Od wielu miesięcy kierowcy dopytują się nawzajem, czy są nowe wieści w sprawie uruchomienia odcinkowego pomiaru prędkości na Drogowej Trasie Średnicowej. Chodzi o odcinek w Katowicach, na wysokości os. Tysiąclecia. To inwestycja, która zakończyła się już pod koniec zeszłego roku. Jesienią pojawiły się bramownice, a następnie postawiono znaki informujące o kontroli, ale były one zasłonięte. W połowie grudnia Główny Inspektorat Transportu Drogowego przekazał nam, że prace po stronie wykonawcy, firmy Sprint, już zostały zrealizowane, ale termin uruchomienia pomiaru jest uzależniony od firmy Tauron Dystrybucja, ponieważ trzeba jeszcze podłączyć urządzenia do prądu. Później wyjaśniano, że nie została jeszcze zawarta umowa na dostawę energii elektrycznej. Jednak kolejne miesiące mijały i w dalszym ciągu nie było informacji o tym, kiedy zacznie się kontrola prędkości na odcinku około 1,5 km pomiędzy siedzibą firmy Mazak naprzeciwko CH Auchan a różową kładką dla pieszych w rejonie wiaduktu w ciągu ul. Jana Pawła II.

Dlatego można spodziewać się, że w najbliższym czasie odcinkowy pomiar prędkości na DTŚ w Katowicach zostanie w końcu uruchomiony. GITD potwierdza, że wszystko jest już gotowe. - Pierwsze uruchomienie to będzie praca w testach. Wszystko zależy od ich wyników. Jeżeli wszystko będzie działało poprawnie, to potrwają one 2-3 dni, a jeśli będą jakieś nieprawidłowości, to może dłużej - mówi Wojciech Król, rzecznik prasowy GITD. O tym, kiedy urządzenia zostaną przełączone w tryb rejestracji naruszeń inspektorat ma informować na swoim Facebooku. Odcinkowy pomiar prędkości pojawi się także na mapie urządzeń Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, która jest dostępna TUTAJ.

O pomiar wnioskowała katowicka komenda
Przypomnijmy, że drogi wytypowane do kontroli zostały wybrane na podstawie statystyk zdarzeń drogowych. Po badaniach przeprowadzonych przez Instytut Transportu Samochodowego droga wojewódzka 902 w Katowicach pojawiła się na liście podstawowej lokalizacji odcinkowego pomiaru prędkości w związku z dużą liczbą kolizji i wypadków. O montaż urządzeń już w 2018 roku wnioskowała Komenda Miejska Policji w Katowicach. Początkowo zakładano, że odcinkowy pomiar miałby objąć cały katowicki odcinek Drogowej Trasy Średnicowej, ale ostatecznie okrojono jego długość. Montaż urządzeń w Katowicach to część większego zamówienia na „dostawę i instalację 39 systemów stacjonarnych urządzeń rejestrujących średnią prędkość na określonym odcinku drogi” zrealizowanego przez firmę Sprint. Ta sama firma odpowiadała za Inteligentny System Transportowy w Katowicach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
[…] Wiadukt nad DTŚ-ką prawie gotowy. Niebawem mogą zacząć się testy odcinkowego pomiaru prędkości. Więcej TUTAJ. […]
wszystko się zgadza oprócz jednego. Samochody wypadając z łuku prawie zawsze lądują po wewnętrznej części łuku. Ale nie zawsze, zależy jak rozłożony jest ciężar.
Jeszcze prostsza metoda jest żeby samodzielnie nie myśleć. Wystarczy robić co władza ci powie.
Jest bardzo prosta metoda aby nie płacić mandatów. Jechać przepisowo. I zero problemu.
za to kilometr dalej - w tunelu - wypadki były, są i będą (bez radaru). Średnio raz na dwa tygodnie tam sie stoi, no ale u milicjantów którzy wnioskowali o ten radar myślenie nie jest dominującą cechą...
Raczej kierowcom do prawka nie dodali mózgu, bo każdy kto ma mózg wie, że na łuku, szczególnie w deszczu, się nie zapier... tylko gaz wypuszcza, a nawet przyhamowuje. Jak się nie ma mózgu to się leży na barierkach i z wybałuszonymi oczami podśpiewuje Zenka.
Trudno tego nie słyszeć. Ale istotę opisał AA - To wszystko ku chwale budżetu, GITD i CANARDu
Niedość że asfalt jest ciemniejszy to jeszcze "bardziej szumi" ale to też zależne od samochodu i opon czy ktoś usłyszy różnice.
Chciałem tylko przez chronologię przypomnieć dlaczego akurat od Mazaka do kładki w rejonie Wiśniowej. Otóż Policja twierdzi, że to ze względu na ilość kolizji i wypadków. Owszem. Tyle że wypadki miały miejsce od 2015 do 2020. Powód jest banalny - na jezdni w kierunku Katowic obok Mazaka jest łuk. Na tymże łuku był asfalt który nie miał szorstkości. Ot wypolerowany na lustro. Wystarczył dowolny opad i samochody ze słabymi oponami lądowały na zewnętrznej stronie łuku. W 2020 czy 2021 MZUiM wymienił asflat na całej powierzchni tego łuku (widać do dziś - jest ciemniejszy). Od tego czasu kolizji i wypadków brak. Ale że rozpoczęto procedurę ustawiania odcinkowego pomiaru - tenże pomiar teraz zostanie z nami na długie lata. Ku chwale budżetu, GITD i CANARDu :)
[…] Wiadukt nad DTŚ-ką prawie gotowy. Niebawem mogą zacząć się testy odcinkowego pomiaru prędkości. Więcej TUTAJ. […]
wszystko się zgadza oprócz jednego. Samochody wypadając z łuku prawie zawsze lądują po wewnętrznej części łuku. Ale nie zawsze, zależy jak rozłożony jest ciężar.
Jeszcze prostsza metoda jest żeby samodzielnie nie myśleć. Wystarczy robić co władza ci powie.