Reklama

Żenujący poziom dyskusji o strefie tempo 30

Grzegorz Żądło
Idiota, debil, baran – to najczęstsze określenia, które przewijają się w internetowych komentarzach pod tekstami o pomyśle wprowadzenia ograniczenia prędkości w ścisłym centrum miasta. Obrażany w ten sposób jest oczywiście prezydent Katowic. Nie tylko ta sytuacja pokazuje jak bardzo żenujący jest poziom dyskusji w polskim internecie. Mało kto zwraca uwagę na argumenty, bo większość zajmuje się wyłącznie obrażaniem innych i bezrefleksyjną krytyką.

W czwartek prezydent Katowic ogłosił, że strefa ograniczenia prędkości do 30 km/h zacznie obowiązywać w centrum Katowic od 17 sierpnia. Pojawi się 70 znaków pionowych i piktogramy na jezdniach. 13 sygnalizacji świetlnych już zostało przeprogramowanych (więcej o tym tutaj). Zaznaczę na początku, że moje podejście do strefy tempo 30 jest neutralne. Mogę nawet powiedzieć, że jako kierowca jestem lekko sceptyczny. Wiem jak trudno jedzie się 30-tką, na „dwójkę” za dużo, na „trójkę” za mało. Jestem też jednak mieszkańcem śródmieścia i od czasu do czasu rowerzystą. Poza tym potrafię racjonalnie ocenić jakie korzyści i ewentualnie straty może przynieść ograniczenie prędkości w centrum.

Już na początku maja, kiedy władze Katowic ogłosiły swój pomysł, pojawiło się wiele krytycznych głosów. Teraz przybrały one jeszcze na sile. Przeczytałem setki komentarzy pod różnymi publikacjami na ten temat. Co z nich wynika? Przede wszystkim to, że krytycy pomysłu nie mają właściwie żadnych racjonalnych argumentów.

Jeden z najgłupszych jakie widziałem mówił o tym, że teraz to centrum Katowic opustoszeje, a na ograniczeniu prędkości skorzysta Sosnowiec, Chorzów czy Mysłowice. Trudno o większą bzdurę. Mało racjonalne są także głosy, które mówią o tym, że czas przejazdu przez centrum znacznie się wydłuży. Tak na logikę, jeśli ktoś chce przejechać przez centrum to robi to Mikołowską czy Francuską, a na tych ulicach nic się nie zmienia. Jeśli zaś ktoś dojeżdża do pracy np. na ul. Ligonia, to ewentualne wydłużenie podróży zamknie się w 30 sekundach, no może minucie.

Realnie oceniając sytuację, to w obrębie wyznaczonej strefy nie ma się gdzie rozpędzić, bo praktycznie wszystkie znajdujące się w niej ulice mają po jednej jezdni w każdym kierunku bądź są jednokierunkowe. Wyjątkiem jest krótki fragment ul. Wita Stwosza czy niewielki odcinek Al. Korfantego przechodzącej w ul. Piotra Skargi (jeśli o czymś zapomniałem, proszę mnie poprawić w komentarzu). Zdecydowana większość ulic ma służyć obsłudze ruchu lokalnego (głównie mieszkańcy, dojazd do sklepów, urzędów, punktów usługowych itp.). Tam nie ma ani możliwości, ani potrzeby szybkiej jazdy. Zwłaszcza, że w coraz większej liczbie miejsc pojawiają się wyniesione przejścia dla pieszych, progi zwalniające czy jak ostatnio na ul. Kościuszki (na wniosek mieszkańców) parkowanie naprzemienne.

Powiem więcej, zdecydowaną większość spraw w centrum miasta da się załatwić bez konieczności wjeżdżania do strefy tempo 30. Wystarczy zjechać Mikołowską, skręcić w Słowackiego i zostawić samochód na bezpłatnym przez trzy godziny parkingu pod Galerią Katowicką. Ja robię tak w większości sytuacji, kiedy mam jakąś sprawę do załatwienia w okolicach Rynku, Mariackiej, a nawet dalej. Takie samo rozwiązanie mogą zastosować wjeżdżający do centrum z zachodu i północy.

Przemawiają do mnie argumenty o tym, że dzięki ograniczeniu prędkości w centrum będzie ciszej. Sam mieszkam przy drodze, po której bardzo wielu kierowców jeździ szybciej niż dozwolone 50 km/h. Z tego powodu nie można nawet otworzyć okna, bo już przed 6 rano zaczyna się wzmożony ruch, a tym samym potężny hałas.

Wreszcie, najbardziej przemawia do mnie argument mówiący o większym bezpieczeństwie pieszych. To do nich powinno należeć centrum miasta. I to nie tylko dlatego, że taki jest ogólnoświatowy trend, ale tak jest po prostu uczciwie. W końcu to przede wszystkim mieszkańcy śródmieścia są gospodarzami centrum, i to o nich w pierwszej kolejności powinni myśleć rządzący.

Argument o nabijaniu kasy miasta wpływami z mandatów też jest nietrafiony. Przypominam wszystkim, którzy prezentują zasadę „nie wiem, więc się wypowiem”, że dochody z mandatów wystawionych przez policję za przekroczenie prędkości trafiają bezpośrednio do budżetu państwa, a nie miasta. Abstrahując od tego, nie sądzę, że nagle policja ustawi się z radarem np. na ul. Wojewódzkiej czy Jagiellońskiej, żeby tylko łapać tych, którzy pojadą 40 km/h. W całej tej akcji chodzi bardziej o edukację, tak przynajmniej ja to odbieram. I jasne określenie priorytetów w centrum: piesi i rowerzyści, a nie kierowcy, najczęściej z obcych miast.

