Zgłoszenie o dymie wyczuwalnym na klatce schodowej strażacy dostali około godz. 21:30. Kiedy pierwszy zastęp przyjechał na miejsce, 20 osób było już na zewnątrz. Strażacy musieli ustalić w którym mieszkaniu doszło do pożaru, co nie było łatwe, bo na klatce schodowej było duże zadymienie. - Kiedy strażacy weszli już do mieszkania, w trakcie przeszukania natrafili na dwie nieprzytomne osoby - mówi kpt. Adam Kryla, rzecznik PSP w Katowicach.
Wynieśli je na zewnątrz i udzieli im pierwszej pomocy, jeszcze przed przyjazdem pogotowia. Dzięki sztucznemu oddychaniu, jedna z nich - 64-letnia kobieta - zaczęła samodzielne oddychać i została przewieziona do szpitala. Niestety, 39-letni mężczyzna zmarł.
Po ugaszeniu pożaru strażacy sprawdzili jeszcze stężenie tlenku węgla w budynku. W związku z tym, że nie było zagrożenia, lokatorzy mogli wrócić do swoich mieszkań.
Spaleniu uległo jedno pomieszczenie wraz z wyposażeniem. Jako wstępną przyczynę pożaru strażacy pojadą zaprószenie ognia.
Akcja zakończyła się około 01:30.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze