W niedzielnym referendum mieszkańcy Zabrza zdecydowali o odwołaniu Agnieszki Rupniewskiej z funkcji prezydent miasta. "Ocalała" za to rada miasta.
Rok temu Agnieszka Rupniewska wygrała wybory na prezydenta Zabrza. W drugiej turze zdecydowanie pokonała Małgorzatę Mańkę-Szulik, która rządziła miastem przez 18 lat. Na Rupniewską zagłosowało 24 766 osób, podczas gdy na jej rywalkę 18 044.
Nowa prezydent zastała miasto w fatalnej kondycji finansowej. Pieniędzy brakowało niemal na wszystko. Rupniewska rozpoczęła więc program cięć i oszczędności. Zwolniła m.in. około stu osób z urzędu i miejskich instytucji. Próbowała doprowadzić do prywatyzacji Górnika Zabrze, ale nie zdążyła. Pozyskała dla miasta około 345 mln zł pożyczki z rządu, która miała uchronić miasto przed bankructwem.
Od początku jej rządów nie brakowało krytyków, którzy wytykali jej m.in. wspomniane zwolnienia czy chęć przekazania marszałkowi województwa Muzeum Górnictwa Węglowego.
Oficjalnie 4 lutego 2025 roku do Komisarza Wyborczego w Katowicach wpłynęło powiadomienie pełnomocnika inicjatora referendum o zamiarze wystąpienia z inicjatywą przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Zabrza oraz Rady Miasta Zabrza przed upływem kadencji.
Pełnomocnikiem grupy inicjatywnej był Krzysztof Korgel.
Wniosek mieszkańców został przekazany komisarzowi 5 marca. Formalne wymogi zostały spełnione, a referendum zostało wyznaczone na 11 maja. Jak zawsze w tego typu sytuacjach, kluczowa była frekwencja. Żeby referendum było ważne, musiało wziąć w nich udział co najmniej 3/5 wyborców, którzy głosowali w ubiegłorocznych wyborach samorządowych, czyli 25 919 osób.
Jak się okazało, frekwencja była wczoraj wyższa. Zagłosowało bowiem 29 497 osób (frekwencja wyniosła 25,22%). Za odwołaniem prezydent Zabrza opowiedziało się 27 161 osób.
Mieszkańcy nie odwołali za to Rady Miasta Zabrze. W tym przypadku próg frekwencyjny był nieco wyższy. W związku z tym, że 7 kwietnia 2024 roku w wyborach do rady zagłosowało 49 339 osób, 3/5 z tej liczby wynosiło 29 604. Tymczasem w niedzielę 11 maja zagłosowało 29 492, co oznacza, że do ważności referendum w tym zakresie zabrakło 112 głosów. 26 551 osób postawiło krzyżyk w rubryce, która oznaczała odwołanie rady.
Wyniki niedzielnego głosowania oznaczają, że w Zabrzu odbędą się przedterminowe wybory prezydenckie. Zanim mieszkańcy ponownie wybiorą prezydenta, miastem będzie zarządzała osoba wskazana przez premiera.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To Referendum i wybory kosztowo jeszcze bardziej obciąży miasto. Dawanie kolejnych kredytów przez państwo to już będzie patologia i brak pomysłów na rozwój miast.
To jest pomysł zabrzan na życie - 'dej mi, dej mi bo mie się należy'. Najpierw ładować grube setki milionów w klub trampkarski Górnik i doprowadzić miasto do bankructwa, a teraz żebrać od innych, między innymi mieszkańców Katowic o pieniądze.
Ona jest z PO. I teraz czas na cały kraj. Pogonić zdrajców rusko niemieckich.
Zastępując ruskimi zdrajcami? Aaa jesteś agentem ruskim
to jest twoja nieświadomość i łykanie propagandy. Reset Tuska z Putinem to fakt historyczny, podobnie jak hołd tuski.
A problemy finansowe Zabrza nie zaczęły się czasem od budowy nowego stadionu? W Katowicach brzmi znajomo, co? A mamy już następnego kandydata do tytułu "mistrza interesów" czyli Chorzów, który przymierza się do zgadnijcie czego... tak, do budowy nowego stadionu dla Ruchu ;)
Zawsze problemy zaczynają się od kredytów branych lekką ręką, a później te problemy pociągnęła demografia. Miałem taki plik gdzie porównywałem sobie miasta GZM i bodajże w ciągu 5 lat w Bytomiu oraz Zabrzu wyparowało prawie 12% mieszkańców. W Bytomiu jakiś czas temu Wołosz też narzekał, że nie ma pieniędzy chyba dla nauczycieli. Mniej mieszkańców to mniej wpływów do budżetu, to też mniej dzieci w szkołach, mniejsze subwencje, a większe dopłaty. Generalnie nasze miasta są rządzone, a nie zarządzane, a prezydenci traktują budżet miasta jak kieszonkowe, które można przehulać co by się można było przypodobać wyborcom, a potem jest problem, bo te kredyty będzie trzeba spłacać. Ciekawe co będzie dalej w Zabrzu.
A mialo być tak dobrze... wielki bojkot poprzedniej pani prezydent chyba wyszedł bokiem mieszkańcom Zabrza...
Zabrza już nie ma. Gliwice wchłoną je, i tym samym będą większe od Katowic. Czujecie
idzie fala zmian. To widać po Zabrzu. Dwa lata temu postawili na PO i już im bokiem wyszło. Budkowa w Gliwicach może dotrwa do wyborów.
Tak to jest, jak ludzie nie patrzą na kompetencje tylko na przynależność partyjną. Mogłeś przejechać zakonnicę na pasach a i tak cię wybiorą.
To Referendum i wybory kosztowo jeszcze bardziej obciąży miasto. Dawanie kolejnych kredytów przez państwo to już będzie patologia i brak pomysłów na rozwój miast.
To jest pomysł zabrzan na życie - 'dej mi, dej mi bo mie się należy'. Najpierw ładować grube setki milionów w klub trampkarski Górnik i doprowadzić miasto do bankructwa, a teraz żebrać od innych, między innymi mieszkańców Katowic o pieniądze.
Ona jest z PO. I teraz czas na cały kraj. Pogonić zdrajców rusko niemieckich.