Od początu kampanii niemal wszyscy kandydaci podkreślają, że jednym z priorytetów w najbliższej kadencji powinno być rozwiązanie (a przynajmniej próba rozwiązania) problemu coraz bardziej zatłoczonego śródmieścia. Brakuje miejsc parkingowych, a jednocześnie maleje liczba pasażerów komunikacji miejskiej. Jak to zmienić? Arkadiusz Godlewski (kandydat Platformy Obywatelskiej), który spotkał się dziś z dziennikarzami na pętli brynowskiej, przekonuje, że rozwiązaniem będzie budowa tramwaju z tego miejsca do Piotrowic. Według szacunków sztabu PO, ta inwestycja mogłaby kosztować około 200 mln zł. - Unia Europejska wpsiera taki rodzaj transportu i myślę, że będzie możliwe zdobycie dofinansowania na budowę takiej linii - przekonuje Godlewski.
Mniej więcej w tym samym miejscu Marcin Krupa (Forum Samorządowe i Piotr Uszok) widziałby za to kolej linową. Ta miałaby kursować z pętli brynowskiej przez szpital w Ochojcu, osiedle Odrodzenia aż do os. Bażantowo. Krupa przekonuje, że taka kolej ma przewagę nad tramwajem. - Jest po drodze kilka takich miejsc, przez które trudno byłoby się przebić tramwajem. To m.in. przejście przez linię kolejową, dolinę Ślepiotki i rezerwat Ochojec - tłumaczy obecny wiceprezydent Katowic. Taka trasa miałaby około 4,5 km długości. Trudno oszacować jej koszt, ale bardzo wstępnie mógłby on wynieść 15 mln zł za kilometr, czyli lącznie 65-70 mln zł.
Kolej naziemna funkcjonuje już w wielu miastach. Krupie najbliżej do tej w Nowym Jorku. Napowietrzny tramwaj kursuje z wyspy Roosevelt"a na Manhattan. Jeden wagonik zabiera 125 osób i jedzie z prędkością ok. 26 km/h. Krupa zaznacza, że jego koncepcja to jedynie propozycja i nie będzie się upierał, jeśli specjaliści stwierdzą, że lepszym rozwiązaniem będą inne środki transportu.

Swoje, inne pomysły, na zmniejszenie ruchu w centrum ma też Arkadiusz Godlewski. Proponuje m.in. wyznaczyć strefę bezpłatnej komunkacji publicznej w centrum pomiędzy DTŚ, Murckowską, Górnośląską i Grundmanna. Jak by to miało wyglądać w praktyce? - Niedługo dostaniemy do ręki narzędzie w postaci karty ŚKUP. Dzieki temu łatwo będzie można sprawdzić, w którym miesjcu ktoś wsiadł do autobusu czy tramwaju. Taka osoba będzie miała naliczoną taryfę zerową - wyjaśnia kandydat PO. Problem jednak w tym, że karty ŚKUP z pewnością nie będą mieli wszyscy. Na dodatek za to, żeby ludzie jeździli za darmo, będzie musiało zapłacić miasto. - Rzeczywiście, to będą dodatkowe wydatki, ale jestem przekonany, że nam się to opłaci - mówi Godlewski. Zachęcić ludzi do porzucenia samochodów mają też wypożyczalnie rowerów. Godlewski zapowiada budowę 50 stacji, w których miałoby się znaleźć łącznie 1000 rowerów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze