Pierwsze wodorowe autobusy kupione przez Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię zadebiutują prawdopodobnie w styczniu. Wszystkie osiem pojazdów dotarło już do PKM-ów i czekają na wyjazd w trasę.
Pierwszy autobus wodorowy przyjechał do Katowic już pod koniec września tego roku. Wtedy była to tylko prezentacja podczas Kongresu Nowej Mobilności. Niedawno do PKM-ów tyskiego i katowickiego dotarły już autobusy, które faktycznie będą wozić pasażerów w metropolii.
Droga do tego zakupu była kręta. Po raz pierwszy próbę zakupu wodorowców Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia podjęła w 2022 roku, gdy ogłoszono równolegle dwa przetargi. Jeden dotyczył dostawy pojazdów zasilanych wodorem, a drugi zakupu tego paliwa. Jednak obywa unieważniono, ponieważ GZM została zaskoczona przez Orlen wysoką ceną wodoru. Dlatego zmieniono cel dofinansowania z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w wysokości 81 mln złotych. Zamiast 20 wodorowców postanowiono kupić osiem, a do tego 18 pojazdów napędzanych prądem.

Mniej więcej rok temu GZM poinformowała, że rozstrzygnęła przetarg na wodorowe autobusy. Wygrała go firma Zygmunta Solorza, czyli PAK-PCE Polski Autobus Wodorowy. To była jedyna oferta, jaka wpłynęła. Osiem 12-metrowych autobusów kosztuje około 31,8 mln zł.
W połowie listopada autobusy dotarły do PKM Tychy i PKM Katowice. W przeciwieństwie do autobusów elektrycznych, które stały się już powszechne, te wodorowe mają jedną małą baterię. Na dachu zamontowane są butle, do której tankuje się wodór. Zmieści się w nich 37,5 kg tego paliwa, co pozwoli na przejechanie w warunkach miejskich około 400-450 km.

Jak przekazała nam wiceprezes PAK-PCE Katarzyna Piec, początkowo producent deklarował zużycie wodoru na poziomie 8 kg na każde 100 km, a eksploatacja pokazuje, że zużycie jest mniejsze - wynosi średnio około 6 kg. Autobusy NesoBus są wyposażone m.in. w klimatyzację, Wi-Fi, ładowarki USB, rozbudowany monitoring i systemy informacji pasażerskiej. Serwis i gwarancja leżą po stronie producenta. Ogniwa paliwowe objęto gwarancją na 10 lat, a magazyny energii na 15 lat.
- Wszystkie pojazdy trafiły już do zajezdni PKM Katowice i PKM Tychy. Obecnie trwają kompleksowe prace odbiorowe, obejmujące szczegółowe testy techniczne, weryfikację wyposażenia oraz integrację systemów pokładowych. Dopiero po zakończeniu tego etapu autobusy zostaną protokolarnie odebrane, zarejestrowane i dopuszczone do ruchu liniowego - informuje Łukasz Zych, rzecznik prasowy GZM.

Trzy sztuki trafiły do PKM Katowice, a pięć dostało tyskie PKM. Przewoźnicy będą sami musieli zapewnić paliwo dla nowych pojazdów. - To oni, w ramach swojej działalności eksploatacyjnej, zawierają umowy na dostawy wodoru i organizują tankowanie autobusów w trakcie codziennej pracy pojazdów - mówi Zych. Obydwa przedsiębiorstwa mają zaopatrywać się w wodór na działającej od roku stacji Orlen przy DK86. - Zawarto umowę gwarantującą ciągłość dostaw wodoru - informuje Malwina Kaczor z Katowickiej Agencji Wydawniczej w imieniu PKM Katowice. Tyski PKM również ma się zaopatrywać na tej samej stacji.

Autobusy w PKM Tychy mają obsługiwać linie 2, 21, 137, 254, 273, 696. Po premierze w PKM Katowice pojazdy pojawią się na liniach 601 i 115. Metropolia zakłada, że po zakończeniu testów, końcowego odbioru i rejestracji autobusy wyjadą na linie w pierwszych dniach stycznia 2026 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To na podsumowanie artykułu warto zapoznać się z następującymi faktami: - grupa Orlen produkuje wodór w Puławach (dawne Azoty) i Płocku - obie lokalizacje oddalone o ~400km - transport cysterną samochodową tego paliwa wygeneruje wiecej CO2 niż jest korzyści z tegoż paliwa - Wałbrzych wycofał wszystkie autobusy wodorowe (problemy z jakośćią paliwa, awarie, GIGANTYCZNE koszty - ponad 5 krotnie wyższe niż przy Dieslu ) - w Poznaniu wycofano pojazdy wodorowe ze względu na awarie i niesprawność systemów zasalania tymże paliwem. - czy ZTM zapłaci więcej PKM Katowice i Tychy za fakt pojazdów wodorowych? No właśnie odpowiedz jest retoryczna....
Tyle, że Wałbrzych i Poznań wycofali Solarisy, a nie Nesobusy, którymi jeździ także Rybnik.
To na podsumowanie artykułu warto zapoznać się z następującymi faktami: - grupa Orlen produkuje wodór w Puławach (dawne Azoty) i Płocku - obie lokalizacje oddalone o ~400km - transport cysterną samochodową tego paliwa wygeneruje wiecej CO2 niż jest korzyści z tegoż paliwa - Wałbrzych wycofał wszystkie autobusy wodorowe (problemy z jakośćią paliwa, awarie, GIGANTYCZNE koszty - ponad 5 krotnie wyższe niż przy Dieslu ) - w Poznaniu wycofano pojazdy wodorowe ze względu na awarie i niesprawność systemów zasalania tymże paliwem. - czy ZTM zapłaci więcej PKM Katowice i Tychy za fakt pojazdów wodorowych? No właśnie odpowiedz jest retoryczna....
Tyle, że Wałbrzych i Poznań wycofali Solarisy, a nie Nesobusy, którymi jeździ także Rybnik.