Tramwaje Śląskie są blisko podpisania umowy na kolejną kosztowną inwestycję w Katowicach. Odcinek infrastruktury w fatalnym stanie ma w końcu zostać wyremontowany.
Tramwaje Śląskie biorą się za „odcinek wstydu” w Katowicach. Krótki fragment infrastruktury na granicy Zawodzia i Szopienic jest w fatalnym stanie. Mogą to na co dzień na własnej skórze odczuć pasażerowie. Przejeżdżające tramwaje są także bardzo głośne. Jednak nie tylko z powodu wstrząsów i hałasu konieczna jest przebudowa krótkiego fragmentu wzdłuż ul. 1 Maja i ul. Obrońców Westerplatte. Wysłużone tory nie służą już przede wszystkim taborowi. Odcinek jest w fatalnym stanie i od lat prosi się o modernizację.
Teraz doczeka się gruntownej przebudowy. Po 5 latach odkąd pojawiły się pierwsze zapowiedzi inwestycji, w końcu mają ruszyć prace. Obejmą odcinek od zajezdni tramwajowej w Zawodziu do zakładu Baterpol, czyli wzdłuż ul. 1 Maja i Obrońców Westerplatte. Projekt przygotowany przez firmę Sweco długo czekał na realizację, ale w końcu do niej dojdzie.

Przebudowa torowiska na odcinku o długości około 1200 metrów i około 2391 metrów toru pojedynczego to nie wszystko. Wymieniona zostanie sieć trakcyjna. Prace budowlane obejmą także przejazdy przez tory i przejścia dla pieszych. Pozmienia się na ul. Obrońców Westerplatte. Jezdnia zostanie zwężona z 9 do 7 metrów. W trakcie inwestycji pas w kierunku Szopienic ma zostać odtworzony. To oznacza, że nawierzchnia drogi będzie wymieniona.
Większy komfort po wymianie nawierzchni na peronach trzech przystanków mają odczuć także pasażerowie. Chodzi o przystanki: Zawodzie Zajezdnia, Szopienice Roździeńska i Szopienice Wodociągi. Perony, których stan jest kiepski i nie nadają się do modernizacji, zostaną wybudowane od nowa. Wszystkie przystanki będą miały nowe wiaty. Dobrą informacją dla motorniczych może być przebudowa wjazdu i wyjazdu z zajezdni Zawodzie. Zaplanowano przesunięcie szlabanów i ułożenie około 250 m toru pojedynczego na węźle.
Przetarg spotkał się z dużym zainteresowaniem wykonawców. W terminie swoje oferty złożyło siedem firm. Ceny wahają się od 28,6 mln złotych do 45,6 mln złotych. Jednak większość oscyluje wokół kwoty 35 mln złotych. To oznacza, że Tramwaje Śląskie mają w czym wybierać, bo na przebudowę infrastruktury spółka zarezerwowała nieco ponad 42 mln złotych (wszystkie podane kwoty brutto).
Gdy umowa zostanie podpisana, wybrany wykonawca będzie miał 16 miesięcy na realizację inwestycji. Jeśli wszystko pójdzie sprawnie, to możliwe, że przebudowa zostanie zakończona na początku 2027 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dodam tylko, że w przyszłym roku obchodzić będziemy okrągłą, trzydziestą (licząc od obietnic) rocznicę niewybudowania tramwaju do Kostuchny. W całej Polsce buduje się na potęgę nowe linie tramwajowe, u nas lobby blachosmrodziarzy jest tak silne, że od 35 lat nie wybudowano NIC, nie licząc kawałka w Sosnowcu i ogryzka na Grundmanna.
Zapomniałeś o 20-metrowym zjeździe przy rondzie, z chorzowskiej w kierunku Siemianowic.
To nie jest lobby samochodowe, to po prostu zwykła indolencja Krupy z ekipą. Oni potrafią działać szybko tylko jeśli to jest w ich interesie politycznym (vide GKS) albo w interesie zaprzyjaźnionego biznesu (w szczególności dwelopów).
Przez Kostuchnę wystarczy puścić pociągi i brak tramwaju będzie można przeżyć
A ja dodam tylko że jest 21 wiek i w tych czasach nie buduje się linii tramwajowych tylko zazwyczaj kolejki linowe z wagonikami jak w góry które jadą wtedy jak są osoby w środku a nie dudniące i hałasujące tramwaje
@Patryk: dziecko, ty jesteś sam jak kolejka linowa. To jest real a nie SimCity.
Do niedawna prawie całe torowisko w Dąbrowie Górniczej tak wyglądało i dopiero duża przebudowa układu komunikacyjnego miasta to zmieniła
Wszyscy, którzy głosowali na tego człowieka są współodpowiedzialni za ten stan w Katowicach. Kibole i deweloperka rządzą w naszym mieście.
Zbudują nawet miasta w których demograficznie nie ma szału. Tramwaj już dawno powinien być dociągnięty do Paderewy, Mikołowską druga nić na Brynów, Bogucic, Józefowca, nitka łącząca Paderewe w poprzek, czy nitka do Witosa. Połączenia w kratkę otwierają alternatywne przejazdy na wypadek awarii, wypadku i wtedy tramwaj nie staje się problematyczny w tym aspekcie , wystarczy, zmienić trasę, nawet nie trzeba autobusów podstawiać. U nas za to likwidacja w Chorzowie, likwidacja w Gliwicach....
Oby zdążyli to zrobić w okresie, jak funkcjonuje przebudowa wiaduktu w Szopienicach i jeździ częściowa komunikacja zastępcza Z-45, a nie później... uruchamiając potem kolejną zastępczą na kolejny rok. Bo już było tyle przebudów w okolicy, a tego odcinka nie tknęli przy okazji, minimalizując utrudnienia z przesiadkami.
Dodam tylko, że w przyszłym roku obchodzić będziemy okrągłą, trzydziestą (licząc od obietnic) rocznicę niewybudowania tramwaju do Kostuchny. W całej Polsce buduje się na potęgę nowe linie tramwajowe, u nas lobby blachosmrodziarzy jest tak silne, że od 35 lat nie wybudowano NIC, nie licząc kawałka w Sosnowcu i ogryzka na Grundmanna.
Zapomniałeś o 20-metrowym zjeździe przy rondzie, z chorzowskiej w kierunku Siemianowic.
To nie jest lobby samochodowe, to po prostu zwykła indolencja Krupy z ekipą. Oni potrafią działać szybko tylko jeśli to jest w ich interesie politycznym (vide GKS) albo w interesie zaprzyjaźnionego biznesu (w szczególności dwelopów).