Szanowni Państwo,
Chciałam zgłosić kwestię, która od kilku miesięcy stała się utrapieniem nie tylko mieszkańców, ale również przyjezdnych, a na którą władze miasta nie zwracają uwagi, pomimo dokonanego zgłoszenia w urzędzie miasta ponad 1,5 miesiąca temu.
Katowice od kilku lat promują się jako zielone miasto ogrodów, które przeszło spektakularną metamorfozę z ośrodka przemysłu ciężkiego w nowoczesny, prężnie działający ośrodek nowoczesnych technologii, wyższych uczelni, start-upów etc.
Oczywiście, są miejsca które w pełni potwierdzają tę tezę - strefa kultury, NOSPR etc. Prezentowane z lotu ptaka w spotach reklamowych robią wrażenie.

Natomiast większość mieszkańców (ale i przyjezdnych) przemieszcza się ulicami "starówki" w okolicach katowickiego rynku. Tutaj mogą wpaść w przerażenie lub... obrzydzenie. Przykładem tego jest zaniedbana do granic możliwości ulica Staromiejska, która bezpośrednio wychodzi z rynku i powinna być prawdziwą wizytówką miasta. Podczas gdy permanentnie przez cały okrągły miesiąc stoją na jej środku kubły na śmieci. Początkowo tylko brudne, ale przynajmniej puste, z każdym kolejnym dniem coraz bardziej pełne, aż w końcu śmieci "wylewają się" z nich na chodnik, a dodatkowe sterty są ustawiane wokół pojemników. Problem polega na tym, że kontenery oraz kubły i worki ze śmieciami nie są chowane do podwórzy i cały miesiąc znajdują się na ulicy, a nie tylko na dzień przed wywozem właściwej frakcji, co dopuszczają przepisy.
Straż Miejska nie interweniuje w tej kwestii, bo ma przecież inne zadania, prostsze, gdzie efekt zostanie osiągnięty bez wysiłku. Można na przykład przyczepić się staruszki sprzedającej czosnek na rogu ulicy Staromiejskiej i rynku.
Poproszę Państwa o nagłośnienie tej kwestii, bo jako mieszkańcy czujemy się bezradni. Dla potwierdzenia moich słów przesyłam dokumentację fotograficzną. Zdjęcia są wykonywane w kolejnych dniach.
Na zdjęciach jest m.in. miejsce zlokalizowane vis a vis siedziby "KATO Blues Faces", otwartej w obecności Prezydenta Miasta.
Na innym zdjęciu śmieci stanowią tło do instalacji z napisem KATOWICE, usytuowanej na środku ulicy Staromiejskiej.
Kolejne zdjęcia to kontenery znajdujące się pod samym lokalem "KATO Blues Faces," utrudniające przechodniom swobodne poruszanie się ulicą.
Dane autorki listu do wiadomości redakcjiChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Typowe dla Krupowic. Stadiony, drogi i inne wspaniałe inwestycje za setki milionów, a na ulicy syf i śmieci
Drodzy Państwo, proszę się nie oburzać na syf większy niż w innych miastach, przypominam bowiem hasło: Katowice - dla odmiany!
Co za naiwność. Przecież oni doskonale wiedzą, że Jeszcze taniej wyjdzie nie zapłacić nikomu i trzymać kubły cały czas na zewnątrz, skoro żadnych kar za to nie ma. Typowe: oszczędzają prywatne zasoby kosztem przestrzeni publicznej. Myślisz, że jak im o tym powiesz, to odpowiedzą: "Ojej! No tak dalej być nie może, już zatrudniamy ciecia!"? Ludzie robią to, co się opłaca, a organem, który może sprawić, że robienie syfu się nie opłaca, jest straż miejska i policja. Dlaczego nie ścigają winnych wykroczeń? Poza tym jest jeszcze coś takiego jak "Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Katowice" uchwalony przez Radę Miasta Katowice, która powierzyła wykonanie tej uchwały Prezydentowi Miasta Katowice. W środku rajcowie uchwalili, że "udostępnienie pojemników i worków powinno nastąpić przed 6.00 rano, lecz nie wcześniej niż 24 godziny przed wyznaczonym terminem odbioru" - no i jak idzie Prezydentowi wykonywanie tej uchwały? Następna sprawa to ta, że MPGK czasem spóźnia się z odbiorem o dzień albo nawet parę dni, lub też całkiem pomija jakiś termin odbioru z ustalonego przez samego siebie harmonogramu, a kubły grzecznie czekają, aż może śmieciarka jednak przyjedzie jak nie dziś, to jutro. A to przecież miejska spółka; zresztą jej klientem jest miasto i to znowu ono jest uprawnione/zobowiązane do egzekwowania wywozów w odpowiednim dniu. Zatem pretensje do władz miasta są ze wszech miar słuszne.
a bo to staromiejska tylko? całe Śródmieście to obraz nędzy spod znaku doktora.
Najprościej zrzucić winę na miasto, a przecież ktoś te kosze tam wystawia! Więc może odbiorcami tego listu powinni być właściciele kamienic? Domyślam się - nie wiem - ale wydaje się to logiczne - taniej wyjdzie zapłacić jednej osobie, która przyjdzie raz na tydzień czy raz na dwa tygodnie i wyjmie kubły od razu wszystkie naraz niż mieć dozorcę, który przypilnuje tego codziennie.
No proszę, czyli to jednak Polacy sami robią sobie syf większy niż imigranci na Zachodzie? Może tam pod tymi kubłami, między śmieciami niech narodowcy robią manifestacje. A czy te kubły były zgłaszane jako tarasujące przejście na naprawmyto.pl/Katowice? Na całej ulicy jest tylko 1 alert - o zapadniętym chodniku. Pytanie, czy nikt tych śmieci nie zgłosił, czy może jakiś urzędnik bezczelnie ukrył zgłoszenia.
nie tylko Staromiejska - to samo jest np na Kościuszki i na wielu innych ulicach śródmieścia. Ukłuło to mnie w oczy zwłaszcza po powrocie ostatnio z Wiednia - miasto jest strasznie zaniedbane, nie mówię nawet o kosztownych rzeczach typu remont rozpadających się kamienic ale właśnie takich przyziemnych typu zaśmiecone place, zniszczona infrastruktura czy stan chodników. Na św Jana koło przystanku jest np rozwalona instalacja elektryczna w latarni, na odwal się zaklejona taśmą, z której mimo to wystają kable które mogą być np dotknięte przez dzieci. Wiadomo, porównywać się do Wiednia który bryluje w rankingach światowych jako top miasto do życia jest trochę nie fair. Ale też nie można cały czas patrzeć na Katowice z perspektywy "jest znakomicie, bo przecież 20 lat temu tu była masakra". To prawda, ale inne (polskie) miasta w tym czasie też uciekły do przodu. Nie może być tolerancji dla syfu i braku organizacji, porównywać powinniśmy się do Krakowa czy innych dużych aglomeracji w kraju i żądać więcej od magistratu.
Typowe dla Krupowic. Stadiony, drogi i inne wspaniałe inwestycje za setki milionów, a na ulicy syf i śmieci
Drodzy Państwo, proszę się nie oburzać na syf większy niż w innych miastach, przypominam bowiem hasło: Katowice - dla odmiany!
Co za naiwność. Przecież oni doskonale wiedzą, że Jeszcze taniej wyjdzie nie zapłacić nikomu i trzymać kubły cały czas na zewnątrz, skoro żadnych kar za to nie ma. Typowe: oszczędzają prywatne zasoby kosztem przestrzeni publicznej. Myślisz, że jak im o tym powiesz, to odpowiedzą: "Ojej! No tak dalej być nie może, już zatrudniamy ciecia!"? Ludzie robią to, co się opłaca, a organem, który może sprawić, że robienie syfu się nie opłaca, jest straż miejska i policja. Dlaczego nie ścigają winnych wykroczeń? Poza tym jest jeszcze coś takiego jak "Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Katowice" uchwalony przez Radę Miasta Katowice, która powierzyła wykonanie tej uchwały Prezydentowi Miasta Katowice. W środku rajcowie uchwalili, że "udostępnienie pojemników i worków powinno nastąpić przed 6.00 rano, lecz nie wcześniej niż 24 godziny przed wyznaczonym terminem odbioru" - no i jak idzie Prezydentowi wykonywanie tej uchwały? Następna sprawa to ta, że MPGK czasem spóźnia się z odbiorem o dzień albo nawet parę dni, lub też całkiem pomija jakiś termin odbioru z ustalonego przez samego siebie harmonogramu, a kubły grzecznie czekają, aż może śmieciarka jednak przyjedzie jak nie dziś, to jutro. A to przecież miejska spółka; zresztą jej klientem jest miasto i to znowu ono jest uprawnione/zobowiązane do egzekwowania wywozów w odpowiednim dniu. Zatem pretensje do władz miasta są ze wszech miar słuszne.