Tydzień temu, w piątek, z Szopienic od rana napływały kolejne informacje przekazywane przez służby i władze. Ostatnie wieści okazały się tragiczne. W gruzach budynku przy ul. Bednorza 20, który zawalił się pod wpływem wybuchu gazu, znaleziono dwa ciała. Zginęły dwie kobiety - matka i córka. Później pojawiły się hipotezy dotyczące przyczyn wybuchu, ponieważ ofiary miały napisać list pożegnalny, w którym poinformowały o powodach decyzji o popełnieniu rozszerzonego samobójstwa. Teraz tę sprawę bada prokuratura.
Po tygodniu od tej tragedii z krajobrazu Szopienic zniknął już budynek plebanii parafii Ewangelicko-Augsburskiej. W ciągu tygodnia kamienica została rozebrana. Prace rozpoczęto zaraz po tym, jak w sobotę 28 stycznia, przeprowadzono oględziny z udziałem biegłych z zakresu budownictwa, instalacji gazowych i elektrycznych. Rozbiórka budynku zakończyła się oficjalnie wczoraj, dokładnie 7 dni po wybuchu. Prace trwały tak długo, bo w ich trakcie odkryto wyciek. W piwnicy kamienicy pojawiła się woda i służby dopiero pracują nad usunięciem awarii. Odbiór prac rozbiórkowych przeprowadzono 3 lutego. - Zagrożenie jest usunięte, chodzi tylko o uporządkowanie terenu - mówi Mirosław Skórski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Katowicach. Budynek nie został jednak rozebrany w całości. Firma Dominex, która realizowała prace, zgodnie z ustaleniami z PINB, pozostawiła część jednej ze ścian i fragment piwnicy. Jak mówi Skórski, te elementy zachowano celowo. Jeśli w przyszłości obiekt miałby zostać odbudowany, to ta część kamienicy może być ponownie wykorzystana.
Dzisiaj ul. Bednorza została otwarta. Ruch kołowy został w pełni przywrócony, ale został poprowadzony wyłącznie po stronie zawalonej kamienicy. Powodem są luźne dachówki na dachach szkół znajdujących się naprzeciwko kościoła.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze