Kolejne chwyty poniżej pasa w czasie Walnego Zebrania Członków SM "Górnik". W sobotę opozycyjni kandydaci nagrali kilka osób, które roznosiły ulotki szlakujące ich. Jeden z mężczyzn powiedział, że robi to na zlecenie spółdzielni. Zarząd zaprzecza.
O tym co się dzieje w związku z Walnym Zebraniem Członków SM "Górnik" piszemy od kilku dni. Grupa mieszkańców, niezadowolonych ze sposobu, w jaki zarządzana jest spółdzielnia, postanowiła kandydować do jej organów statutowych, czyli przede wszystkim do Rady Nadzorczej. Mieszkańcy przygotowali też projekty uchwał, dotyczące zmian w statucie. Chcą m.in. obniżenia wynagrodzeń dla członków RN i Rad Osiedla (którymi sami chcą zostać), zakazu łączenia pracy w spółdzielni z zasiadaniem w RN i RO czy likwidacji funduszu społeczno-oświatowo-kulturalnego, na który płacą wszyscy mieszkańców zasobów spółdzielni i z którego organizowane są różnego rodzaju imprezy.
Na ulotkę grupy mieszkańców, w której przedstawiają siebie oraz piszą co chcą w spółdzielni zmienić, zarząd SM "Górnik" odpowiedział kontrulotką oraz wpisem na stronie internetowej. Można w nim przeczytać m.in. "Przed zbliżającym się Walnym Zgromadzeniem Członków i wyborami do władz naszej Spółdzielni pojawiają się, w przestrzeni publicznej, pseudo analizy finansowe, które wnoszą jedynie tę wiedzę, że autor/autorzy tych dywagacji i polemik nie rozumieją, i pomimo wyjaśnień nie chcą uparcie zrozumieć, zasad funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych. Tymczasem spółdzielnia, to nie wspólnota rządząca się wybranymi przez członków zasadami, ale organizacja ściśle wtłoczona w rygory przepisów, które zobowiązane jest przestrzegać zarówno organy spółdzielni, jak i mieszkańcy." (całość TUTAJ).
Walne Zebranie Członków podzielone jest na 7 części. Pierwsze zebrania odbyły się w ubiegłym tygodniu. Niektórzy spółdzielcy dostali na nich kartki z instrukcją jak mają głosować. Zaznaczono tylko kandydatów związanych z zarządem. Dodatkowo, na kolejnej kartce znajdowała się instrukcja dotycząca głosowania na konkretne projekty uchwał. Więcej pisaliśmy o tym TUTAJ.
To jednak nie koniec. W minioną sobotę na osiedlach, które nie miały jeszcze swojej części Walnego, nastąpiła zmasowana akcja roznoszenia do skrzynek ulotek szkalujących opozycyjnych kandydatów oraz przyklejania ich na drzwi klatek schodowych.
Ulotki przypominają swoim wyglądem materiały służb ostrzegające np. przed złodziejami.

Już sam tytuł ulotki brzmi złowrogo: Uwaga sąsiedzie! Nie daj się oszukać!
Dalej można przeczytać, że popieranie osób z grupy "My Mieszkańcy SM Górnik" to "prosta droga do konfliktu i chaosu oraz do naszych wspólnych poważnych problemów!".
Poniżej kolejne hasła:
Chroń naszą spółdzielnię przed przejęciem przez niewłaściwe i nieprzygotowane do tego osoby!
Chroń swoje mienie - teraz. bo potem może być za późno!
Uważaj na tych, którzy chcą burzyć, a nie potrafią budować. Potrafią dzielić, a nie łączyć! Krzyczeć, a nie rozmawiać!
Dalej anonimowy autorzy wyliczają, że opozycyjni wobec zarządu kandydaci nie mają odpowiedniej wiedzy, umiejętności i kwalifikacji, nie są żadnymi lokalnymi aktywistami, w kilu poprzednich wyborach nie zdobyli zaufania mieszkańców i są etatowymi kandydatami, już działali w Radzie Osiedla i zmarnowali swój czas.
Ulotka podpisana jest w następujący sposób: My pełni obaw długoletni Mieszkańcy SM Górnik w Katowicach".
Wydźwięk tych materiałów jest jednoznaczny, a podpis ma sugerować, że przed złymi kandydatami ostrzegają innych zwykli mieszkańcy.
Roznosiciele ulotek zostali nagrani "na gorącym uczynku".
Autorem jednego z tych nagrań jest Arkadiusz Rossmann, opozycyjny kandydat do RN. - Akurat byłem na spacerze z psem, kiedy zobaczyłem, że jakiś mężczyzna wchodzi z żółtymi ulotkami do budynku przy ul. Wyplera w Załężu - mówi pan Arkadiusz.
