Władze Katowic zapowiadają zmiany w podejściu do pomagania osobom bezdomnym. Posiłki w jadłodajniach współfinasowanych przez miasto będą dostawać tylko ci, którzy otrzymają decyzję administracyjną i będą w stanie udowodnić, że są mieszkańcami Katowic.
Problem bezdomnych, a także innych osób, które okupują ławki w centrum i zaczepiają przechodniów, jest w Katowicach bardzo poważny. Władze miasta przekonują, że za część tych problemów odpowiada, jak to określa prezydent Katowic, turystyka bezdomności. O co chodzi? - Wiele osób bezdomnych, które widzimy na naszych ulicach, nie są to osoby bezdomne stricte miasta Katowice, ale osoby, które przyjeżdżają do nas ze względu na dość duży zakres usług kierowanych do tej grupy społecznej. Chcemy to zjawisko, czyli turystyki bezdomności, przemieszczania się tam, gdzie jest lepiej i wygodniej, w znacznym stopniu ograniczyć - mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic.
Ma temu służyć wydawanie posiłków tylko tym osobom, które dostaną decyzję administracyjną, przygotowaną przez MOPS, na podstawie wywiadu przeprowadzonego z bezdomnymi. Taką decyzję otrzymają tylko te osoby, które na stałe będą przebywać na terenie Katowic.

Kolejny pomysł to wydawanie posiłków w kilku miejscach w tych samych godzinach. - Zauważyliśmy, że osoby bezdomne często wybierają miejsca, w których chcą skorzystać z posiłku, na podstawie jadłospisu. Nie taka jest rola tego posiłku. Tą rolą jest wzmocnienie takiej osoby, sprawienie, żeby nie była głodna przez cały dzień i żeby tych posiłków wystarczyło dla wszystkich potrzebujących - tłumaczy Krupa.
Ma to działać w ten sposób, że każda osoba z decyzją administracyjną będzie mogła dostać posiłek tylko w jednym miejscu. - A nie przemieszczać się po mieście w zależności od tego, gdzie lepiej dają zjeść albo dają zjeść więcej - mówi prezydent Katowic.
Posiłek dostaną tylko osoby trzeźwe. Do tej pory nie było takiego warunku. Kolejna zmiana to brak możliwości otrzymania jedzenia na wynos. Wyjątkiem będą osoby, które fizycznie nie mogą przyjść do punktu wydawania posiłków. Będą im one dowożone albo przez pracowników MOPS-u, albo przez wolontariuszy.
Nowością będzie możliwość otrzymania jedzenia bezpośrednio w noclegowni dla bezdomnych.
Jak tłumaczy prezydent Katowic, przygotowane przez urzędników zmiany mają doprowadzić do ograniczenia wydatkowania publicznych pieniędzy na pomoc osobom, które albo jej nie potrzebują, albo jej nadużywają. Poza tym pomoc ma trafiać tylko do mieszkańców Katowic. Jeśli z wywiadu z osobami bezdomnymi wyjdzie, że przyjeżdżają one do Katowic z innych miast, wówczas taka informacja ma zostać przekazana do odpowiedniego MOPS-u w konkretnej gminie.
Obecnie miasto finansuje posiłki dla około 230 osób dziennie. Urzędnicy szacują, że konieczność otrzymania decyzji administracyjnej spowoduje, że liczba ta spadnie do 150.
W Katowicach funkcjonują dwie jadłodajnie dla bezdomnych i potrzebujących. Tę przy ul. Jagiellońskiej prowadzi Górnośląskie Towarzystwo Charytatywne, a tę przy ul. Brackiej Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta.
W mieście są też schroniska dla bezdomnych przy ul. Krakowskiej (83 miejsca), ul. Dębowej (50 miejsc), dwie noclegownie przy ul. Obrońców Westerplatte (po 40 miejsc), noclegownia przy ul. Brackiej (30 miejsc) oraz schronisko dla kobiet przy ul. Orkana (wraz z filiami na ul. Mikołowskiej - 126 miejsc).
Według danych Unii Metropolii Polskich na koniec 2024 roku w Katowicach było 477 bezdomnych, co stanowiło 0.17% ogółu mieszkańców miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uważam że Decyzja Prezydenta Katowic,Marcina Krupy jest Ewidentnym Złamaniem Prawa Konstytucji RP,art.32.pkt.1.2. Który mówi że nikt nie może być Dyskryminowany,i źle traktowany,względy religijny,polityczny,społeczny, uważam że będą bunty,Kradzieże,przestępczość,żebractwo marianie ,nie można patrzyć tylko na Budżet,pieniądze ,skoro Człowiek który potrzebuje pomocy,jedzenia jej nie dostanie,trzeźwości trzeba pilnować ale nie głodzić ludzi ,z tego powodu że jest z innego miasta
nie beda glodzeni... zjedza sobie w swoim miescie
Problem jest taki, że z miast ościennych zjeżdżają się do Katowic osoby bezdomne, żeby dostać jedzenie. Efekt jest taki, że sporo ich koczuje w centrum, na dworcu. To nie jest dyskryminacja, to jest zawężenie dostępności usługi dla osób z Katowic. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało w przypadku osób bezdomnych.
Człowieku oni nie pójdą do jadłodajni czy noclegowni za kasę ze sprzedaży złomu piją a w nocy zanieczyszczają klatki schodowe bloków !!!! Wyspa bezludna a dookoła spirytus !!!! Selekcja naturalna!!!!
Krupniok będzie śledził bezdomnych i ustalał ich miejsce zamieszkania, żeby za dużo zupy nie wyszło. Twórcze i jakże katolickie podejście do problemu drugiego człowieka. Czyżby tyle poszło na stadiony i inne bzdury, że nasze nieprzebrane zasoby, o których tyle słyszeliśmy, już się kończą?
