RegioJet wjeżdża na polskie tory. Wprawdzie pociągi czeskiego przewoźnika jeżdżą już testowo na trasie Kraków-Warszawa od września, ale na większą skalę będzie je można spotkać po grudniowej zmianie rozkładu jazdy. W planach jest dalsza ekspansja w przyszłym roku. Czesi chcą też jeździć przez Katowice, ale jeszcze nie w tym roku.
Blokowanie Czechów
RegioJet chciał wjechać na polskie tory już kilka lat temu, ale Urząd Transportu Kolejowego latem 2022 roku odrzucił wniosek czeskiej spółki o dopuszczenie do ruchu na większości proponowanych tras. Konkurencję skutecznie blokowało PKP Intercity, które jest w Polsce monopolistą na długich trasach. Przełom nastąpił w tym roku. Czesi w końcu dostali zgodę na wjazd do Polski. We wrześniu rozpoczęli jazdy pilotażowe na trasie Kraków - Warszawa. Na razie ich pociągi jeżdżą dłużej niż PKP Intercity. Jak tłumaczy RegioJet, wynika to z kursowania w trybie ad hoc, ze względu na późne złożenie wniosku o przydział wolnych przepustowości.
"Celem tych jazd jest zaprezentowanie marki RegioJet w Polsce, a przede wszystkim rekrutacja i szkolenie nawet 300 pracowników dla naszej spółki RegioJet PL sp. z o.o." - pisze spółka na swojej polskojęzycznej stronie internetowej.
Od grudnia 3 trasy
Jednak od 14 grudnia 2025 roku, kiedy po raz ostatni w tym roku zmieni się rozkład jazdy, RegioJet rzuci znacznie większe wyzwanie polskiemu konkurentowi. Chociaż, jak asekuracyjnie zapowiada czeska firma, do 31 marca 2026 roku, jej działalność w Polsce nadal trzeba traktować jako wydłużony okres pilotażu. W tym czasie ma trwać szkolenie załogi.
"To, na co inni przewoźnicy potrzebują dziesiątek lat, my musimy opanować w zaledwie 7 miesięcy." - pisze RegioJet.
W grudniu do trasy Kraków - Warszawa, która zostanie wydłużona do Gdyni, dołączą dwie kolejne: Warszawa - Poznań i Warszawa - Ostrawa - Praga. Ta ostatnia trasa powinna przebiegać przez Katowice, ale tak nie będzie. Pociąg RegioJet z Warszawy pojedzie przez Zawiercie, lotnisko w Pyrzowicach, Gliwice, Racibórz do Bohumina i dalej w głąb Czech.
Pociąg RegiotJet z Gliwic do Warszawy będzie odjeżdżał o godz. 15:02, z z Gliwic do Pragi o 12:19.
- Nie będziemy jeździć przez Katowice ponieważ nie przydzielono nam przepustowości - tłumaczy Lukáš Kubát, PR manager w RegioJet.
Katowice w 2006 roku
Katowice zostały uwzględnione w przyszłorocznych planach Czechów. RegioJet planuje uruchomienie w 2026 roku m.in. tras Gdynia - Gdańsk - Warszawa - Katowice - Ostrawa - Breclav - Wiedeń oraz Gdynia - Gdańsk - Warszawa - Katowice - Ostrawa - Praga.
Przez Górny Śląsk mają też jeździć pociągi z Gdyni przez Warszawę do Gliwic oraz z Gdyni przez Warszawę do Rybnika. To jednak na razie tylko plan.

- Nie ma jeszcze decyzji dokąd dokładnie pojadą nasze pociągi od grudnia 2026 roku - mówi Lukáš Kubát.
Bilety na stronie, aplikacji i w kasach
Na razie bilety na pociągi RegioJet można kupować wyłącznie na stronie internetowej przewoźnika lub w aplikacji mobilnej RegioJet. Od grudnia 2025 mają dodatkowo zostać otwarte kasy biletowe w Krakowie, Warszawie i Poznaniu. Na wszystkich dworcach w tych miastach firma planuje także sprzedaż biletów w automatach.
Minister: to wybierane rodzynek z ciasta
Na czeską konkurencję niechętnie patrzy minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
- Na to co dzieje się na torach patrzę zarówno z punktu widzenia nadzoru właścicielskiego, jak i pasażera. Z punktu widzenia pasażera, im więcej pociągów, tym lepiej. Z punktu widzenia nadzoru właścicielskiego, muszę się troszczyć przede wszystkim o majątek Skarbu Państwa. PKP Intercity jest firmą, która dba o połączenia dalekobieżne, o to, żeby jak najszybciej przemieszczać się pomiędzy dużymi miastami, ale PKP Intercity to jest także ta firma, która współpracuje z przewoźnikami samorządowymi i zatrzymuje się w różnych małych miejscowościach, nawet jeśli to się nie opłaca. I za to cenię PKP Intercity. To jest nasz narodowy przewoźnik, który nie działa wyłącznie dla zysku, który jeździ w różne części kraju i nie zarabia tylko na najlepszych połączeniach. Nie uważam za konkurencję wybierania rodzynek z ciasta, jeżdżenie po najlepszych, najbardziej opłacalnych liniach. Kiedy konkurencja nam wejdzie tam, gdzie mamy wykluczenie komunikacyjne, ja będę wtedy mógł mówić o konkurencji.
PKP Intercity planuje promocje
Z kolei prezes PKP Intercity zapewnia, że spółka przygotowuje się na konkurencję.
- Jesteśmy pierwszym zarządem, który nie blokował wejścia na polski rynek konkurencji. Konkurencja ma swoje zalety, bo dzięki temu może być większa oferta i niższe ceny biletów. Motywuje to wszystkich do podnoszenia jakości usług, ale też trzeba pamiętać, że żeby konkurencja spełniała swoje zadanie, to musi być zdrowa i uczciwa. Ważne jest, żeby w wyniku wejścia konkurencji udział podróży kolei rósł w całym rynku pasażerskim, a nie, żeby dochodziło do np. do kanibalizacji - mówi Janusz Malinowski, prezes PKP Intercity.
Dodaje, że w ostatnich dwóch latach polski przewoźnik zwiększył ofertę o 28% tymi zasobami, które były na stanie. - Ewentualnie dodaliśmy te wagony, które wyciągnęliśmy z krzaków - tłumaczy prezes PKP Intercity.
Zapowiada jednocześnie, że już niedługo do spółki zaczną spływać nowe wagony i pociągi. - To będzie nasza duża przewaga konkurencyjna. Tworzymy ofertę dla całej Polski - kończy Janusz Malinowski i dodaje, że promocji cenowych w Intercity będzie coraz więcej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niedawno sprawdzałem z ciekawości i Pierdolino z Katowic, Krakowa czy Gdyni do Warszawy jeździły bodajże za 169 w klasie 2. Teraz Kraków już jest za 49, a Katowice za 157. Narodowy przewoźnik, póki nikt go nie zmusi, będzie nas doił dalej w najlepsze.
Wrocław to jest Breslau, a nie Breclav. Breclav to miejscowość na trasie w Czechach. Aż się zdziwiłem czytając tekst, że niby pojadą z Katowic do Ostrawy, a potem do Wiednia przez Wrocław.
Pan prezes zarzuca nowemu przewoźnikowi "wybieranie rodzynek" a sam z tymi trasami nic nie robi. Zakup miejsca siedzącego z Katowic do Warszawy krócej niż tydzień przed odjazdem graniczy z niemożliwością. Bardzo dobrze, że mają w przyszłości jeździć na tej trasie, bo popyt jest bardzo duży.
Wywalić tych Czechów z Polski ! Nie dość ,że wykupują nam towar z biedronki ,to jeszcze chcą zabierać pasażerów z PKP INTERCITY ! PRECZ z tymi Czechami !
A KŚ już się najeździło na S14 i S19. Od niedzieli likwidacja.
Konkurencja zmniejsza ceny .
Niedawno sprawdzałem z ciekawości i Pierdolino z Katowic, Krakowa czy Gdyni do Warszawy jeździły bodajże za 169 w klasie 2. Teraz Kraków już jest za 49, a Katowice za 157. Narodowy przewoźnik, póki nikt go nie zmusi, będzie nas doił dalej w najlepsze.
Wrocław to jest Breslau, a nie Breclav. Breclav to miejscowość na trasie w Czechach. Aż się zdziwiłem czytając tekst, że niby pojadą z Katowic do Ostrawy, a potem do Wiednia przez Wrocław.
Pan prezes zarzuca nowemu przewoźnikowi "wybieranie rodzynek" a sam z tymi trasami nic nie robi. Zakup miejsca siedzącego z Katowic do Warszawy krócej niż tydzień przed odjazdem graniczy z niemożliwością. Bardzo dobrze, że mają w przyszłości jeździć na tej trasie, bo popyt jest bardzo duży.