Po ponad półtoramiesięcznej przerwie Tramwaje Śląskie wróciły do prac przy torowisku obok Muzeum Śląskiego. Pogoda pokrzyżowała jednak plany wykonawcy. Piesi wciąż muszą chodzić naokoło, a przejazd dla służb nadal pozostaje zamknięty.
Długo, bo ponad 1,5 miesiąca, trzeba było czekać na dokończenie remontu torowiska obok Muzeum Śląskiego. W miniony weekend wznowiono prace nad odtworzeniem nawierzchni. Jednak okazuje się, że nie udało się ich dokończyć. Piesi mieli w końcu przestać chodzić naokoło, ale na przejście przez tory jeszcze muszą poczekać.
Zasadnicza część prac przy skrzyżowaniu Alei Korfantego z ul. Moniuszki zakończyła się 30 maja. Wtedy tramwaje wróciły na swoje trasy. Od tamtej pory utrudnień dla pasażerów komunikacji miejskiej już nie było. Jednak piesi i rowerzyści nie mogli się poruszać swobodnie przez torowisko. Wokół nowych torów tylko częściowo odtworzono nawierzchnię. Długi fragment torowiska pozostawał ogrodzony.

Tramwaje Śląskie wyjaśniły, że po konsultacjach z miejskim architektem podjęto decyzję o ułożeniu takiej samej nawierzchni. Użyto dotychczasowej kostki granitowej, ale wymagała ona oczyszczenia. Poza tym specjalnie z Niemiec sprowadzono cegłę klinkierową. Identyczną jak ta, która była tu wcześniej. Na realizację zamówienia trzeba było jednak czekać. Później trwały ustalenia z ZTM, żeby wybrać dogodny termin na zamknięcie torowiska.


Wydawało się, że rozgrzebaną nawierzchnię uda się dokończyć w miniony weekend. W tym celu zamknięto ruch przez Rynek w dniach 18-19 lipca. Po weekendzie nadal nie ma jednak przejścia. Zamknięty pozostaje również przejazd dla służb ratunkowych, które wykorzystują torowisko jako skrót.

Jak wyjaśnia Paweł Cyz, rzecznik Tramwajów Śląskich, plany pokrzyżowały niekorzystne warunki pogodowe.
- Mimo trudnej i nieprzewidywalnej pogody staraliśmy się zrobić wszystko, co w naszej mocy, by sprawnie przeprowadzić zaplanowaną naprawę. Udało się to w ok. 60 procentach, ponieważ prace przerywały ulewne deszcze – zarówno w sobotę, jak i niedzielę, powodujące zalanie torowiska oraz wypłukiwanie fugi, która stanowi istotny element prac - mówi Cyz.
Spółka nie podaje, kiedy miałoby się zakończyć wykonywanie nawierzchni. Tramwaje Śląskie zapewniają jednak, że kolejne zamknięcia ruchu tramwajów nie powinny być konieczne. - Chcielibyśmy, by odbyły się pod ruchem, ewentualnie w krótkich przerwach nocnych - mówi Cyz.

Oprócz prac przy nawierzchni wykonawca wykorzystał zamknięcie ruchu również do innych robót. W rejonie ronda wymieniono jedną z szyn.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zarzadzanie Tramwajami Śląskim to jakas patologia. Takie konsultacje co i jak to mialy byc wykonane przed remontem ale co ja bede tłumaczył prezesom co maja po 20 000 na miesiąc. Wszystko wiedzą najlepiej przecież.
Dokładnie. Ja się dziwię, że nie ma tutaj żadnych konkretnych ruchów włodarzy miasta i pociągniecie do odpowiedzialności wykonawcy. Pan Prezydent miasta cały czas pozuje z różnymi celebrytami na zdjęciach i chwali się nie wiadomo czym, a nie robi porządku z patologią, która jest pod jego nosem i w samym sercu miasta. Żenada.
Zarzadzanie Tramwajami Śląskim to jakas patologia. Takie konsultacje co i jak to mialy byc wykonane przed remontem ale co ja bede tłumaczył prezesom co maja po 20 000 na miesiąc. Wszystko wiedzą najlepiej przecież.
Dokładnie. Ja się dziwię, że nie ma tutaj żadnych konkretnych ruchów włodarzy miasta i pociągniecie do odpowiedzialności wykonawcy. Pan Prezydent miasta cały czas pozuje z różnymi celebrytami na zdjęciach i chwali się nie wiadomo czym, a nie robi porządku z patologią, która jest pod jego nosem i w samym sercu miasta. Żenada.