Po raz kolejny śląska Straż Graniczna musiała wszcząć procedury i dokładnie sprawdzić bagaż jednej z pasażerek. Powodem był żart o bombie.
Nie ma tygodnia, żeby Straż Graniczna nie donosiła o kolejnym przypadku głupiego żartu z bombą czy granatem w bagażu. W środę po raz kolejny trzeba było wszcząć procedury, kiedy w trakcie odprawy biletowo-bagażowej do Burgas w Bułgarii podróżna oświadczyła, że w bagażu rejestrowanym ma bombę. Kobieta niezwłocznie została przeprowadzona do pomieszczeń służbowych SG i wylegitymowana, a jej bagaże sprawdzone przez funkcjonariusz oraz psa służbowego, wyszkolonego do wykrywania materiałów wybuchowych. Żadnych niebezpiecznych przedmiotów w bagażu nie było. Pasażerka została ukarana mandatem w wysokości 300 zł, a przewoźnik nie zezwolił jej na wejście na pokład samolotu.
Jak mówi por. SG Szymon Mościcki, rzecznik prasowy śląskiego oddziału Straży Granicznej, na każdym lotnisku słowo bomba wywołuje określoną reakcję funkcjonariuszy. - Nieważne, w jaki sposób ktoś wypowiada to słowo, czy robi to z uśmiechem na ustach, czy na poważnie. Zasady są takie, że każda informacja o niebezpiecznych materiałach, które znajdują się w bagażu, musi zostać sprawdzona.
Jednak głupie żarty o bombie w bagażu to niejedyny problem podróżnych. Innym jest pozostawienie bagażu w przestrzeni lotniska. Tak jak w środę w Pyrzowicach. Około godz. 17 Straż Graniczna otrzymała informację, że przy wyjściu z terminala C znajduje się bagaż pozostawiony bez opieki. Wyznaczono strefę bezpieczeństwa, powołano sztab kryzysowy i ewakuowano ok. 50 osób. Sprawdzenie bagażu nie wykazało obecności żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Krótko przed godziną 20 po bagaż zgłosiła się jego właścicielka, tłumacząc, że pozostawiła go przez roztargnienie. Kobieta została ukarana mandatem w wysokości 500 zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie rozumiem co ludzie mają z tymi żartami o bombie, to jakaś moda czy co? Za coś takiego powinny być grube kary finansowe, takie które faktycznie by zabolały a nie jakieś parę stówek, które na nikim nie robią wrażenia co widać na takich przykładach.
Nie rozumiem co ludzie mają z tymi żartami o bombie, to jakaś moda czy co? Za coś takiego powinny być grube kary finansowe, takie które faktycznie by zabolały a nie jakieś parę stówek, które na nikim nie robią wrażenia co widać na takich przykładach.