Bardzo dobra decyzja! Nie jestem wielkim fanem Pana Krupy, ale tutaj oraz w sprawie prohibicji mocno trzymam kciuki!
Kto bywa koło Supersamu, ten wie. Zrobili tam jedną wielką menelarnię. Rozdaja regularnie zarcie i potem smieci po tych posilkach sie tam walaja, bo menele nawet nie wyrzucaja ich do koszy. Masakra.
pozdrawiam wszystkich którzy dokładają mi się na chlebek pod krupniczek.
Malo mnie interesuje skad sa bezdomni w Katowicach. Wazne jest to ze placza sie po dworcu na ktorym jest tylko 2 ochroniarzy ,Plac Szewczyka to jedna wielka melina, podziemny dworzec autobusowy to noclegownia. Tu Krupa i reszta sa bezsilni
To nie jest tylko plac Szewczyka. Cała oś od dworca do placu Przyjaciół z Miszkolca to siedlisko patologii, na tym ostatnim placu wydawane jest im jedzenie, cały rejon Stawowej jest obstawiony menelami. Masakra to jest. Zaczepiają ludzi, chleją, drą się, szczają, gdzie popadnie, śmierdzą. To nie jest problem bezdomności, problem jest taki, że to są osoby chore psychicznie. W Polsce nie ma póki co bezdomności z biedy na jakąkolwiek zauważalną skalę.
Bo ościenne miasta (mieścinki z pozycji kraju) zrobiły sobie ze stolicy (z Katowic) miejsce przyjmujące problemy z ich miast.
Zawsze tak jest ze do duzych miast lgna bezdomni .Moze dla Ciebie te us..ne Krupowice to jakies cudo. Otoz chce zebys wiedzial ze to ch.. z grzybnia a propaganda Genseka i Sandry Hajduk nic nie da
Niestety w ogromnej większości ci ludzie nie są bezdomni z powodu sytuacji gospodarczej w Polsce, to nie są czasy wielkiego kryzysu z ubiegłego wieku. Ci ludzie są bezdomni z powodu problemów psychicznych, są to ludzie chorzy, z różnymi uzależnieniami, i bez przymusowego zamknięcia ich w szpitalach psychiatrycznych i na terapiach w niczym tak naprawdę nie jesteśmy w stanie im pomóc, a jedynie dokarmiać.
Otóż to. Irytuje mnie opowiadanie, jak to są biedne osoby, które nie mają gdzie mieszkać. Nie, to są osoby chore psychicznie i uzależnione od alkoholu (w sumie też choroba psychiczna), z czym nie robi się absolutnie nic. Wręcz przeciwnie, formy pomocy nijak nie są związane z leczeniem i to tylko sponsorowanie tym osobom ich "stylu" życia.
Podstawowym problemem jest to, że Katowice udostępniają wiele ogólnodostępnych publicznych przestrzeni jak dworce, galerie czy deptaki, w których bezdomni mogą swobodnie przesiadywać i mają od kogo żebrać. Dopóki nie będzie prawnej możliwości usuwania żebrających i śmierdzących bezdomnych z takich miejsc to nic się nie zmieni. Drugą kwestią jest to, że Katowice w samym centrum oferują w kilku miejscach darmowe posiłki dla bezdomnych - dopiero przeniesienie tych punktów gdzieś poza centrum, może bliżej granicy z Chorzowem/Rudą czy Sosnowcem poprawiłoby sytuację w centrum. Dopóki osoby niezaradne z Zabrza czy Bytomia będą miały łatwy i wygodny dojazd komunikacją publiczną do jadłodajni w Katowicach (de facto sponsorowany głównie przez mieszkańców Katowic) to będą nas katowiczan wykorzystywać.
Odmawianie głodnemu posiłku i to w kryzysie bezdomności to coś poniżej komentarza. Posiłki porówaniu z innymi wydatkami z miasta to grosze, a przychodzi zima i coraz więcej osób będzie potrzebować gorącego posiłku.
Przecież im nie odmawiają posiłku tylko kierują do miejsca z którego pochodzą to tam powinny dostawać pomoc. Przecież nikt im nie każe jechać gdzieś daleko po pomoc.
Chodzi o to żeby usunąć takie osoby (śmierdzące, żebrzące, agresywne po spożyciu alkoholu) z reprezentacyjnych przestrzeni publicznych. Dokarmiać ich gdzieś bardziej na uboczu, gdzie jest mniejszy ruch pieszy i nie będą tak przeszkadzać osobom postronnym, a nie w samym centrum miasta. No i oczywiście należy próbować jak najbardziej wyeliminować turystykę takich osób z miast ościennych, chyba wszyscy katowiczanie się z tym zgodzimy.
Uważam że Decyzja Prezydenta Katowic,Marcina Krupy jest Ewidentnym Złamaniem Prawa Konstytucji RP,art.32.pkt.1.2. Który mówi że nikt nie może być Dyskryminowany,i źle traktowany,względy religijny,polityczny,społeczny, uważam że będą bunty,Kradzieże,przestępczość,żebractwo marianie ,nie można patrzyć tylko na Budżet,pieniądze ,skoro Człowiek który potrzebuje pomocy,jedzenia jej nie dostanie,trzeźwości trzeba pilnować ale nie głodzić ludzi ,z tego powodu że jest z innego miasta
nie beda glodzeni... zjedza sobie w swoim miescie
Problem jest taki, że z miast ościennych zjeżdżają się do Katowic osoby bezdomne, żeby dostać jedzenie. Efekt jest taki, że sporo ich koczuje w centrum, na dworcu. To nie jest dyskryminacja, to jest zawężenie dostępności usługi dla osób z Katowic. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało w przypadku osób bezdomnych.