Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Katowicach ogłosił przetarg na przebudowę ul. Bratków w Śródmieściu Katowic. Po zakończeniu prac ulica będzie wyglądać zupełnie inaczej niż teraz. Ma być bardziej bezpieczna dla pieszych.
Bratków to niewielka jednokierunkowa ulica w dzielnicy modernistycznej. Biegnie od ul. Wita Stwosza do ul. Astrów. Obecnie każda wolna przestrzeń zastawiona jest tu samochodami. Po rozszerzeniu SPP MZUiM postawił po obu stronach znaki zakazu postoju z tabliczką dopuszczającą parkowanie dla posiadaczy Parkingowej Karty Mieszkańca. Po remoncie sposób parkowania znacząco się tu zmieni.
Zgodnie z projektem, który był konsultowany przez Rade Dzielnicy Śródmieście i mieszkańców ulicy, na ul. Bratków zostanie wyznaczonych 10 miejsc parkingowych, w tym jedno dla osób niepełnosprawnych. 9 z nich znajdzie się po południowej stronie ulicy, a jedno po północnej.
Jezdnia zostanie zwężona do około 3,7 m. Z kolei chodniki mają być szersze. Ten po północnej stronie będzie miał 2, a po południowej 1,8 m. Mniej więcej w połowie ulicy przewidziano zmianę geometrii jezdni. Wpłynie to na większe bezpieczeństwo pieszych. Jednak tak naprawdę, szykana wyszła przez przypadek. Chodziło o wygospodarowanie dodatkowego miejsca parkingowego.
Nowością na Bratków będzie zieleń urządzona. Powstanie 9 niewielkich miejsc, w których posadzone zostaną rośliny.

Mieszkańcy ulicy, którzy ponad dwa lata temu konsultowali koncepcję jej przebudowy, wnioskowali, żeby docelowo stanął na niej znak oznaczający strefę zamieszkania. Ma to swoje uzasadnienie. W strefie zamieszkania pojazdy mogą się poruszać maksymalnie 20 km/h. Pieszy nie musi korzystać z chodnika, może poruszać się całą szerokością drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem. Dziecko w wieku do lat 7 może korzystać z drogi bez opieki osoby starszej. Zabroniony jest postój pojazdu w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu. To ostatnie jest o tyle ważne, że służby nie muszą "mierzyć" czy kierowca zostawił wolne 1,5 m na chodniku, bo jeżeli stoi poza miejscem parkingowym, to łamie prawo.
Jak się jednak dowiedzieliśmy, organizacja ruchu nie przewiduje na ul. Bratków strefy zamieszkania.

Mieszkańcy zaproponowali też dodatkowy zieleniec i ławkę na chodniku przy skrzyżowaniu Bratków z ul. Astrów. Ten postulat został uwzględniony i w projekcie znalazły się zieleniec, ławka i stojak na rowery.
Na oferty potencjalnych wykonawców MZUiM czeka do 18 czerwca 2025 r. Wybrana w przetargu firma będzie mieć 50 dni na wykonanie prac.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
to jest co najmniej śmieszne .
Współczuję mieszkańcom tej ulicy, teraz to nie wiem gdzie zaparkują, pewnie gdzieś w okolicach Placu Miarki;) do tej pory był tutaj koszmar z parkowaniem, mieściło się tutaj może 20- 30 aut i nie było gdzie zaparkować a teraz nagle ma się pomieścić 9 aut.... mieszkańcom życzę powodzenia w parkowaniu, tym bardziej ze prawie każdy ma auto, albo nawet kilka aut.
Krupa może w ogóle zakazać tam wjazdu aut?
No brawo. Jakim cudem mają się zmieścić wszystkie auta mieszkańców. Brak rozsądku.
I znowu atak ekoterrorystów ma kolejną ulicę. Scenariusz zawsze ten sam, powołanie się na wnioski jakichś wirtualnych mieszkańców. Ale czego się nie zrobi, żeby uczynić piekło z życia, rzeczywistym mieszkańcom. Tu ławeczka, tam klombik, plus inne bezsensy, i cyk, redukcja dostępnych miejsc parkingowych o 70 %. Pamiętajcie o tym przy następnych wyborach samorządowych, zmotoryzowani mieszkańcy. I nie wchodźcie wciąż na te same grabie. Zakłócanie funkcjonalności miasta to sabotaż, a ludzie za to odpowiedzialni, powinni za karę kopać uran za kołem podbiegunowym, gołymi rękami.
Gdzieś dzwoni, ale nie wiadomo w którym kościele. W tej sytuacja kolejność zdarzeń była taka: na zlecenie MZUiM powstała koncepcja ulicy po przebudowie. Z ta koncepcją MZUiM przyszedł do Rady Dzielnicy Śródmieście. Zostali też zaproszeni mieszkańcy ulicy i niektórzy z tego zaproszenia skorzystali. Nie wnieśli zasadniczych uwag, poza tym, że np. chcieli strefy zamieszkania i urządzenia klombu z ławką na skrzyżowaniu z ul. Astrów. Uwaga, w tym miejscu jest i zawsze był szeroki chodnik. Nie było tam i nie ma miejsca parkingowego.
Tak, dzwon dzwoni, a jakże, zawsze na jedną nutę. W całej "postępackiej" Polsce, opracowuje się plan przebudowy, który radykalnie ogranicza ilość miejsc parkingowych, zwołuje się zebranko autofobów, aby projekt odpowiednio "zalegendować", po czym nakazuje się zacieszać gawiedzi, że mają ławki, i klombiki. A samochody mogą sprzedać, i przesiąść się do kulejącego zbiorkomu. Ekoterroryści opanowali zarządy miast, vide Warszawa, z ktorej ta gangrena rozlała się, ku wściekłości większosci mieszkańców, po całej Polsce. Powtarzam: za sabotaż, antyludzkie działania - kopanie uranu, gołymi rękami.
to jest co najmniej śmieszne .
Współczuję mieszkańcom tej ulicy, teraz to nie wiem gdzie zaparkują, pewnie gdzieś w okolicach Placu Miarki;) do tej pory był tutaj koszmar z parkowaniem, mieściło się tutaj może 20- 30 aut i nie było gdzie zaparkować a teraz nagle ma się pomieścić 9 aut.... mieszkańcom życzę powodzenia w parkowaniu, tym bardziej ze prawie każdy ma auto, albo nawet kilka aut.
Krupa może w ogóle zakazać tam wjazdu aut?