Katowice zajęły ostatnie miejsce w Rankingu Miast i Gmin Przyjaznych Rowerzystom. Można uznać, że akurat ten ranking odzwierciedla rzeczywistą sytuację w poszczególnych miastach, bo powstaje na podstawie ankiet wypełnianych przez samych mieszkańców. Po raz kolejny, z największych polskich miast, najlepiej oceniony został Gdańsk.
Badanie Klimatu Rowerowego odbywa się co dwa lata od 2018 roku. Z automatu są w nim uwzględnione miasta powyżej 50 000 mieszkańców. Mniejsze też mogą się znaleźć w zestawieniu, ale muszą się zgłosić. O tym czy dane miasto zostanie uwzględnione w rankingu, decyduje liczba wypełnionych przez jego mieszkańców ankiet. Minimalny próg dla miast powyżej 200 000 mieszkańców to 200 ankiet. W przypadku Katowic było ich 268, a więc wystarczająco, żeby po raz pierwszy opracować i opublikować ich wyniki.
Badanie Klimatu Rowerowego realizuje Polska Unia Mobilności Aktywnej (PUMA), czyli ogólnopolskie stowarzyszenie działające na rzecz rozwoju zrównoważonego transportu. Udział miast i gmin w badaniu jest bezpłatny.
Metodologia opiera się na ankiecie w wersji on-line, która zawiera 27 pytań podzielonych na 5 obszarów tematycznych. Są też pytania metryczkowe i dodatkowe.
Jak deklarują organizatorzy, "wyniki badań nakreślają wielowymiarowy obraz sytuacji osób korzystających z rowerów w poszczególnych miastach i gminach. Umożliwia to wsparcie argumentów na rzecz poprawy warunków jazdy rowerem i jakości przestrzeni publicznych.". Jak wynika z badań, w Katowicach jest co poprawiać. Miasto zajęło ostatnie, 12. miejsce w rankingu największych metropolii, uzyskując średni wynik 3,68 w skali 1-6 (1 to ocena najlepsza).
Najgorsze oceny ankietowani wystawili w Katowicach za zmuszanie do schodzenia i prowadzenia roweru w rejonie prowadzonych prac budowlanych/drogowych, brak dostosowania sygnalizacji świetlnej do ruchu rowerów, nieegzekwowanie zakazu parkowania samochodów na drogach dla rowerów czy słabe zimowe utrzymanie dróg dla rowerów. Surowe oceny dotyczyły też komfortu jazdy w kontekście innych uczestników ruchu. Katowiccy rowerzyści narzekają, że kierowcy lekceważą ich i spychają na skraj jezdni.
Dodają, że ścieżki dla rowerów są zbyt wąskie, a oznakowania infrastruktury dla rowerzystów albo nie ma, albo jest niewystarczające.
Użytkownicy rowerów zwracają też uwagę na to, że przewożenie jednośladów w pojazdach komunikacji publicznej jest trudne.
Zdecydowanie najlepiej rowerzyści oceniają za to system wypożyczania miejskich rowerów. Za to jednak nie odpowiada miasto, a Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia.
W badaniach wzięli udział przede wszystkim mężczyźni (66%) w wieku 30-49 lat (75%), którzy jeżdżą rowerem trekingowyym (33%),
Spośród dużych miast w badaniu najlepiej wypadł Gdańsk. Drugi wynik osiągnął Poznań, a trzeci Kraków.
Z pełnym raportem można się zapoznać TUTAJ.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niestety zasłużone. Jeżdżę prawie codziennie do pracy, są miejsca gdzie aż się prosi o wypadek. Najgorsze miejsce w moim przypadku to zawężenie korfantego na wysokości sądu w kierunku katowic - szczególnie zimą. Skręty, ciężarówki, autobusy. Wielokrotnie przy skręcaniu w lewo na Cisowa nie mogłem nawet przejechać do lewej krawędzi jezdni bo mi rękę przetrącali lusterkami.
To samo, Najgorsze są ciągi pieszo rowerowe w Katowicach które stały się nową modą i podnoszeniem statystyk ilości ścieżek rowerowych. One same z kolei są pocięte, przerywane non stop i najczęściej zbyt wąskie.
W Katowicach rządzi lobby blachosmrodów. Przejawia się to po pierwsze właśnie w problemach w poruszaniu się rowerem, po drugie - w katastrofalnej organizacji komunikacji miejskiej, w szczególności totalnej stagnacji komunikacji szynowej.
Katowice są tak bardzo "przyjazne" rowerzystom, że po podpisaniu 20.05.2022 r. porozumienia o budowie velostrady GZM nr 1 Katowice-Sosnowiec, najpierw pozwoliły 08.07.2022 r. zakupić planowany od roku 2016 pod jej budowę teren po nieczynnej kolei na Burowcu deweloperowi pn. chyba Pietrzak B.B. Sp.k. (A GDZIE BYŁO PRAWO PIERWOKUPU?!), potem wydały mu decyzję o ustaleniu lokalizacji prywatnego osiedla lex-deweloper na środku velostrady (ta uchwała Rady Miasta okazała się "niezgodna z prawem", prawomocne wyroki WSA i NSA, notabene Miasto "nie zauważyło", że deweloper poprowadził drogę do szkoły w poprzek 2-metrowego muru betonowego), a od czasu wyroku NSA do dziś nie kiwnęło palcem by odzyskać teren. Katowice, jeśli nie zmienią postępowania, bezpowrotnie stracą szanse na nowoczesną velostradę do Sosnowca (czy poprowadzą zastępczo jakąś ścieżkę z zakrętami, by tylko ominąć teren przejęty przez dewelopera i chronić jego interesy? - tak to wygląda). Wierzyć się nie chce, że można aż tak poniewierać interes publiczny i mówić że deszcz pada. "Polityka rowerowa" Katowic uprawiana jest na zasadzie listka figowego, a pozycja w rankingu to tylko potwierdza - bo to widać, słychać i czuć.
Co sie dziwić, wszak to miasto ogrodów. Czego jeszcze mało.
Niestety zasłużone. Jeżdżę prawie codziennie do pracy, są miejsca gdzie aż się prosi o wypadek. Najgorsze miejsce w moim przypadku to zawężenie korfantego na wysokości sądu w kierunku katowic - szczególnie zimą. Skręty, ciężarówki, autobusy. Wielokrotnie przy skręcaniu w lewo na Cisowa nie mogłem nawet przejechać do lewej krawędzi jezdni bo mi rękę przetrącali lusterkami.
To samo, Najgorsze są ciągi pieszo rowerowe w Katowicach które stały się nową modą i podnoszeniem statystyk ilości ścieżek rowerowych. One same z kolei są pocięte, przerywane non stop i najczęściej zbyt wąskie.
W Katowicach rządzi lobby blachosmrodów. Przejawia się to po pierwsze właśnie w problemach w poruszaniu się rowerem, po drugie - w katastrofalnej organizacji komunikacji miejskiej, w szczególności totalnej stagnacji komunikacji szynowej.