz kolejny udało mu się „wydreptać” pieniądze na budowę linii tramwajowej od centrum przesiadkowego w Brynowie do Kostuchny.
- Nie możemy tracić tempa, jeśli chodzi o pozyskiwanie środków finansowych. Mam nadzieję, że jeszcze może uda się ogłosić w tym roku przetarg i wtedy może w przyszłym roku wbijamy łopatę i będziemy tę inwestycję realizowali - mówi Marcin Krupa.
Jednak prezydent Katowic sam podchodzi z rezerwą do tych zapowiedzi. Powodem są toczące się w dalszym ciągu procedury. Równolegle miasto zajmuje się uzyskaniem decyzji ZRID, czyli zezwolenia na realizację inwestycji drogowej. Wniosek w tej sprawie miasto złożyło 28 lutego. Z kolei kilka dni później wystąpiło do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach, która ponownie przeprowadzi ocenę oddziaływania na środowisko. Po kilku latach walki o decyzję środowiskową, wydawało się, że ta kwestia jest już załatwiona. Jednak w decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach wydanej przez GDOŚ w sierpniu 2023, która stała się ostateczna po ubiegłorocznym wyroku WSA w Warszawie, zobowiązano gminę do przeprowadzenia kolejnej oceny oddziaływania na środowisko. Teraz procedura RDOŚ w Katowicach jest w toku.
Mimo wszystko władze Katowic liczą na to, że obie decyzje zapadną jeszcze w tym roku. Problem w tym, że od ZRID i decyzji środowiskowej będzie można się odwołać. Zwłaszcza, że mijają miesiące, a RDOŚ nadal nie wydał decyzji, choć teoretycznie ma na to 45 dni. Procedura ponownie zaczyna się przeciągać.

Prezydent Katowic przypomina, że opóźnienie inwestycji nie wynika z opieszałości urzędników. Jak mówi, powodem była „walka z tymi wszystkimi, którzy byli przeciwni temu projektowi”. Spodziewa się, że ta walka nie dobiegła końca.
- Wiemy, że broni nie składają, ale my konsekwentnie krok po kroku idziemy do przodu. Po to, żeby ta inwestycja oczekiwana przez mieszkańców powstała.To będzie rewolucja transportowa, patrząc z punktu widzenia południa naszego miasta - mówi Krupa. Zapytany, czy jeszcze w tej, na ten moment ostatniej, kadencji zainauguruje linię tramwajową do Kostuchny odpowiada, że chce przynajmniej rozpocząć te inwestycję. - To, czy ktoś będzie przecinał wstęgę teraz, czy później po obecnej kadencji, to już jest drugo- albo trzeciorzędna sprawa - zapewnia Krupa.
W 2020 roku miasto zrezygnowało już z pierwszego dofinansowania na projekt. Wtedy, żeby pieniądze z Unii Europejskiej nie przepadły, postanowiono wykorzystać je na mniejsze modernizacje w Katowicach. Jednak, gdy pojawiła się okazja, ponownie złożono wnioski o dofinansowanie. Tym bardziej, że pieniędzy trzeba znacznie więcej niż wcześniej.
Budowa linii tramwajowej na południe pierwotnie miała zakończyć się w 2020 roku i kosztować ok. 110 mln złotych. Teraz mowa już o 277 mln złotych.
- To opóźnienie, które mamy, spowodowało to, że ta inwestycja jest o 100% droższa. Ktoś, kto protestuje przeciwko takiej inwestycji, powinien mieć świadomość tego, że każde przedłużenie możliwości realizacji, powoduje wzrost kosztów. Kto te 100 mln złotych więcej ma dzisiaj zapłacić? Wiadomo, że znów my wszyscy ze względu na jakąś wąską grupę protestujących, która nie ma zrozumienia dla tego projektu i działają tylko w celu uzyskania swoich korzyści - mówi Krupa.
Reklama
Jeden wniosek na niespełna 52 mln złotych złożyło miasto. Celem jest budowa centrum przesiadkowego „Kostuchna”. Ma być ono wyposażone w parking terenowy z system parkingowym, przystanki autobusowo-tramwajowe, układ dróg wewnętrznych, parking dla rowerów i miejsca odstawcze dla autobusów. Łącznie powstanie parking Park&Ride dla samochodów, który pomieści ponad 120 samochodów oraz dwa zadaszone parkingi na ok. 90 rowerów. To wszystko ma kosztować łącznie ok. 87,8 mln zł.

Tramwaje Śląskie zawnioskowały o wsparcie w kwocie 235 mln zł. Jednak szacuje się, że budowa pochłonie w sumie ok. 400 mln złotych. Ma powstać wydzielone dwutorowe torowisko wraz odwodnieniem, wybudowana ma zostać podstacja trakcyjna wraz z układem zasilania i sieć trakcyjna. Na nowej linii tramwajowej o długości ok. 5 km powstanie 6 przystanków. W tym trzy z możliwością bezpośredniej przesiadki na autobus w systemie. Tramwaj trasę do centrum, czyli na Rynek, z Kostuchny ma pokonywać w ok. 20-24 minuty. Ponadto wzdłuż linii tramwajowej powstanie droga rowerowa.
Realizacja linii tramwajowej z centrum przesiadkowym ma kosztować 486 mln zł, a unijne dofinansowanie wyniesie 287,7 mln zł. Jeśli inwestycja ruszyłaby w przyszłym roku, to prace zakończyłyby się po trzech latach, w 2029 roku. Choć teoretycznie budowa centrum przesiadkowego mogłaby ruszyć już wcześniej, miasto zamierza czekać na decyzję środowiskową i ZRID, zanim rozpocznie prace.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zielona rewolucja, polegająca na budowie linii tramwajowej w otulinie rezerwatu przyrody Ochojec.
pytanie co jest lepsze w aktualnej sytuacji - puszczenie już tego tramwaju w otulinie jak najszybciej się da czy dalsze zatruwanie powietrza spalinami przez stanie w korkach. Na inne rozwiązania (np. Jankego) niestety nie ma już realnie szans, bo miasto zabrnęło już za daleko w obranym kierunku
Jaki jest sens puszczać linię tramwajową przez las? Nie da się inaczej? - tam gdzie mieszkają jacyś ludzie? Może dr inżynierii transportu albo jego biuro ds. Propagandy nam wytłumaczy...
Sens jest. Trzeba było nie protestować bo pod oknem pojedzie
Będzie można zbierać grzyby bez wysiadania.
Jak to jest, ze takich upartych protestujących nie ma w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Olsztynie, Wrocławiu, Poznaniu.... Tam budowa linii tramwajowych idzie piorunem. A tylko neoUszokowi złe trolle przeszkadzają.
W Warszawie, Wrocławiu czy Krakowie to raczej przy planowaniu miasta mają zostawione rezerwy terenu pod tramwaj. W Katowicach buduje kto chce i jak chce. Najdobitniejszym przejawem tego jest południe Katowic i północ Mikołowa, bo tam nawet będzie problem z puszczaniem mikrobusów. Dodatkowo - na pewno w Warszawie - trasy tramwajowe buduje się tam gdzie autobusy nie wyrabiają co daje pewność i sensowność budowy takiego szlaku. A we Wrocławiu to swoją drogą w ostatnich latach nie zbudowali żadnego torowiska tramwajowego. Planują z Gaju pociągnąć tory na Jagodno i raczej odbudowywali szlak na Nowy Dwór, budując dedykowany wiadukt nad torami kolejowy i tworząc pas autobusowo-tramwajowy. Przykładem tego, że żyjemy na komunikacyjnym śmietniku jest wygląd pętli autobusowych i tramwajowych, i fakt doklejania kolejnych, chorych linii, zamiast modelowania tego co jest. Czy chociażby fakt, że w Katowicach od lat nie ma nawrotki na placu Miarki oraz wspólnych przystanków. A i jeszcze poczwórnego rozjazdu na rynku.
Aha: i jeszcze jedno. Jakoś w sprawie stadionu GKSu żadnych protestujących nie było... Poszło migiem. Czy to nie dziwne?
Bo każdy Katowiczanin i Katowiczanka już w kołysce żongluje piłką kopaną i ani mu w głowie protestować .
Puszczanie tramwaju przez las to bzdura, a gdzie będą przystanki w lesie? To będzie niszczenie tego pięknego obszaru leśnego.
