Reklama

500 mieszkań i jeden autobus co pół godziny. Osiedle z rządowego programu jest słabo skomunikowane

Ponad 200 osób podpisało petycję do Zarządu Transportu Metropolitalnego. Nowe osiedle wybudowane z rządowego programu ma bardzo kiepski dojazd. Kursuje tu jeden autobus co pół godziny, a w zatokach autobusowych parkują auta.

Mieszkańcy skarżą się, że kursuje tu tylko jeden autobus. Jeździ rzadko, a do centrum przesiadkowego dociera okrężną drogą. Osiedle w Katowicach reklamowano jako przyjazne i dostępne. W praktyce oferta transportowa jest bardzo skromna. Jak pisze jeden z mieszkańców, zabrakło jednego z kluczowych elementów „przyjazności” - sensownego dostępu do transportu. 

„Aż 10 linii autobusowych”

Osiedle przy ul. Korczaka w Burowcu powstało w ramach rządowego programu Mieszkanie dla Rozwoju, który pierwotnie był programem Mieszkanie Plus. Wybudowano 524 mieszkania z Funduszu Sektora Mieszkań dla Rozwoju. Jak pisze inwestor, PFR Nieruchomości S.A., osiedle składające się z 26 budynków jest kameralne, zielone i dobrze położone. Spółka w swoich materiałach promocyjnych podkreśla nie tylko bliskość terenów rekreacyjnych, ale także dobry dojazd. Na stronie inwestycji czytamy, że przejazd autem z centrum miasta ma zajmować 10 minut.

Reklama

Możesz także skorzystać z aż 10 linii autobusowych i tramwajowych w obrębie ul. Hallera; 800 metrów od osiedla. Najbliżej, tylko 200 metrów od osiedla, znajduje się przystanek autobusowy „Burowiec” - pisze PFR Nieruchomości.

Inaczej wygląda to jednak z perspektywy mieszkańców. Do tego stopnia nie są oni zadowoleni z oferty komunikacji miejskiej, że postanowili działać. 

Autobusem do centrum w 40 minut

Obok osiedla znajduje się przystanek - Burowiec Wieża Ciśnień. Ze zlokalizowanego przy ul. Korczaka przystanku linią nr 70 dojechać można bez przesiadek do centrum Katowic. Jednak autobusy kursują z marną częstotliwością - w dni robocze co 30 min, a w weekend co 1 godzinę.

Reklama

Żeby dostać się do położonego niedaleko centrum przesiadkowego w Zawodziu potrzeba aż 20 minut.

- Podróż trwa ok. 22 minuty, podczas gdy samochodem tę samą trasę pokonuje się w ok. 5 minut. Do Placu Wolności dojedziemy tym autobusem w 40 minut. Oczywiście zakładając, że nie będzie korków, co w obecnej sytuacji wszechobecnych remontów jest nierealne - mówi Bartłomiej, mieszkaniec osiedla.

Z osiedla można dojść do dalej położonych przystanków z większą liczbą linii autobusowych lub z szybszym dojazdem do centrum. Tyle, że dojście do nich zajmuje dużo czasu. Do przystanku Burowiec, z którego odjeżdżają autobusy i tramwaje, trzeba iść ok. 20 minut.

Reklama

Jeszcze dłużej trwa droga w przeciwnym kierunku, do przystanku Dąbrówka Mała Nowosam, z którego odjeżdża autobus 657 do centrum Katowic. Dodatkowo droga na długim odcinku nie jest ani przyjemna, ani bezpieczna. - Bez chodnika, bez oświetlenia, na tyle wąska, że gdy dwa pojazdy się mijają, na poboczu nie ma już miejsca dla pieszych - mówi Bartłomiej.

Kierowcy parkują w zatokach autobusowych

Gdy powstawały nowe mieszkania przy ul. Korczaka, miasto zadbało o odpowiedni układ drogowy. W ramach dużej inwestycji powstała droga gminna przebiegająca pomiędzy budynkami, której nadano nazwę Kutza.

Reklama

W ramach prac realizowanych przez Budimex przy ul. Korczaka wybudowano dwa przystanki, a kolejne dwa powstały na osiedlu. - Gdy mieszkańcy wysyłali zapytania do ZTM o uruchomienie przystanków na osiedlu, usłyszeli odpowiedź w stylu: „jest już przystanek pod wieżą ciśnień, jest wystarczająco blisko i spełnia wymogi formalne” - relacjonuje inicjator petycji. Problem w tym, że zatoki autobusowe służą za parkingi.  Nie jest także wykorzystywana pętla przeznaczona do zawracania autobusów komunikacji zbiorowej.

