Wielka wycinka przy Parku Śląskim zakończona dużymi protestami była badana przez Prokuraturę Rejonową w Chorzowie przez około rok. Zdaniem prokuratury, w chorzowskim urzędzie nie doszło do popełnienia przestępstwa.
Wycinka, którą firma Taxus Arbor z Tychów (w 2020 roku wycięła nielegalnie trzy stuletnie kasztanowce na ul. Raciborskiej w Katowicach) przeprowadziła przy Parku Śląskim w kwietniu zeszłego roku wywołała duże protesty wśród mieszkańców i miłośników parku. Po ostrej krytyce działań osób związanych ze spółką Green Park Silesia, Prokuratura Rejonowa w Chorzowie zajęła się sprawą usunięcia z działek przy ul. Targowej ponad 1000 drzew.

„Prokuratura wniosła o wydanie decyzji sprzeciwiającej się usunięciu drzew z tej nieruchomości, a nadto o wstrzymanie usuwania drzew rosnących na tym terenie, z uwagi na trwałe, nieodwracalne szkody dla środowiska naturalnego. We wnioskach Prokuratura wskazała na możliwość zatajenia przed organem rzeczywistego celu usunięcia drzew, który mógł być związany z prowadzeniem działalności gospodarczej” - informował Aleksander Duda, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Jednak zanim decyzje w chorzowskiej prokuraturze zapadły, teren stał się pustkowiem, drzewa zostały wycięte. Żeby pozbyć się drzew tereny należące wcześniej do Green Park Silesia, podzielono na siedmiu prywatnych właścicieli. Osoby fizyczne poświadczyły, że nie prowadzą w tym miejscu działalności gospodarczej. Dlatego możliwe było usunięcie zieleni na podstawie zgłoszenia, a nie zezwolenia.
Zgodnie z przepisami, w przypadku dokonania wycinki po zgłoszeniu obowiązuje 5-letni okres ograniczający możliwość prowadzenia działalności gospodarczej. Jeśli w tym czasie, licząc od dnia przeprowadzenia oględzin, złożony zostanie wniosek o pozwolenie na budowę, która będzie związana z prowadzeniem działalności gospodarczej, to urząd może zażądać opłaty za usunięcie drzew.
Reklama

Dlatego Stowarzyszenie „Nasz Park” złożyło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez niedopełnienie obowiązków służbowych. Zdaniem społeczników, urzędnicy oraz poprzedni prezydent Chorzowa Andrzej Kotala przyglądali się tylko działaniom dewelopera. W chorzowskim urzędzie wydano „milczącą” zgodę na wycinkę, czyli tym samym wyrok na drzewa.
Jeszcze mniej więcej rok temu Prokuratura Rejonowa w Chorzowie przesłuchiwała świadków oraz analizowała dokumentację z urzędu miasta i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w ramach postępowania przygotowawczego po zgłoszeniu organizacji. Jednak niedawno Stowarzyszenie „Nasz Park” otrzymało informację, że postępowanie to zostało umorzone. Choć pytaliśmy prokuraturę o więcej szczegółów, niewiele udało nam się dowiedzieć.
- Postępowanie karne zostało zakończone decyzją o umorzeniu śledztwa z dnia 16 czerwca 2025 roku. Prokuratura Rejonowa w Chorzowie podejmowała szereg czynności procesowych zmierzających do ustalenia stanu faktycznego przedmiotowych spraw - poinformowała nas Edyta Dzieża, zastępca prokuratura rejonowego.
W ocenie prokuratury, przeprowadzona przy ul. Targowej wycinka nie zawiera znamion czynu zabronionego. Jednak Dzieża zaznaczyła, że oprócz postępowania karnego, prowadzone jest postępowanie administracyjne, które nadal się toczy. Prokuratura złożyła 6 sprzeciwów do decyzji wydanych przez urzędników, więc UM w Chorzowie wznowił te postępowania. Społecznicy nie zmieniają swojego zdania.

- Ta wycinka była związana z działalnością gospodarczą, a właściciele podzielili teren na 7 działek i tę wycinkę przeprowadzili jako osoby prywatne. Jednak spodziewaliśmy się takiego stanowiska prokuratury. Teraz czekamy na uzasadnienie, żeby móc się odnieść do umorzenia postępowania - mówi Robert Torbus ze Stowarzyszenia „Nasz Park”. Dodaje, że choć drzew nie udało się uratować, to przyszłość działek położonych na historycznych terenach WPKiW jest otwarta, ponieważ jest dla nich wydane pozwolenie na budowę czterech aparthoteli oraz w trakcie rozpatrywania pozostaje pozwolenie dotyczące budowy sklepu sieci Aldi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ad Tytuł: Nie 100, tylko 1265 (ponad 1.000) A co do meritum - smutna sprawa. Manewr "na żywca" (spółka przekazuje działki udziałowcom, ci jako osoby prywatne oświadczają, że wycinka nie jest prowadzona w związku z DG i wycinają drzewa w trybie uproszczonym i na dodatek extra* przyspieszonym, po wycince działki wracają do spółki i jest git). Biurko Pana Prokuratora czyste i ma święty spokój, społeczeństwo niech się uczy co komu wolno, a cwani biznesmeni tarzają się na ziemi ze śmiechu). "extra" bo tempo wspomagał oświadczeniem po wyborach, że nie będzie sprzeciwu UM były Prezydent Kotala, który ma teraz zarzuty, ale wszelkie skojarzenia są nieuzasadnione. INFO: zawiadomiło Stowarzyszenie, więc pewnie nikomu nie przysługuje prawo do zażalenia na umorzenie - STANDARD. Podpowiedź dla dziennikarzy: ostatnia deska ratunku to Wasze mocne nagłośnienie sprawy (nie jeden news tylko coś ze śledztwa dziennikarskiego). Ale spoko - nikt na to za bardzo nie liczy. i to by było na tyle.
Ja wytnę drzewo na prywatnym terenie i dostanę parę tys kary a deweloper wytnie ponad tysiąc i ok jak mawiał klasyk jak krasc to miliony
Kopel z tym ze Świętochłowic prezydentem już nie żyjącym podzielił działki. To były lata 90. A ten kit ze nie ma jednego miasta to cisną dalej... między sobą interesiki robią a ludzie wieża w mit tożsamości
co to jest 5 lat? szybko minie, działki tylko zdrożeją, a tym miejscu zacznie sie zabudowa i nikt za to nigdy nie poniesie konsekwencji
Niech żyją deweloperzy ... cwaniacy i złodzieje spadkobiercy komuny
ad Tytuł: Nie 100, tylko 1265 (ponad 1.000) A co do meritum - smutna sprawa. Manewr "na żywca" (spółka przekazuje działki udziałowcom, ci jako osoby prywatne oświadczają, że wycinka nie jest prowadzona w związku z DG i wycinają drzewa w trybie uproszczonym i na dodatek extra* przyspieszonym, po wycince działki wracają do spółki i jest git). Biurko Pana Prokuratora czyste i ma święty spokój, społeczeństwo niech się uczy co komu wolno, a cwani biznesmeni tarzają się na ziemi ze śmiechu). "extra" bo tempo wspomagał oświadczeniem po wyborach, że nie będzie sprzeciwu UM były Prezydent Kotala, który ma teraz zarzuty, ale wszelkie skojarzenia są nieuzasadnione. INFO: zawiadomiło Stowarzyszenie, więc pewnie nikomu nie przysługuje prawo do zażalenia na umorzenie - STANDARD. Podpowiedź dla dziennikarzy: ostatnia deska ratunku to Wasze mocne nagłośnienie sprawy (nie jeden news tylko coś ze śledztwa dziennikarskiego). Ale spoko - nikt na to za bardzo nie liczy. i to by było na tyle.
Ja wytnę drzewo na prywatnym terenie i dostanę parę tys kary a deweloper wytnie ponad tysiąc i ok jak mawiał klasyk jak krasc to miliony
Kopel z tym ze Świętochłowic prezydentem już nie żyjącym podzielił działki. To były lata 90. A ten kit ze nie ma jednego miasta to cisną dalej... między sobą interesiki robią a ludzie wieża w mit tożsamości