Reklama

Czy jakiś rowerzysta musi zginąć, zanim ktoś w końcu zacznie myśleć? [KOMENTARZ]

To nie pierwsza tego typu sytuacja w tym miejscu, ale jak widać, poprzednie niczego i nikogo nie nauczyły. A przynajmniej nie tych, których nauczyć powinny. Kilkutonowy kontener stojący na drodze rowerowej na ul. Kochanowskiego cierpliwie czeka na kogoś, kto się na nim rozbije. Wtedy będzie lament, płacz i szukanie winnych. Ale wtedy będzie już za późno.

Droga rowerowa na ul. Kochanowskiego ma pecha. Po pierwsze, do nawierzchni. Po ułożonej tam kostce jeździ się bardzo średnio, zwłaszcza, że w kilku miejscach droga jest jeszcze urozmaicona na wjazdach do bram bardzo nierównym brukiem. Po drugie, to ciąg pieszo-rowerowy, co powoduje, że piesi często chodzą nie tylko chodnikiem, ale też ścieżką dla rowerów. Po trzecie, plagą są tu parkujący "ja tylko na chwilę" kierowcy, którzy całkowicie tarasują drogę. No i po czwarte, od czasu do czasu, można się na Kochanowskiego nadziać na kontener na gruz (obecnie stoi na wysokości budynku nr 2).

Oczywiście zdają sobie sprawę, że gdzieś go trzeba postawić. Jasne, że najlepiej, żeby stał jak najbliżej remontowanego mieszkania czy kamienicy. Pewnie, że nie może stanąć na drodze dla samochodów. Ale czy to wszystko powoduje, że kontener może przez kilka tygodni tarasować drogę dla rowerów. To nie tylko zupełnie bez sensu i nie do pomyślenia w cywilizowanym mieście, w którym ktokolwiek przejmuje się pieszymi i rowerzystami. To przede wszystkim bardzo niebezpieczne, dla wszystkich uczestników ruchu.

Reklama

Kiedy rowerzyści jadą w dół ul. Kochanowskiego, mogą się nadziać na kilka ton metalu wypełnionego gruzem. Oczywiście, jeśli ktoś jeździ tamtędy codziennie, już wie z czym się musi liczyć. Ale dla kogoś, kto pokonuje te trasę okazjonalnie, taka przeszkoda będzie dużym zaskoczeniem. Do tego dochodzą piesi, którzy czasem idą drogą dla rowerów i zasłaniają widok. Nie mówiąc już o tym jak spada widoczność wieczorem i w nocy. Dojeżdżając do tarasującego drogę kontenera, rowerzyści muszą szybko decydować czy odbić na drogę, czy na chodnik. I jedna, i druga opcja stwarza duże ryzyko, nie tylko dla nich samych.

Reklama

To kolejna taka sytuacja w tym miejscu Dokładnie 4 lata temu opisywaliśmy podobny przypadek. Wtedy kontener na gruz przez kilka tygodni stał na wysokości budynku nr 6. Jak się okazało, kontener stał na prywatnym terenie, po którym biegnie droga rowerowa. O szczegółach można przeczytać TUTAJ.

Lata mijają, nic się nie zmienia. Ale prędzej czy później się zmieni. Dobrze by było, żeby do tej zmiany nie doszło z powodu poważnego urazu głowy czy żeber albo nawet czyjejś śmierci.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wojtek - niezalogowany 2020-07-30 11:56:50

    Jestem rowerzystą, uważam że drogi rowerowe w postaci przemalowanych na czerwono chodników są z założenia złym pomysłem a w praktyce bardzo niebezpiecznym, jeżeli ktoś jedzie dalej niż do parku lub pracy, wybitnie niewygodnym . Z mojego punktu widzenia jeżeli ktoś ma OC i kask na głowie ( a być może nawet bez niego) powinien móc jeździć po drodze. Kontener na środku drogi nie zmienia zbyt dużo - to jest wisienka na torcie. Te ścieżki zaczynają się tak samo niespodziewanie jak się kończą, na ich drodze często znajdują się przeszkody w postaci słupów, latarni, przystanków autobusowych. Rowerzysta jest oddalony od kierowców ale ci muszą ustąpić im miejsca na pasach (widzą ich w ostatniej chwili i często się ich nie spodziewają no bo to w praktyce chodnik), nawierzchnia z kostki daje bardzo nieprzyjemne odczucia z jazdy na rowerze szosowym, ale to co słabsze to fakt że te drogi nie są czyszczone (niekoniecznie w Katowicach) a jest tam mnóstwo piachu (na szosówce czasami to coś w kategorii brawury) lub kamyczków które mogą wystrzelić spod koła i trafić w kogoś lub w coś. Cały czas trzeba kontrolować jak biegnie a w nowym miejscu jest to bardzo trudne. No i coś co mnie bardzo irytuje z punktu widzenia pieszego - są niebezpieczne. Zamiast beztrosko podziwiać elewacje kamienic podczas spaceru czuję się jakbym miał przejść przez autostradę. Rożnica prędkości pomiędzy rowerem a pieszym jest duża, i trzeba mieć wyrozumiałość do pieszych że chodzą po ścieżkach rowerowych, bo ich bieg i oznaczenie jest karygodne. Trzeba mieć wyrozumiałość dla tych pieszych którzy się irytują że nagle zostawia się im skrawek chodnika na którym się ledwo zmieszczą a o chodzeniu z kimś pod rękę czy z psem przy nodze muszą(musimy) zapomnieć.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Grzegorz Żądło - niezalogowany 2020-07-07 20:38:32

    Postawiłbym po drugiej stronie ulicy, na parkingu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dkr - niezalogowany 2020-07-07 19:54:05

    Co zrobiłby pan autor, gdyby tam mieszkał i potrzebował postawić kontener?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości