Wszystko działo się kilka minut po północy 10 lutego. Po tym jak zadał nożem swojej znajomej wiele ciosów, mężczyzna wezwał służby. Kiedy na miejsce przyjechali policjanci, jeden z nich - jednocześnie ratownik - próbował zatamować krew ofierze, która jeszcze oddychała. Po chwili przyjechali też ratownicy medyczni, ale rannej kobiety nie udało się uratować.
39-latek został zatrzymany. Usłyszał zarzut zabójstwa i został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. W chwili zatrzymania miał ponad promil alkoholu w organizmie. Pobrano od niego krew do badań laboratoryjnych, m.in. na obecność środków psychotropowych.
Mężczyzna i jego ofiara znali się od niedawna. Nie wiadomo jaki był motyw zbrodni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze