Wiele osób cieszyło się z likwidacji dworca przy ul. Skargi. Były dworzec autobusowy w Katowicach miał wiele bolączek. Poza tymi dotyczącymi płynności ruchu w tym miejscu, krytykowano m.in. jego wygląd. Uwieczniliśmy to na naszych zdjęciach 31 grudnia, czyli ostatniego dnia działania starego dworca.
Wydawało się, że taka estetyka nie przeniesie się na dworzec przy ul. Sądowej. Jednak pojawił się tam właśnie nowy punkt sprzedaży. Znajdują się na nim nazwy popularnych przewoźników i operatorów - Sindbad, Flixbus i Eurobus. Punkt jest zamknięty. Sprzedawczyni w kasie w budynku dworca nie była w stanie odpowiedzieć do kogo należy kontener. Postanowiliśmy zapytać o to jednego z przewoźników. - Jako firma Sindbad nie mamy ani jednego punktu sprzedaży poza Opolem - mówi Bogdan Kurys, wiceprezes w Sindbad Sp. z o.o. i informuje, że punkt sprzedaży należy do jednego z ponad dwudziestu agentów, którzy sprzedają bilety na połączenia Sindbada. - Ta kasa na dworcu jest za mała. Jest pandemia i nie ma praktycznie ruchu, a tam już są kolejki - dodaje Kurys.
Kontener postawiła firma państwa Mazurkiewiczów Sindbad współpracuje z nią od przeszło 30 lat. Nadal mają swoją siedzibę przy ul. Skargi, ale teraz postanowili przenieść kontener z Gliwic w sąsiedztwo nowego dworca. - W kontekście tego nowego miejsca wypada fatalnie - przyznaje Leszek Mazurkiewicz, właściciel kontenera. Jak tłumaczy przedsiębiorca, w trakcie pandemii jego firma musiała zamknąć kilka punktów sprzedaży biletów. Teraz nadal funkcjonujący lokal przy ul. Skargi 4 jest dla Mazurkiewiczów "być albo nie być". Na dawnym dworcu autobusowym w Katowicach działało obok siebie kilka firm. Aktualnie, przy ul. Sądowej, bilety może sprzedawać tylko Firma Handlowo-Usługowa MSK Karpiel Maciej Stanisław z Białego Dunajca. Konkurencja tu nie istnieje, więc pojawienie się innych sprzedawców było kwestią czasu. Poza tym obecne kasy na dworcu prawdopodobnie nie poradzą sobie z obsłużeniem klientów, gdy ruch autobusów wróci choć częściowo do tego sprzed wybuchu pandemii.

Kontener, który pojawił się kilkadziesiąt metrów od wejścia do dworca zacznie działać jeszcze w marcu. Jak zapowiada Mazurkiewicz, zostanie odświeżony, czyli na nowo oklejony, będzie do niego dojście z kostki brukowej, a obok zostaną posadzone tuje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ekipa nie zna się na niczym. Ale uwaga. Mieszkańcy ich wybierają.
ja się pytam czyj to grunt? Tak ciężko zrobić zapisy w mpzp aby uniemożliwić stawienie takich koszmarów?
I cinkciarz z $ krążący nieopodal ;)
Pozostaje mieć nadzieję, że jakiś piorun rypnie w budę tych prostaków bez odrobiny wyczucia estetyki, i spali to szpecące przestrzeń publiczną g...emo. Co za wsiury.
Tuje + kostka bauma + pstrokate napisy = polska w jednym obrazku
Super, mam nadzieję, że budka z kebsem też stanie.
Takie rzeczy tylko w Polsce. Śmiejemy się z ruskich a niestety wychodzi na to, że jednak Polska to stan umysłu
Kompletna paranoja
Nie no to jest jakaś paranoja! Nowy dworzec, pewnie pełno nas wolnych, a tu kontener naprzeciwko zamiast na dworcu. Bareja by mógł stworzyć naprawdę niezłą komedię.
Wstydziliby się! Biorą niemało za bilety, a odstawiają taką wiochę... I kto się na to zgodził? Przecież ktoś musiał wydać decyzję o lokalizacji tego baraku i w ogóle zgodę na takie oszpecenie otoczenia nowego dworca. A tak poza tym, to po co w ogóle stawiać takie barachło jak większość ludzi kupuje bilety online, a reszta u kierowcy?
Tzw. styl Katowicki.
To nie 1 kwietnia więc chyba prawda. Ja p... co za wiocha. Wybudować dworzec międzynarodowy obok którego muszą budy powstać, bo nie ma gdzie sprzedawać biletów. Tylko patrzeć jak obok wyrosną budy na kebaby, bo w jedynej restauracji nie będzie miejsca dla wszystkich chętnych. A potem będą lać po karzakach, bo operator kibla ustali kosmiczne ceny. Niech ta ekipa już niczego nie buduje, bo się na tym o prostu nie zna. No ale jak się rządzi ponad 20 lat, to traci się kontakt z rzeczywistością...
To jest legalne?
Obklejona buda, tandetna kostka brukowa i tuje - brakuje tylko gofrów i lodów włoskich. Mam też nadzieję, że obok stanie równie estetyczna buda z wszystkim po 4 złote, wtedy podróżni po wyjsciu z autokaru będą mogli poczuć przedsmak rajskiej krainy szczęśliwości - cebulandii
A, skoro na nowo okleją budę, położą kostkę bauma i posadzą tuje to w porządku.
Ekipa nie zna się na niczym. Ale uwaga. Mieszkańcy ich wybierają.
ja się pytam czyj to grunt? Tak ciężko zrobić zapisy w mpzp aby uniemożliwić stawienie takich koszmarów?
I cinkciarz z $ krążący nieopodal ;)