Z drugiej strony, zgadzam się z wszystkimi, którzy mówią, że na razie mają zbyt mało powodów i możliwości, żeby porzucić samochód na rzecz komunikacji zbiorowej lub roweru. Rzeczywiście, KZK GOP to moloch, który jest elastyczny jak granit i trudno się po nim spodziewać radykalnych zmian. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy zatrudnia się w nim upadłych prezydentów. Rzeczywiście, szybki tramwaj na południe jest dopiero w fazie koncepcji. Rzeczywiście, nie ma gdzie zostawić samochodu poza centrum, bo centra przesiadkowe dopiero się projektują. Wreszcie, rzeczywiście infrastruktura rowerowa w Katowicach jest bardzo uboga i w tej sprawie jest bardzo wiele do poprawy. Niemniej uważam, że strefa 30 to niewątpliwie ciekawy eksperyment, który jednak trzeba pilnie i systematycznie monitorować. Mam nadzieję, że po jakimś czasie znaki okażą sie zbędne, bo kierowcy sami z siebie zrozumieją, że w ścisłym centrum są tylko gośćmi.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Tagi:

Komentarze

  1. Michał 13 sierpnia, 2015 at 1:42 pm - Reply

    No właśnie, a jak to jest z t klimatyzacją z autobusach. Często jadę nowym autobusem a tam klimatyzacja wyłączona. Wczoraj z kolei jechałem w chłodni, chyba Pan kierowca średnią nadrabiał. Czy jest jakiś zakaz włączania klimy ze względu na zużycie Paliwa. W Warszawie i Krakowie (akurat po innych miastach jeździłem ostatnio rowerem lub piechotą) wsiada się do busa z przyjemnością w taki upał. U nas przejazd 10 minut to już mordęga.

  2. Bartek 10 sierpnia, 2015 at 8:52 am - Reply

    Pomysł ze strefą 30 jest dobry, ale jego wykonanie to porażka. Do takich zmian powinno się odpowiednio przygotować. Najpierw należy zmodernizować i udrożnić komunikację publiczną. Słynne centra przesiadkowe powinny stać i działać. Komunikacja powinna jeździć również w takie dni jak blokada miasta z powodu wyścigu. Komunikacja bez dwóch zdań powinna być wyposażona w klimatyzację (przy takich upałach zawsze wybiorę samochodów z klimą inni pewnie też). Miasto powinno mieć system ścieżek rowerowych z prawdziwego zdarzenia. To co jest obecnie to śmiech na sali. Powinno się też pokończyć wszystkie remonty. Dopiero potem można robić strefy 30.

    A teraz będzie tak, że miasto stanie po to by ułatwić życie pieszym i tym co wybierają rowery. Niestety Ci drudzy utkną w korkach razem z samochodami bo nie ma dla nich ścieżek rowerowych albo będą łamać przepisy jeżdżąc nagminnie chodnikami i po przejściach dla pieszych. Piesi też lekko mieć nie będą bo samochody będą wolniej jechać i dłużej smrodzić. Autobusy jako komunikację miejską będzie można skreślić bo utkną w śródmieściu.

  3. Arkadiusz 9 sierpnia, 2015 at 10:31 am - Reply

    Gratuluję samozaparcia,cżeby przedzierać się przez ściek internetowych komentarzy. Niestety to co się dzieje w komentarzach na portalach medialnych obrazuje kondycję mediów. Szanujące się redakcje albo agresywnie zarządzają komentarzami broniąc kultury dyskusji albo wręcz wycofują się z tej formuły interakcji. Media, które idą na żywioł i puszczają wszystko co komu do pustej głowy wpadnie niestety istotnie przyczyniają się do wzrostu agresji w dyskusji publicznej i obniżaniu jej poziomu.

  4. Bodziuch 8 sierpnia, 2015 at 10:32 pm - Reply

    Wydaję mi się, że ejst to kolejny pomysł prezydenta mający charakter jedynie wizerunkowy i celem tej akcji jest promocja Pana Marcina Krupy w ogólnopolskich mediach.
    Po 1. nic się nie robi w kierunku usprawnienia komunikacji miejskiej, wymuszając na mieszkańcach jazdę do centrum samochodami.
    Po 2. ulice na których kierowcy jeżdżą szybciej są wyłączone ze strefy 30. A na tych wszystkich pozostałych śródmiejskich uliczkach ruch i tak jest wolny i raczej nie powoduje wielkich utrudnień dla pieszych i rowerzystów, więc nie rozumiem po co ta strefa? Chyba rzeczywiście jedynie żeby Urząd Miasta mógł siać propagandę w całej Polsce jak to dobrze są Katowice zarządzane. UM może pochwalić się jedynie sprawami, które nie mają zbyt wielkiego wpływu na polepszenie życia mieszkańców i rozwój Katowic… Ale mniejsza z tym, najważniejsze, że Krupa nie będzie musiał z Kostuchny na zakupy jeździć do Auchana w Mikołowie, tylko na Ligotę, resztę pierd***ć!!!

Dodaj komentarz

*
*