Wchodzą do mieszkań już nie tylko przez toalety, ale też przez ściany. Szczury czują się w bliskim otoczeniu człowieka bardzo swobodnie. Zarządcy nieruchomości organizują dodatkowe akcje deratyzacji, ale to niewiele daje.
W jednym z bloków przy ul. Panewnickiej szczur najprawdopodobniej przegryzł ścianę w miejscu, gdzie biegnie szacht wod-kan. - Słyszeliśmy drapanie, ale nie wiedzieliśmy o co chodzi. Kiedy odsunęliśmy lodówkę, zobaczyliśmy dziurę w ścianie. To tędy szczur wszedł do naszego mieszkania - mówi lokatorka z 4. piętra. To ostatnia kondygnacja w tym budynku. Wcześniej szczury wychodziły lub próbowały wychodzić z toalet na niższych kondygnacjach, ,ale tak wysoko jeszcze się nie zapuszczały. A przynajmniej nie wchodziły do mieszkań. Zastosowane przez lokatorów pułapki i lepy nie zdały egzaminu.
Budynek znajduje się w zasobach Spółdzielni Mieszkaniowej "Górnik". - Po zgłoszeniu przyjechali do nas pracownicy spółdzielni, którzy zamurowali dziurę, używając specjalnej siatki. Szczerze przyznawali jednak, że nie wiedzą jak skutecznie poradzić sobie ze szczurami, a problem tylko się nasila - mówi lokatorka.
W mieście odbywają się dwie obowiązkowe akcje odszczurzania, wiosenna i jesienna, która zakończy się 12 listopada. Wykładane są wtedy środki trujące lub pułapki w miejscach, gdzie mogą pojawić się szczury. To najczęściej piwnice i pomieszczenia gospodarcze.
Jednak coraz częściej konieczne są akcje dodatkowe. Takie prowadzi właśnie SM Górnik, w zasobach której znajduje się opisywany budynek przy ul. Panewnickiej. - Na Osiedlu Kokociniec dodatkową akcję deratyzacyjną przeprowadzono w lecie, dwa miesiące przed kolejną, obowiązkową. Po pojawieniu się szczura w mieszkaniu tego budynku, pracownicy techniczni administracji natychmiast podjęli działania uszczelniając dodatkowo szacht i kanał wodno-kanalizacyjny w tym budynku. Na bieżąco nasi konserwatorzy i technicy osiedlowi kontrolują piwnice, śmietniska i pomieszczenia zsypowe uszczelniając w razie potrzeby dojścia do kanałów z instalacjami technicznymi, gdzie najczęściej mogą przebywać te gryzonie - mówi Piotr Biernat, odpowiedzialny za kontakty z mediami w SM Górnik.
W innych swoich zasobach, jak np. w bloku przy ul. Brynowskiej 43, spółdzielnia zamknęła czasowo zsypy, żeby uniemożliwić przemieszczenia się szczurów. - Za każdym razem mieszkańcy bloków objętych deratyzacją są informowani w specjalnych ogłoszeniach rozwieszanych na klatkach schodowych. Oczywiście problem jest szerszy i nie dotyczy tylko budynków znajdujących się w zasobach naszej spółdzielni, ale w całym mieście, a nawet w Polsce - zauważa Biernat.
Jego słowa potwierdzają inni administratorzy nieruchomości. - Rzeczywiście, od jakichś dwóch lat jest ze szczurami większy problem, zwłaszcza na osiedlu Tysiąclecia - mówi jeden z nich.
Inna administratorka dodaje, że największy problem występuje w okolicach piekarni, szpitali czy punktów gastronomicznych. - Czyli wszędzie tam, gdzie jest łatwy dostęp do pożywienia. Niestety, plaga szczurów to też efekt działalności człowieka, w tym m.in. używania zsypów na śmieci i pozostawiania otwartych pojemników na odpady
Po zamknięciu zsypów SM Górnik postawiła przy bloku na ul. Brynowskiej 43 dodatkowe pojemniki na odpady. Apeluje też do mieszkańców, żeby zamykali ich klapy, a śmieci wrzucali w zabezpieczonych workach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W śródmieściu można szczurka spotkać codziennie, nie wspominając już o okolicach ul. Dworcowej, czy ul. Mariackiej. Przy Rawie, przy UŚ też jest sporo.
Nie ma kotów no przeszkadzały co po niektórym to teraz szczury ????
U nas w Chorzowie na karpackiej szczury biegają po piwnicach ech
Wystarczy spojrzeć ile jest "karmników" dla kotów, gdzie ludzie znoszą i zostawiają różne resztki, którymi potem żywią się szczury. Paradoksem jest to, że przy kotach nie powinno być szczurów ale są bo nażarte koty nie polują. Wystarczy zacząć zwalczać ten proceder.
Na Ligocie też jest sporo szczurów , wieczorem często można spotkać .Dwa razy spod maski samochodu wyciągałem , na szczęście nic nie pogryzły.
W śródmieściu można szczurka spotkać codziennie, nie wspominając już o okolicach ul. Dworcowej, czy ul. Mariackiej. Przy Rawie, przy UŚ też jest sporo.
Nie ma kotów no przeszkadzały co po niektórym to teraz szczury ????
koty teraz wolą wskakiwac do paczkomatów