Reklama

Ruch wahadłowy na Mikołowskiej. Możliwe, że będzie się dało przejechać pod wiaduktem

Po pięciu miesiącach prace na wiadukcie kolejowym w centrum Katowic w końcu mogą nabrać tempa. Opóźniały je kable, ale niebawem zaczną się kolejne rozbiórki. Niewykluczone, że kolejnym krokiem będzie dopuszczenie ruchu na Mikołowskiej.

Wiadukt nad ul. Mikołowską to obiekt, którego zamknięcia obawiali się nie tylko mieszkańcy, ale także władze Katowic. Ostatecznie, po zamieszaniu i zmianie terminu, Mikołowska stała się nieprzejezdna 7 października. Obiekt zamknięty jest od 5 miesięcy i w pierwszym momencie sporo działo się na placu budowy.

Wszystkiemu winne kable

Jedna część konstrukcji wiaduktu została zdemontowana. Piesi, którzy nadal mogą poruszać się pod obiektem, mogli zauważyć, że dzięki temu zrobiło się dużo jaśniej. Jednak w kolejnych miesiącach mogli też odnieść wrażenie, że praca stanęła. Jak wyjaśnia Ireneusz Zając, dyrektor projektu w PKP Polskich Liniach Kolejowych, problemem były kable. - Demontowaliśmy przęsła i to, co nas wstrzymuje teraz i to, nad czym pracowaliśmy w ostatnich miesiącach, to było usuwanie kolizji kablowych. Przede wszystkim energetycznych i teletechnicznych - mówi. 

Reklama

Te kolizje z infrastrukturą podziemną mocno opóźniły prace. Pod ziemią znajdują się m.in. linie średniego napięcia należące do spółek Tauron i PGE Energetyka Kolejowa, a także sieci teletechniczne Orange i Telkol. O istnieniu niektórych z nich było wiadomo, inne odkrywano na bieżąco. Jak wyjaśniają kolejarze, przed latami 90. bardzo często nie nanoszono na mapy infrastruktury podziemnej i to komplikuje sprawę przy ingerencji w nią. Najpierw trzeba do niej dotrzeć, później ustalić właściciela i skontaktować się z nim, a uzgodnienia z gestorami potrafią trwać bardzo długo. 

Czy nie można było zamknąć później?

Reklama

Podczas posiedzenia komisji transportu jeden z radnych dopytywał o to, czy trzeba było zamykać obiekt już kilka miesięcy temu. - W ostatnim czasie jest poczucie wśród mieszkańców, że nic się nie dzieje. Ja jestem od tego daleki, bo nie wszystko widać gołym okiem, ale na pewno nie widać tych prac tak mocno, jak na innych wiaduktach - mówił radny Dawid Kamiński.



Zdaniem kolejarzy to nie takie proste, jak mogłoby się wydawać i że przy tej ilości kolizji przesunięcie terminu zamknięcia mogłoby opóźnić po prostu kolejne etapy prac. Jak deklaruje dyrektor projektu w PKP PLK, jeszcze do końca marca będą prowadzone ostatnie prace związane z kolizjami i po tym postęp ma być dużo bardziej widoczny. Po ostatniej korekcie rozkładu jazdy od strony Mikołowskiej zamknięty jest kolejny tor przy peronie 2. Dzięki temu wykonawca będzie mógł przystąpić do demontażu przęsła wiaduktu. Dlatego mieszkańcy powinni w kwietniu zauważyć bardziej spektakularne prace. Może być też głośno.

Reklama

Możliwy ruch wahadłowy na Mikołowskiej

Większość spodziewała się, że zamknięcie przejazdu pod wiaduktem spowoduje ogromne utrudnienia. Zdaniem urzędników nie jest tak źle, jak zapowiadano. - Przed inwestycją wiele osób wieszczyło, że w Katowicach nastąpi armagedon, a okazało się, że nie nastąpił. Choć początki nie były łatwe - uważa sekretarz miasta Maciej Stachura. Jednak innego innego zdania mogą być niektórzy kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej. O ile, na samej ul. Mikołowskiej armagedonu nie ma, to wszędzie tam, gdzie da się przekroczyć tory samochodem, kierowcy stoją w długich korkach. Na ulicach Kopernika, św. Jana, Kościuszki, Kochanowskiego, Damrota, Wojewódzkiej czy Krasińskiego na co dzień jest bardzo ciasno. 

Reklama

Niedawno prezydenci miasta alarmowali o tym, że kolejarze planują zmiany w harmonogramie i padły zapowiedzi, że chcą zamknąć wszystkie wiadukty na raz. Choć tak naprawdę chodziło o jednoczesne zamknięcie ulic Mikołowskiej i św. Jana. To wywołało małą aferę. Jednak wydaje się, że mimo chłodnych stosunków pomiędzy Katowicami a PKP PLK, trwają prace nad korzystnymi dla mieszkańców zmianami. 

Jak zapewnia Ireneusz Zając, kolejarze zwracają uwagę na to, żeby nie sparaliżować miasta. Nie wycofują się z założenia, według którego jednocześnie nie będą zamykane dwa obiekty obok siebie. Niemożliwe jest na przykład zamknięcie ul. św. Jana, dopóki trwają prace na ul. Granicznej. Jednak ewidentnie PKP PLK zależy na rozpoczęciu prac na ul. św. Jana i zastanawiają się jak to zrobić.

Reklama

Nie wykluczają, że Mikołowska może zostać otwarta częściowo dla ruchu. - Pracujemy nad tym, żeby przeanalizować możliwość jakiegoś technicznego udrożnienia tego ruchu. Jednak te szczegóły będą znane dopiero wtedy, gdy pousuwamy wszystko i będziemy mieć możliwość opracowania technologii prac, która będzie pozwalała na wcześniejsze otwarcie ruchu mówi Zając. Przy tym ul. św. Jana miałaby wtedy zostać zamknięta, ale tylko częściowo. Tak, żeby prace mogłyby już się toczyć. Jednak na razie żadne konkrety odnośnie terminów nie padły.

Początkowo nie było o tym mowy. - Gdy planowaliśmy tę inwestycję, to nie było takiego planu, żeby ruch wahadłowy był na ul. Mikołowskiej. Jednak teraz analizujemy wszelkie możliwości, które mogą ułatwić życie mieszkańcom Katowic - mówi dyrektor projektu w PKP PLK. Dodaje, że już teraz przebudowa wiaduktu w centrum Katowic jest realizowana inną technologią niż planowano początkowo. W innym przypadku od razu zostałby zerwany cały asfalt pod obiektem. - Teraz analizujemy możliwości obciążeniowe, czy jest możliwe dobranie takiej konstrukcji, która umożliwi utrzymanie tego asfaltu na przykład na jednej „nitce”, a później przerzucenie ruchu na drugą stronę - mówi Ireneusz Zając.

Reklama

Wyburzenie wiaduktu nad ul. Mikołowską i budowa nowego obiektu ma potrwać do końca przyszłego roku. PKP PLK zapewniają, że prace idą zgodnie z harmonogramem. Swoje inwestycje będzie też realizować miasto. Teoretycznie budowa węzła przesiadkowego na ul. św. Jana i przebudowa drogi na ul. Mikołowskiej powinny być zsynchronizowane z kolejową inwestycją. Dopiero okaże się, czy faktycznie tak będzie. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/05/2025 14:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości