Reklama

Kiedy policjant łapie bandytę jest dobry, a kiedy daje mandat za zaśmiecanie jest zły? [KOMENTARZ]

Katowicka policja nie ma ostatnio dobrej prasy. Kilka poważnych wpadek i brak spektakularnych sukcesów sprawia, że panowie w mundurach coraz częściej są celem słownych ataków mieszkańców. Pojawiają się drwiny i narzekania. Nasz wczorajszy tekst o policyjnej akcji w centrum Katowic wywołał podobne emocje. Czy w takim razie policjant jest dobry tylko wtedy, kiedy łapie groźnego bandytę, a kiedy wlepia mandat za zaśmiecanie czy żebractwo już nie?

W ciągu nieco ponad dwóch tygodni na przełomie sierpnia i września katowiccy policjanci wystawili w Rynku i najbliższej okolicy ponad tysiąc mandatów. Karali za wszystko m.in. za żebranie, zakłócanie porządku, zaśmiecanie, kradzieże czy zniszczenie mienia. Swoje dostali też kierowcy, piesi i rowerzyści.

PRZECZYTAJ: Policyjna akcja w centrum Katowic

Po publikacji na naszej stronie oraz na Facebooku pojawiło się wiele negatywnych komentarzy. Czytelnicy ironicznie piszą o wielkim sukcesie policji. Wielu wypomina funkcjonariuszom, że nie ma ich wtedy, kiedy są najbardziej potrzebni. Ludzie sugerują też, że policjantom łatwiej wlepić mandat rowerzyście czy pieszemu, niż zatrzymać choćby jednego kibola demolującego ul. Mariacką.

Reklama

To wszystko prawda, ale nie do końca. Osobiście cieszy mnie, że policja karała ludzi za żebractwo czy zaśmiecanie. O ile żebraków to pewnie nie odstraszy, o tyle mandat za wyrzucenie papierka na ulicę może zadziałać prewencyjnie.

Co jakiś czas mieszkańcy Katowic narzekają, że miasto jest brudne. Ale kto to miasto brudzi? Przecież papierów czy petów nie przynosi wiatr. To ludzie bez kultury rzucają je na ulice, pod nogi, bo to przecież nie ich dom, więc mogą śmiecić. Regularnie obserwuję, jak kierowcy wyrzucają niedopałki przez okno. To samo na przystankach i przy ławkach. Każde miejsce jest dobre, żeby zrobić śmietnik, ale przecież "miasto jest brudne".

Reklama

Inny przykład to przeklinanie w miejscach publicznych. Za to też były mandaty. Też niedobrze? Otóż, jak najbardziej prawidłowo. W końcu kodeks wykroczeń po coś został napisany. To samo z piciem alkoholu w miejscach niedozwolonych. Tłumaczenie zwykle jest podobne: jedno piwo, kulturalnie, nikomu krzywdy nie robię itd. Tyle, że kiedy mieszkańcy zgłaszają, że ktoś pije w parku, na placu zabaw albo na Mariackiej i reakcji służb nie ma, wówczas podnosi się raban.

Dlatego policyjnych interwencji w takich wypadkach bym się nie czepiał. Nie można być hipokrytą. Albo godzimy się, że jest jakieś prawo i należy go przestrzegać, albo typowo po polsku głupio argumentujemy, że prawo jest po to, żeby je łamać.

Reklama

Wszystko co napisałem powyżej nie oznacza, że bezwarunkowo popieram akcję policji, która na każdym rogu Rynku rozdawała mandaty. Nie lubię takich pokazówek. Uważam, że są nieskuteczne. Gdybym choć raz w normalnych okolicznościach zobaczył policjanta pouczającego kogoś, kto rzucił śmieci na ulicę, mógłbym uwierzyć, że to naprawdę ma jakiś sens.

Akcja raz czy dwa razy do roku wielkiego sensu nie ma. Podobnie jak karanie na siłę pieszych i rowerzystów. Wprawdzie ci ostatni stają się w Polsce (w Katowicach również) świętymi krowami, to jednak mandaty za jazdę po Rynku (dokładnie za stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym) to chyba przesada.

Reklama

Katowicka policja ma przed sobą trudne zadanie odbudowania mocno nadszarpniętej ostatnio reputacji. Nie zrobi tego akcją wlepiania mandatów za wszystko. Z drugiej strony, mieszkańcy nie powinni krytykować służb, które wypełniają tylko swój obowiązek. Każda ze stron powinna pamiętać o jednym: zawsze najlepszym rozwiązaniem jest zachowanie zdrowego rozsądku. Czego zarówno policji, jak i mieszkańcom życzę.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    pikus - niezalogowany 2016-09-26 20:14:27

    "......."- karać- nie wyróżniać ot co.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zażenowany Adam - niezalogowany 2016-09-22 13:02:46

    Święte krowy? Rowerzyści!? Pff... Autor tekstu chyba dawno nie jechał rowerem po Katowicach. Świętymi krowami można nazwać pieszych, którzy bezkarnie (sic!) chodzą po ścieżkach rowerowych. Cykliści muszą potem zwalniać a niekiedy wyprzedać poprzez wjazd na chodnik. I to są święte krowy - katowiccy piesi!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    joker - niezalogowany 2016-09-21 20:44:46

    strasznie tendencyjny artykuł,

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości