Sierżant sztabowy Jacek Gmyrek i posterunkowy Błażej Czarnecki zauważyli dym ok. godziny 1 w nocy na ulicy 11 listopada. Ustalili, skąd się wydobywa i wezwali straż pożarną i pogotowie. W oczekiwaniu na pozostałe służby postanowili wejść do środka i sprawdzić, czy nikogo tam nie ma. Okazało się, że w środku znajduje się nieprzytomny mężczyzna. Przeżył dzięki policjantom, którzy wyciągnęli go na zewnątrz. W trakcie akcji gaśniczej strażacy znaleźli jeszcze dwóch mężczyzn. Niestety, jednego z nich, mimo reanimacji, nie udało się uratować. Pozostali, 51- i 59-latek trafili do szpitala.
Pod opiekę lekarzy trafili także policjanci, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Teraz trwają policyjne oględziny miejsca pożaru. Jego przyczynę ustali biegły z zakresu pożarnictwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze