Od kilku tygodni trwa usuwanie nielegalnych napisów z miejskich budynków. W sumie odnowionych zostanie kilkadziesiąt elewacji. We wtorek około południa pracownicy Galerii Czystości czyścili napisy z budynku warsztatu KZGM przy ul. Wiązowej 7. Był tam napis Młody Bastion i bohomaz z literami GKS. - Akurat byłem na miejcu. Kiedy rozpoczęliśmy pracę, nagle pojawił się młody mężczyzna. Był zamaskowany. Na głowie miał kaptur, a twarz miał przesłoniętą chustą. Wyciągnął z worka maczetę i krzyknął: co wy tu odpierd...? Byliśmy zdziwieni i zaskoczeni, bo nie wiadomo czego się spodziewać po człowieku z maczetą w ręku - opowiada Sławomir Czapiewski. - Potem kopnął wiadro z chemią do usuwania graffiti, opryskał nas, a to żrąca substancja. Kiedy chciałem zareagować, wyciągnął z worka broń i po kilku sekundach zaczął do nas strzelać. Trafił w mój telefon, który został zniszczony. Przedziurawił mi też kurtkę, bo obróciłem się plecami. Kiedy się zorientowałem, że to nie broń ostra, a jakieś kule czy śrut, ruszyłem w jego stronę. Zaczął uciekać. Wezwaliśmy policję.

To kolejny raz, kiedy pracownicy firmy czyszczącej elewację z nielegalnych napisów sa atakowani przez kiboli GKS Katowice. Ponad dwa lata temu, kiedy realizowana była podobna akcja, pracownicy firmy usłyszeli, że jeśli jeszcze raz usuną kibolskie napisy, zostaną pobici. To samo całkiem niedawno spotkało pracowników KZGM.
Jak mówi waściciel Galerii Czystości, jego firma pracuje w całej Polsce, od Torunia, przez Poznań, Wrocław, Warszawę po Lublin, ale dopiero w Katowicach życie i zdrowie jego i pracowników było zagrożone. - Tylko tutaj ci ludzie czują się tak pewnie i są tak radykalni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Z pewnością Hahaha
Kibolek Michał odkrywa internet.
Kibice z Katowic mają grzecznie chodzić na mecze.
A ja uzależnił bym budowe kolejnych dróg, od spadku ilości wypadków i zgonów spowodowanych przez kierowców. Żadnych dróg z moich podatków na których giną ludzie.
KZGM jest ponoć zakładem miejskim, tak jak Klub Sportowy. Należy stwierdzić co jest logiem lub grafem klubowym, a co napisem wandalskim. Co mają robić kibice z Katowic, skoro zabazgrane są ściany napisami z innego miasta, mają to tolerować.
Jak niby ich wspiera?
Po 1 nie było żadnej akcji, że GieKSa uciekała jak im grafy zaciepywali, po 2 pracownicy to robili w dzień, nie jak kibice ruchu - o 3 w nocy
Miasto Katowice powinno uzależniać finansowanie klubu od zachowania jego kibiców, takie przypadki powinny być podawane jako argument przeciwko powstawaniu stadionu za miejskie pieniądze
Jak Kibice tego Ruchu im to zamalowują to się nie pokazują, albo uciekają. Może im polecić taką robotę?
Smutne jest to, że takim podludziom z menelskich rodzin pozwala się żyć wśród reszty Polaków. Tych patolusów powinno wywieźć się gdzieś do lasu, niech tam pobudują sobie nory w ziemi, znakują teren, mogą sobie nawet nawzajem na głupich facjatach wypisać na czole gks, czy co tam chcą i żyć szczęśliwie w swoim syfie. A tak to Polacy muszą tolerować takich gówniarzy w swoim kraju. Polska to mógłby być naprawdę piękny i szczęśliwy kraj, no ale niestety takie niedorozwoje kibolskie też tu żyją.
no niech dalej UM Katowice wspiera wandali ... wstyd !!
Z pewnością Hahaha
Kibolek Michał odkrywa internet.
Kibice z Katowic mają grzecznie chodzić na mecze.