Już po raz 19. wystartował ZŁOMBOL. To prawdopodobnie jedyny taki charytatywny rajd na świecie. Jego uczestnicy zbierają pieniądze dla dzieci z domów dziecka, a sami przeżywają niesamowitą przygodę.
Na starcie tegorocznego ZŁOMBOLU stanęły 833 załogi, a przynajmniej taka liczba zgłosiła się do rajdu. Miejscem zbiórki był tym razem plac przed Stadionem Śląskim, który wypełniał się w sobotę od samego rana.
W tegorocznej edycji rajdu meta została wyznaczona w tureckim Giresun nad Morzem Czarnym. Oznacza to, że uczestnicy mają do pokonania około 3000 km w jedną stronę. Jak szacują organizatorzy, załogi powinny dotrzeć na miejsce w dniach 9-10 lipca. Choć zapewne nie wszystkie, biorąc pod uwagę warunki atmosferyczne (upał), odległość oraz wiek samochodów, które biorą udział w imprezie. Regulamin bowiem zakłada, że dopuszczone do startu mogą być tylko pojazdy wyprodukowane w tzw. bloku wschodnim, czyli w byłych krajach komunistycznych.
Dlatego na starcie można było dzisiaj zobaczyć m.in. małe i duże fiaty, polonezy, łady, skody, żuki, lubliny, nysy, a także 10 różnych motocykli i motorowerów.
Żeby wziąć udział w ZŁOMBOLU, trzeba zebrać odpowiednią kwotę na cel rajdu, jakim jest pomoc dzieciom z domów dziecka. Tym razem było to minimum 2800 zł. Samochody uczestników wyjazdu są więc mocno oklejone reklamami darczyńców, ale niektórzy idą dalej i dekorują oraz doposażają swoje auta w bardzo wymyślny sposób.
Jak podali organizatorzy, z wpłat przed tegoroczną edycją udało się zebrać już prawie 3 mln zł, a łącznie w 19 edycjach około 18 mln zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze