Po zamknięciu estakady priorytetem będzie przywrócenie ruchu kolejowego. Żeby to było możliwe, trzeba zbudować podpory tymczasowe lub wyburzyć obiekt. Prezydent Chorzowa zapowiada, że rozwiązanie problemu to proces wieloletni.
Zamknięta estakada powoduje duży chaos. Utrudnienia odczuwają nie tylko kierowcy, ale także pasażerowie komunikacji miejskiej i pociągów. Sprawa jest kryzysowa, ponieważ ekspertyza dotycząca obiektu, którą otrzymało miasto, nie pozostawia wątpliwości.
„Analizowany obiekt znajduje się w niedostatecznym stanie z oznakami przedawaryjnego, który bardzo realnie zagraża bezpieczeństwu. W jednym z punktów napisano, że obiekt należy niezwłocznie wyłączyć z użytkowania, a cały teren pod nim wygrodzić przed osobami postronnymi” - cytował wczoraj wnioski z ekspertyzy Szymon Michałek, prezydent Chorzowa.
Dzisiaj tłumaczył, dlaczego teraz podjął, jak mówi, trudną decyzję. - Zgodnie z prawem nie mogliśmy nic zrobić. Do momentu wydania ekspertyzy, czyli takich twardych dowodów, nikt nie jest w stanie stwierdzić, czy to jest bezpieczne, czy niebezpieczne. Jeżeli ja już posiadam wiedzę, że grozi nam katastrofa, to nie ma innego wyjścia niż zamknięcie - mówi Michałek i dodaje, że Biuro Projektowe Tokbud, któremu miasto zleciło ekspertyzę, miało czas do 5 czerwca na jej przesłanie. Jednak eksperci postanowili już wcześniej skontaktować się z miastem. - W momencie, kiedy już byli pewni, że ta estakada grozi zawaleniem, nie chcieli czekać do tego terminu, tylko poinformowali nas telefonicznie - mówi prezydent Chorzowa. Teraz ekspertyza będzie analizowana przez Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Katowicach.
Szymon Michałek poinformował o kolejnych krokach. Priorytetem było przekierowanie ruchu drogowego, kolejowego i pieszego. - W drugiej kolejności będziemy się zajmowali przedsiębiorcami, których to dotyka. Później będziemy się zastanawiali jak do tego doszło - mówi. Dzisiaj odbędzie się spotkanie z przedsiębiorcami prowadzącymi działalność w rejonie estakady.

Prezydent Chorzowa zapytany o przyszłość estakady mówił, że w sferze marzeń byłoby sfinansowanie przez rząd budowy obwodnicy lub tunelu pod Rynkiem. Jednak miasto musi podjąć doraźne działania. - Najbardziej realne z tych działań, to w pierwszej kolejności uruchomienie ruchu kolejowego. Wyburzenie tej części nad torami bądź wzmocnienie tego tymczasowo na tyle, żeby było bezpieczne - mówi Michałek. Priorytetem jest wznowienie ruchu pociągów, ponieważ na linii S8 wprowadzono zastępczą komunikację autobusową na odcinku Chorzów Batory - Bytom.
Być może zapadnie decyzja o podparciu obiektu i wtedy miasto poszuka na to pieniędzy we własnym budżecie. Jednak nie jest też wykluczone, że nadzór budowlany uzna wykonanie podparcia za zbyt niebezpieczne. Wtedy rozważana będzie rozbiórka fragmentu obiektu nad linią kolejową nr 131 łączącą Chorzów z Bytomiem.
Miasto będzie szukało wsparcia w rządzie. - Będę się starał jak najszybciej udać do Warszawy i dowiedzieć się, jakie możemy następne kroki podjąć - zapowiedział Michałek i podkreślił, że rozwiązanie problemu z estakadą na pewno będzie wieloletnim procesem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale jak remontowali drogę nie mogli sprawdzic stanu mostu i za jednym zamachem wyremontować albo jak wydawali tyle hajsu na remont rynku raz a dobrze a tak dwa razy i armemagedon znów w Chorzowie brawo włodarze
Dokładnie remont ulicy trwał sam już nie wiem ile- 1,5 roku czy więcej, ciągły korek, a teraz w pizdu zamknęli i będą się zastanawiać co z wiaduktem. Potrwa to pewnie lata. A potem albo wyburza wiadukt i wyremontowaną drogę se będzie można wsadzić w rzyć, albo zanim przebudują wiadukt to ulica zaś się będzie do remontu nadawać. Geniusze.
Zamiast normalności i naprawy estakady , proponuję zamknąć to wszystko, zadłużyć miasto na 300 mln zł i wybudować stadion dla wielkiego Ruchu Chorzów.
Zastanawiać się trzeba było w 2023, a nawet wcześniej - gdy kończyła się gwarancja. Teraz to powinien zająć się tymi zaniedbaniami prokurator. Najmniejsza pipidówa ma obwodnice, a to polskie Detroit od czterdziestu lat nie potrafi wymyśleć sposobu na znalezienie finansowania i zrobienie projektu obwodnicy. Dodatkowo podczas nieudolnego remontu 200m od 3maja do Krakusa estakada była przeciążona samochodami stojącymi zderzak w zderzak w gigantycznych korkach. Na nic nie ma pieniędzy, ale dla kilku patoli na remont stadionu się znajdzie. Swoją drogą jest to dobry czas na weryfikację przebiegu komunikacji miejskiej, która była może dobra w latach 60 ubiegłego wieku, a teraz nie przystaje do potrzeb, no i przy okazji wyburzyć to najgorsze i najmniej funkcjonalne centrum przesiadkowe w Polsce.
Dziękujemy Kotuli z PO.
Ale jak remontowali drogę nie mogli sprawdzic stanu mostu i za jednym zamachem wyremontować albo jak wydawali tyle hajsu na remont rynku raz a dobrze a tak dwa razy i armemagedon znów w Chorzowie brawo włodarze
Dokładnie remont ulicy trwał sam już nie wiem ile- 1,5 roku czy więcej, ciągły korek, a teraz w pizdu zamknęli i będą się zastanawiać co z wiaduktem. Potrwa to pewnie lata. A potem albo wyburza wiadukt i wyremontowaną drogę se będzie można wsadzić w rzyć, albo zanim przebudują wiadukt to ulica zaś się będzie do remontu nadawać. Geniusze.
Zamiast normalności i naprawy estakady , proponuję zamknąć to wszystko, zadłużyć miasto na 300 mln zł i wybudować stadion dla wielkiego Ruchu Chorzów.