Mężczyzna, który wszedł na lotnisko w Pyrzowicach, mógł być zaskoczony interwencją strażników. Choć nie wybierał się nigdzie samolotem, został namierzony przez specjalnego psa w lotniskowym holu.
W poniedziałek obywatel Polski przyszedł do Katowice Airport w celu wymiany waluty w kantorze. Gdy przechodził obok funkcjonariuszy SG, patrolujących teren lotniska, pies „oznaczył” narkotyki. W takiej sytuacji czworonóg informuje swojego przewodnika. Najczęściej zastyga w bezruchu, siada lub wskazuje nosem konkretne miejsce, z którego dochodzi zapach.
- Oznaczenie przez psa jest dla służb mundurowych jasnym sygnałem, że w danym miejscu mogą znajdować się nielegalne substancje, co zazwyczaj skutkuje dokładnym przeszukaniem przez funkcjonariuszy - informuje por. SG Szymon Mościcki, rzecznik prasowy komendanta Śląskiego Oddziału Straży Granicznej.
Funkcjonariusze wylegitymowali 47-latka. Okazało się, że tego samego dnia wrócił pociągiem z Czech, gdzie pracuje. W kieszeni miał ponad 3 gramy marihuany. Narkotyk został zabezpieczony, a po zakończeniu czynności mężczyznę zwolniono.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy pies dostał smaczka w nagrodę?
Gratulacje dla bohaterskiej policji xD
To jest śmieszne, że od wódki oraz papierosów uginają się sklepowe półki, a marihuana (legalna przecież do celów medycznych) jest uznawana za narkotyk... Totalny brak konsekwencji. Tak, tak! Po legalizacji wszystkie dzieci zaczną palić. I babcie, i dziadkowie, i dorośli. Normalni rozumieją, że zakazany owoc smakuje lepiej.
Czy pies dostał smaczka w nagrodę?
Gratulacje dla bohaterskiej policji xD
To jest śmieszne, że od wódki oraz papierosów uginają się sklepowe półki, a marihuana (legalna przecież do celów medycznych) jest uznawana za narkotyk... Totalny brak konsekwencji. Tak, tak! Po legalizacji wszystkie dzieci zaczną palić. I babcie, i dziadkowie, i dorośli. Normalni rozumieją, że zakazany owoc smakuje lepiej.