Potwierdziły się wszystkie nasze informacje. Podczas dzisiejszej sesji Sejmiku Województwa Śląskiego, Waldemar Bojarun został wybrany przez radnych członkiem zarządu województwa. Jego miejsce w Urzędzie Miasta Katowice zajął Maciej Biskupski, który wrócił na stanowisko wiceprezydenta.
Polityczne układanki rozpoczęły się kilka tygodni temu. Kiedy z funkcji przewodniczącego zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii zrezygnował Kazimierz Karolczak, jego miejsce chciał zająć Maciej Biskupski, który wtedy był w zarządzie GZM. Katowice nie uzyskały jednak wystraczającego poparcia gmin Metropolii i Biskupski musiał zrezygnować. Ostatecznie przewodniczącym zarządu GZM został Leszek Pietraszek, dotychczasowy wicemarszałek województwa śląskiego. Oficjalnie był on kandydatem Katowic. Jednak nie za darmo. Częścią tej politycznej transakcji była funkcja wicemarszałka (jak się wtedy wydawało) dla Waldemara Bojaruna.
Dziś te roszady stały się faktem, choć Bojarun nie został wicemarszałkiem, a tylko członkiem zarządu. W tajnym głosowaniu poparło go 24 radnych, a 12 było przeciw. Wicemarszałkiem została Joanna Bojczuk.
Wysuwając kandydaturę Bojaruna, marszałek Wojciech Saługa kilkukrotnie stwierdził, że nie jest to kandydatura polityczna, a merytoryczna. Mówił, że kiedy zobaczył CV byłego już wiceprezydenta Katowic, to zrobił "wow", bo nie wiedział, że Bojarun ma w nim aż tyle różnych doświadczeń.
Nowy członek zarządu województwa ma przejąć nadzór nad sprawami, którymi zajmował się wicemarszałek Leszek Pietraszek.
- Zakres zobowiązań, które będą przynależne tej funkcji, powiem wprost, jest bardzo duży i wymagający. Jest wiele obszarów, które znam doskonale, mówiąc choćby przez pryzmat transformacji, promocji i sportu, czy wiele aspektów związanych ze współpracą z zagranicą. Natomiast są też wyzwania i przede wszystkim obszar związany z ochroną zdrowia, który jest bardzo wymagającym obszarem. Wymagającym przede wszystkim wielkiego zaangażowania i podejścia merytorycznego. Będę zatem starał się znaleźć najlepsze rozwiązania, po to żeby tę sytuację, którą dzisiaj mamy w służbie zdrowia, poprawić z korzyścią dla mieszkańców - powiedział nam tuż po wyborze Waldemar Bojarun.
Przez ostatnie 27 lat pracował w Urzędzie Miasta Katowice. Zaczął w 1999 roku jako rzecznik prasowy. W roku 2007 został naczelnikiem wydziału promocji, a w 2015 wiceprezydentem.
- Nie ukrywam, że to wielki honor i zaszczyt. To jest awans patrząc przez pryzmat nawet najwspanialszego miasta, jakim są bez wątpienia Katowice. Ale dzisiaj spoglądam na to szerszym okiem województwa śląskiego, więc to powód do radości i dumy. Czy żal opuszczać urząd miasta? Bez mała 30 lat w murach magistratu w Katowicach spędziłem, ale tak na dobrą sprawę można powiedzieć, że w tym gmachu (Sejmu Śląskiego - przyp. red.) zaczynałem swoją życiową przygodę z samorządnością, tworząc wówczas struktury młodzieżowego sejmiku oraz parlamentu dzieci i młodzieży, a potem w kuratorium oświaty tutaj w tym gmachu rozpoczynałem swoją drogę administracyjną, żeby przez prawie 30 lat kształtować ją w mieście Katowice. A dzisiaj mam cichą nadzieję, że to moje doświadczenia zdobyte w stolicy województwa śląskiego będę w stanie wykorzystać wspierając zarząd województwa śląskiego i pana marszałka właśnie w działaniach na rzecz całego województwa.
Nowym-starym wiceprezydentem Katowic został Maciej Biskupski, który przez ostatni rok pełnił funkcję członka zarządu GZM. Dla niego to powrót na to stanowisko, które zajmował już w latach 2024-2025. Biskupski będzie nadzorował m.in. Wydział Architektury i Budownictwa, Wydział Planowania Przestrzennego i Urbanistyki, Wydział Edukacji, Wydział Sportu oraz Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Katowicach, a także Biura Konserwatora Zabytków.
Zgodnie z zarządzeniem prezydenta, jako wiceprezydent będzie zarabiał 13 730 zł brutto (wynagrodzenie zasadnicze – 9 730,00 zł + stawka dodatku funkcyjnego – 4 000,00 zł). Do tej kwoty trzeba jeszcze doliczyć 20% dodatku za wysługę lat, który jest doliczany do pensji zasadniczej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Platformiani bawią się w karuzele zmian aby żyło im się lepiej , sKOczki, jak nie urząd marszałkowski , to urząd miasta albo stanowisko prezesika w spółeczkach miejskich , jak nie to urząd wojewódzki , teraz idzie nowe wyścig do kolejnych stanowisk gigantomanii urzędniczej czyli istny UL z rojem darmozjadów w METROPOLITAN skład. Czas POgonić tych KOalicyjnych darmozjadów i karierowiczów z ich rodzinami i kolesiami za pieniądze podatnika.
Nie rozbawiaj ludzi. W aglomeracji to ludzie wogole powinni olać wybory na Prezydentów tych miasteczek. To sa prywatne folwarki. Tylko wydaje sie ze sobie kogoś wybierasz. Najgorsi ci co dali krzyżyk na karcie i jeszcze ich bronią jak swojego.
Prawie 30 lat rzerowania z publicznych pieniedzy. To jest osiągnięcie zawodowe. Dlatego marszałek zrobił wow jak zobaczył jego cv.
A za pisu to inaczej było? Kałuża itd.. szybko zapomniałeś
Świnie się zmieniły przy korytach, zrobiłem wow
Platformiani bawią się w karuzele zmian aby żyło im się lepiej , sKOczki, jak nie urząd marszałkowski , to urząd miasta albo stanowisko prezesika w spółeczkach miejskich , jak nie to urząd wojewódzki , teraz idzie nowe wyścig do kolejnych stanowisk gigantomanii urzędniczej czyli istny UL z rojem darmozjadów w METROPOLITAN skład. Czas POgonić tych KOalicyjnych darmozjadów i karierowiczów z ich rodzinami i kolesiami za pieniądze podatnika.
Nie rozbawiaj ludzi. W aglomeracji to ludzie wogole powinni olać wybory na Prezydentów tych miasteczek. To sa prywatne folwarki. Tylko wydaje sie ze sobie kogoś wybierasz. Najgorsi ci co dali krzyżyk na karcie i jeszcze ich bronią jak swojego.
Prawie 30 lat rzerowania z publicznych pieniedzy. To jest osiągnięcie zawodowe. Dlatego marszałek zrobił wow jak zobaczył jego cv.