Zapytał roznosiciela czy zatrudniła go spółdzielnia. Ten odpowiedział, że tak. Rossmann dopytywał czy zleceniodawcą na pewno jest ktoś z administracji "Górnika": W odpowiedzi usłyszał, że tak. - Momy wydzielone ulice, kere robimy ino z Górnika. Co jo poradza.
Inni roznosiciele zostali nagrani w budynku przy ul. Kredytowej. Byli to dwaj "mocno zmęczeni" panowie, z których jeden miał akurat w ręku piwo. Były z nimi jeszcze dwie kobiety, które wyglądały na koordynatorki akcji na terenie osiedla.
Wysłaliśmy Piotrowi Biernatowi, który odpowiada za kontakty z mediami w SM "Górnik" film, na którym mężczyzna roznoszący ulotki mówi, że zleciła mu to spółdzielnia. Zapytaliśmy czy to spółdzielnia odpowiada za druk i kolportaż ulotek.
W odpowiedzi wkleił nam linka do posta SM "Górnik" na Facebooku, w którym czytamy:
Szanowni Państwo,
w związku z rozpowszechnianymi informacjami o drukowaniu i kolportowaniu ulotek wyborczych, wyjaśniamy z całą stanowczością, że jedyne ulotki jakie przygotowała i upowszechniła nasza Spółdzielnia, stanowią odpowiedź na niezgodne z prawdą zarzuty części mieszkańców, opublikowane w ulotkach grupy "My Mieszkańcy". Te informacyjne ulotki są podpisane przez członków Zarządu i poświadczone ich podpisami.
Wszelkie inne materiały jakie docierają do Państwa, są elementem prowadzonej kampanii wyborczej, nie są przez Spółdzielnię finansowane i rozpowszechniane. Zarząd i Rada Nadzorcza Spółdzielni nie ponosi więc odpowiedzialności za ich treść."
Warto dodać, że na swoim niewielkim profilu (841 obserwujących) spółdzielnia uniemożliwia komentowanie wpisów.
Dziś (poniedziałek) odbędzie się kolejna część Walnego Zebrania Członków. Opozycyjni kandydaci zastanawiają się na co jeszcze muszą się przygotować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niestety S.M.Górnik nie jest według mnie dobrze zarządzana mam mieszkanie za 40 m2 płace tam prawie 1100 zł., za 44 m2 w Simianowicach trochę ponad 600, na klatkach smród piwnica zalewana systematycznie mieszkanie też mi zalewa przez sciane z zewnątrz ,dwa lata mędrkują i nic wina lokatora. Ponad 25 lat płace za modernizacje ocieplenia i dalej czekam....nic dobrego o zarządzie raczej nie powiem.....
To się przeprowadź tam gdzie masz taniej baranie a nie jęczysz że drogo
Gospodarz: a ty co? Stary komuch na stołku w SM?
Ludzie przestańcie się obrażać w tak nie kulturalny sposób. Macie swoje lata młodych chcecie pouczać i ciągle pouczaćie a sami potrzebujecie nauki dobrego wychowania. Moi rodzice należą do SM "Górnik" więc rozumiem co Pan pisze o czynszach bo to prawda. Pozdrawiam!
Na zebraniu było bardzo dużo osób z upowaznieniami, była to zorganizowana akcja przez członków RO. Osoby te miały też instrukcje na kogo głosować i na jakie uchwały. To była parodia a nie walne zebranie.
Byłem sceptycznie nastawiony do opozycji ale to co wyczynia zarząd spółdzielni żeby utrzymać się na stołkach to przekracza wszelkie normy. Za czyje pieniądze drukuje cię te ulotki? Kto płaci tym co je roznoszą.
Gospodarz to chyba po znajomości mieszka I mops płaci czynsz
takie same akcje - wywieszanie na klatkach informacji, że są osoby, które działają na szkodę spółdzielni - robił KSM, ludzi próbują się organizować, bo w starciu ze spółdzielnią nie mają żadnych szans, one stanowią prawo dla siebie i ochrony swoich interesów, a członkowie spółdzielni mają płacić czynsz i się nie interesować jak są one zarządzane
Ułożone było poprzednio i teraz.
Niestety S.M.Górnik nie jest według mnie dobrze zarządzana mam mieszkanie za 40 m2 płace tam prawie 1100 zł., za 44 m2 w Simianowicach trochę ponad 600, na klatkach smród piwnica zalewana systematycznie mieszkanie też mi zalewa przez sciane z zewnątrz ,dwa lata mędrkują i nic wina lokatora. Ponad 25 lat płace za modernizacje ocieplenia i dalej czekam....nic dobrego o zarządzie raczej nie powiem.....
To się przeprowadź tam gdzie masz taniej baranie a nie jęczysz że drogo
Gospodarz: a ty co? Stary komuch na stołku w SM?