Puszczenie tramwaju lasem to nie bzdura. Jak bedzie linia to bedzie trzeba to wykorzystac, sprzedac kawalek lasu i postawic ze 3 osiedla
Pociągiem z Kostuchny będzie można szybciej dojechać do centrum, infrastruktura jest i setek milionów złotych nie trzeba wydawać, protestów nie będzie i ruszać można już teraz
Infrastruktura należy do PKP PLK. A oni nie zamierzają tamtędy puszczać regularnego ruchu pasażerskiego. Nigdy.
Pociąg, raz na dwie godziny przez Kostuchnę plus droższe bilety. Kto pojedzie ??? Na kolej Miasto ma ograniczony wpływ, a właściwie wcale go nie ma. Natomiast może spowodować że, tramwaj pojedzie co 15 min.
Jak tramwaj będzie 100% droższy, to i tradycyjne 10% będzie 100% wyższe.
A może tak miało być, wszystkie te protesty to była ustawka, żeby wydoić więcej publicznych, czyli naszych pieniędzy. Bo unijne to też są już w dużej części "nasze", jak nie w całości (teraz tyle samo wpłacamy do UE co dostajemy).
Krupa nigdy tego tramwaju nie chcial. Klepnal to zeby uzbierac troche wiecej glosow wsrod zwolennikow tramwaju. Protesty sa na reke, bo bedzie zwalac na innych ,a potem jak to zwykle w urzedzie oszustow wymiksuje sie od tego
To ten tramwaj z nikąd, do nikąd przez nigdzie z prędkością handlową 30km/h bo trasa przypomina kolejkę górską, a nie szybkobieżny tramwaj? Jeżeli czas dojazdu do centrum nie będzie poniżej czasu dojazdu samochodem, to nikt z tej trasy korzystać nie będzie - taka jest urbanistyczna praktyka. Lepiej wtedy następny stadion, kosmodrom lub spiżowe popiersie Uszoka w każdej dzielnicy postawić. Kasa też wyrzucona, ale przynajmniej jest się czym pochwalić.
100% w punkt. Tramwaj to ma sens gdy biegnie przez obszar silnie zurbanizowany. A taka byłaby trasa wzdłuż Jankego lub Kościuszki. Obecna trasa to wielka lipa, taki katowicki MIŚ.
Tam gdzie są ludzie budować nie można bo samochodziarze czytaj wyborcy krupnioka będą niezadowoleni, budować pod lasem można bo las się wytnie i deweloperzy na reklamach napiszą że osiedle blisko tramwaju super dojazd do miasta. Tak to w krupolandzie działa. Przypomnę zapomnianą już obietnicę wyborczą krupnioka, że zamiast tramwaju kolejkę linową wybuduje.. miasto pato
Dobry czas na budowę tramwaju na południe był 30 lat temu. Zabudowa nie była jeszcze tak gęsta, można było tę linię sensownie poprowadzić. Oczywiście stało się inaczej, wszystko zostało zabudowane, a teraz co chwilę wypływa temat tramwaju. Skończy się tak, że żadna linia nie powstanie albo powstanie "Tramwajowa Obwodnica Dzielnic Południowych" i tym już będzie się można na świecie chwalić.
Pieniądze chyba poszły na tablice elektroniczne na CP Brynów bo po dwóch latach cudownie zaczęły działać.
Zawsze powtarzam, nie słuchać żadnych protestujących krzykaczy tylko robić swoje...
To jest program Krupy. Nikogo nie slucha i robi po swojemu
Zielona rewolucja, polegająca na budowie linii tramwajowej w otulinie rezerwatu przyrody Ochojec.
pytanie co jest lepsze w aktualnej sytuacji - puszczenie już tego tramwaju w otulinie jak najszybciej się da czy dalsze zatruwanie powietrza spalinami przez stanie w korkach. Na inne rozwiązania (np. Jankego) niestety nie ma już realnie szans, bo miasto zabrnęło już za daleko w obranym kierunku
Jaki jest sens puszczać linię tramwajową przez las? Nie da się inaczej? - tam gdzie mieszkają jacyś ludzie? Może dr inżynierii transportu albo jego biuro ds. Propagandy nam wytłumaczy...