Problem z nowym autobusem w Katowicach. Pojazd zaliczył usterkę podczas debiutu. Okazało się jednak, że nie była poważna.
Już w poniedziałek niektórzy robili zdjęcia pierwszych autobusów Yutong, które pojawiły się na ulicach metropolii. Wtedy po raz pierwszy wyjechały w trasę nowe przegubowce kupione przez PKM Katowice. To debiut 18-metrowego modelu U18 w Polsce. Do tej pory chińska marka dostarczała dla miast tylko krótkie „elektryki”.
W poniedziałek odbyło się uroczyste przekazanie pierwszych 15 z 30 autobusów. W konferencji prasowej na terenie bazy przy ul. Mickiewicza, oprócz prezesa PKM-u Romana Urbańczyka, wzięli udział prezydent Katowic Marcin Krupa i przedstawiciele firm Busnex (oficjalny przedstawiciel Yutong) i Yutong. Nie dziwi obecność oficjeli, skoro kontrakt z PKM-em, opiewający na 117 mln złotych, to pierwsze tak duże zamówienie marki w Polsce.
Prawdziwy debiut zapowiedziano na wtorek. Wtedy wszystkie nowe autobusy Yutong wyjechały na ulice nie tylko Katowic, ale również sąsiednich miast. Jednak już pierwszego dnia z jednym z „elektryków” były problemy. Jak potwierdza PKM Katowice, autobus linii 674 „miał chwilowe trudności z ładowaniem” na stacji ładującej zlokalizowanej na pętli na os. Tysiąclecia. - Po kilkunastu minutach pojazd został uruchomiony i wrócił do realizacji kursu. Zdarzenie spowodowało 12-minutowe opóźnienie względem obowiązującego rozkładu jazdy - informuje w imieniu PKM Malwina Kaczor z Katowickiej Agencji Wydawniczej i dodaje, że zostało to zgłoszone producentowi.
Jak podkreśla miasto, poza tym przypadkiem nie odnotowano żadnych innych problemów z ładowaniem.
„Należy podkreślić, że był to dopiero drugi dzień eksploatacji autobusów marki Yutong w katowickim PKM. Doświadczenie pokazuje, że najwięcej drobnych usterek pojawia się właśnie w pierwszych dobach eksploatacji i dotyczą one pojazdów różnych kategorii i o różnych technologiach napędu. W przypadku pojazdów elektrycznych problemy mogą wynikać ze stopnia zaawansowania technologicznego autobusów oraz z procesu wdrażania zarówno kierowców, jak i służb technicznych w standardy ich obsługi” - komentuje PKM Katowice.
Usterka dotyczyła braku połączenia oprogramowania pantografu z ładowarką znajdującą się na pętli. Autobus zablokował się po próbach podłączenia do ładowarki do tego stopnia, że nie dało się go zresetować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Więcej importu z Chin a potem zdziwienie, że zwolnienia grupowe w automotive.
Dokładnie. Co gorsze to kupuje polski samorząd a nie jakaś tam prywatna firma.
Jak nawet zagraniczni kierowcy autobusów nie dali rady popsuć chińskich elektryków to znaczy, że opłacało się je kupić
obrzydliwa ksenofobia... ze niby jak urodzony gdzie indziej to z automatu gorszy od Ciebie? Masakra
Zagraniczni kierowcy z brakiem umiejętności posługiwania się językiem polskim. To świetny temat na kolejny artykuł.
https://katowice24.info/artykul/zacznijcie-przyjmowac-n1512075
Dziękuję bardzo. Już teraz rozumiem braki kadrowe.
Wyjątkowo brzydkie, chyba z promki na temu, ale już trzy dni jeżdżą - znowu triumf katowickiej mysli transportowej.
1 Poważnie mówi się o zakazaniu pojazdom Made in China parkowania na terenie obiektów wojskowych, albowiem posiadają pewne cechy umożliwiające zbieranie wiadomości oraz wysyłanie ich daleko, daleko. Czy na pewno żadna z tras autobusowych nie prowadzi w pobliżu jednostek wojskowych lub zakładów zbrojeniowych? 2 W Norwegii okazało się, iż autobusy rzeczonej chińskiej marki posiadają moduły, które być może pozwolą na przejęcie kontroli nad nimi przez podmiot zewnętrzny (na podst. wiadomości lokalnych TVP3 Katowice, sob. 31/01/2026, godz. 18:30).
Google street już tam było. Hahaha.
Więcej importu z Chin a potem zdziwienie, że zwolnienia grupowe w automotive.
Dokładnie. Co gorsze to kupuje polski samorząd a nie jakaś tam prywatna firma.
Jak nawet zagraniczni kierowcy autobusów nie dali rady popsuć chińskich elektryków to znaczy, że opłacało się je kupić