Prawie 130 papug zabrali z Papugarni Carmen w Katowicach policjanci, którym towarzyszyli przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Katowicach oraz fundacji Ptasia Przystań. Powodem akcji służb jest prowadzone przez prokuraturę dochodzenie, które dotyczy nieprawidłowej opieki nad ptakami.
Sprawa ma swój początek w 2025 roku. Wtedy służby zaczęły się interesować papugarnią na os. Witosa. Zabrane zostały wtedy trzy ptaki. Biegły miał ocenić czy były przetrzymywane w odpowiednich warunkach.
Poniedziałkowa akcja jest kontynuacją tych działań. Z tym, że tym razem zabezpieczonych zostało prawie 130 papug, czyli wszystkie, które znajdowały się w papugarni.
- Z uzyskanej w toku postępowania opinii biegłego wynikało, że ptaki przetrzymywane mogą być w niewłaściwych warunkach, a ich zabezpieczenie jest niezbędne do przeprowadzenia szczegółowych badań i oceny ich stanu. W toku dochodzenia prowadzone będą dalsze czynności dowodowe. Planowane jest m.in. zasięgnięcie opinii biegłego odnośnie wszystkich zabezpieczonych ptaków - informuje Prokuratura Okręgowa w Katowicach.
Ptaki trafiły do fundacji Ptasia Przystań i będą tam do momentu, kiedy Prokuratura Rejonowa Katowice –Zachód uzna to za konieczne.
Na swoim profilu na Facebooku Papugarnia Carmen wydała oświadczenie, w którym odnosi się do poniedziałkowych wydarzeń. Poniżej publikujemy je w całości.
"W związku z interwencją przeprowadzoną 11 maja w naszej Papugarnia Carmen, będącą wynikiem donosu oraz zgłoszenia do prokuratury, chcielibyśmy przedstawić nasze stanowisko.
Nasza papugarnia od lat prowadzi również działalność fundacyjną, której celem jest pomoc porzuconym, niechcianym oraz ciężko chorym ptakom. Trafiają do nas zwierzęta w bardzo złym stanie zdrowia, często wymagające natychmiastowej pomocy i specjalistycznej opieki. Wielokrotnie są to przypadki skrajnego zaniedbania, a nawet stany agonalne. Mimo ogromnych kosztów leczenia, rehabilitacji i utrzymania, wszystkie działania finansujemy z własnych środków.
Podczas interwencji prokuratura zabezpieczyła dokumentację potwierdzającą zakres naszej działalności pomocowej oraz ponoszonych wydatków związanych z ratowaniem zwierząt.
Z przykrością informujemy również, że fundacja uczestnicząca w odbieraniu zwierząt jest powiązana z Aralandem, który znajduje się w Bytomiu a prowadzącą to miejsce jest osoba uprzednio pracująca u nas. Ponadto wśród osób zaangażowanych w działania znajdują się także inni byli pracownicy pozostający z nami w silnym konflikcie.
Niestety, z pełną odpowiedzialnością stwierdzamy, że sposób przeprowadzania interwencji budzi nasz stanowczy sprzeciw. W naszej ocenie doszło do sytuacji, które naraziły ptaki na ogromny stres oraz cierpienie. Zwierzęta były przez wiele godzin gonione i wyłapywane w sposób chaotyczny, co skutkowało między innymi uderzaniem ptaków o podłogę i szyby. Według naszych obserwacji dochodziło również do kontaktu ptaków z metalowymi elementami sprzętu używanego do odławiania.
Uważamy, że działania te noszą znamiona niehumanitarnego traktowania zwierząt a nawet przestępstwa. W związku z powyższym składamy zawiadomienie do prokuratury dotyczące podejrzenia znęcania się nad zwierzętami podczas przeprowadzanej interwencji. Kopię wniosku również udostępnimy opinii publicznej.
Jednocześnie deklarujemy pełną współpracę i wierzymy, że sprawa zostanie rzetelnie wyjaśniona na podstawie faktów oraz zgromadzonej dokumentacji. #Stop patofundacjom"
Do sprawy będziemy wracać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszystko tu zamkną. Będą takie przedmieścia Krakowa.
bylem tam tak na oko wszystko ok-ptaki wygladaja normalnie
Dajcie człowieka (lub papugę), a paragraf się znajdzie...
to może dalszy ciąg artukułu ? bo to ciekawe gdzie te ptaszki zostały przewiezione, kto jest właścicielem itp.
Ptasi Dioz działa, policja jakie zwykłe karki na posyłki dla patofundacji, zabrali papugi z ogromnej papugarni żeby zamknąć je w klatkach gdzie pozdychają i na koniec fundacja powie że były w złym stanie i wystawi rachunek mimo że to będzie wina ich interwencji. Jeżeli policja przyjeżdża na miejsce i nie stwierdza że ptaki padają to nie ma podstaw do wykonywania czynności, tyle, ta papuga wygląda jakby mówiła: "WTF, zostawcie mnie, co jest dzwoncie po policje", na jej nieszczęście była już na miejscu. Policja dokonała przestępstwa w porozumieniu z inną grupą...czy to już mafia, spełnia definicję. Proszę sie temu przyglądać szanowna redakcjo.
Wszystko tu zamkną. Będą takie przedmieścia Krakowa.
bylem tam tak na oko wszystko ok-ptaki wygladaja normalnie
Dajcie człowieka (lub papugę), a paragraf się znajdzie...