Postanowiliśmy zapytać miasto, dlaczego na osiedlu wybudowanym w ramach rządowego programu są zatoki, ale nie ma przystanku. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

Reklama

Trwają analizy petycji

Problem dotyczy nie tylko nowego osiedla przy ul. Korczaka, ale mieszkańców całej okolicy. Na wykluczenie transportowe narzekają osoby mieszkające m.in. na osiedlu Andersa oraz w domach jednorodzinnych w rejonie ulic Zimowej, Mroźnej i Szronowej.

Łącznie pod pismem skierowanym do Zarządu Transportu Metropolitalnego podpisały się 202 osoby. Na razie w odpowiedzi mieszkańcy dowiedzieli się tylko, że 17 marca ZTM przekazał tę informację do Urzędu Miasta i muszą czekać na odpowiedź.

Katowicki urząd potwierdził, że petycja wpłynęła. - Aktualnie treść petycji rozpatrywana jest przez Zarząd Transportu Metropolitalnego, który realizuje powierzone Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii zadania w zakresie organizacji publicznego transportu zbiorowego - informuje Sandra Hajduk, rzecznik prasowy UM Katowice. 

Reklama

To kłóci się z odpowiedzią ZTM, który w piśmie do mieszkańców informuje, że odpowiedzi udzieli UM Katowice, ponieważ trzeba wziąć pod uwagę „zarówno zakres techniczny, jak również ekonomiczny”. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/03/2026 13:11
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    P Śl - niezalogowany 2026-03-27 14:15:52

    Ze skrajności w skrajność, jeden twierdzi, że jest 200 metrów, drugi 2 km. No, a jest tak między 800, a 1000 metrów, czyli i tak bardzo dużo. Rozkład 70 w ostatnim czasie kapkę się poprawił, bo zakleili w robocze dziurę o 8:10 i 11:10 oraz wydłużyli zjazdowe kursy od strony Witosa, bo tak to mieliby jeszcze dziury 16:40, 17:40 i 18:40. Trzeba wydłużyć 657 z Nowosamu, która i tak jest już długa i 920, która też jest długa i obie , jak wszystko, mega spóźnione. Problem dla 657 jest ulica Borki, która jest za ciasna i dziurawa. Nie zapominajmy, że znacznie dłużej istnieje także osiedle przy Andersa, oni mają jeszcze gorzej. Domki przy Mrożnej to kolejna ekipa. Tłumaczenie ile to nie trwa podróż autem to dobre żarty. Patrząc na to, że oni za 60 metrów mają prawie 4 tysiące opłat to mieszkańcy musieliby mieć dobrze wypchane portfele, a drogi w Katowicach musiałyby być z gumy. Wiadomo, tak to się kręci od lat, a potem zdziwienie, że kartonmetropolia kurczy się co roku o 20 tysia osób.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Mieszkaniec korczaka - niezalogowany 2026-03-27 17:48:40

    Oczywiście, ale zważając na fakt iż 70 przyjeżdża na styk z tramwajem 15 na Burowcu, to bardzo ciezko na nią zdążyć :) Utrudnia to zatem dojazd bezpośredni na rynek w Katowicach i zmusza na kolejną przesiadkę na CP :) pozdrawiam.

    • Zgłoś wpis
  • Paweł - niezalogowany 2026-03-27 20:27:20

    Dobrze dobrali zdjęcia. Na stronie można sprawdzić ile jest wolnych mieszkań i to jest liczba 3 cyfrowa. Ale już nie ma miejsca ludzie parkują po chodnikach w strefach zamieszkania. Tam codziennie powinna pojawiać się straż miejska i karać wszystkich bo ludzie muszą biegać ulicą bo auta na chodnikach. Kolejna sprawa to wygodnicka jazda 1 linią. Piszą o 657, ale przecież bliżej mają tramwaje i cały węzeł komunikacyjny, z wieloma liniami. na 657 mają około 20 minut pieszo chyba że jakimś skrótem to 15 minut. A do przystanku burowiec (tramwaj i autobus) mają 15 minut pieszo. A co do długiej jazdy 70 na centrum przesiadkowe to wystarczy się przesiąść na burowcu właśnie na bezpośrednią linie tramwajową do centrum przesiadkowego lub centrum Katowic, ale nie lepiej narzekać że 70 to linia objazdowa.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości