Reklama

Studia kulinarne wchodzą na polski rynek. W Katowicach dwa konkurują ze sobą

11/05/2016 10:34
Gotowanie bywa przyjemne. No chyba, że ktoś nie lubi robić zakupów, spędzać kilku godzin w kuchni, a potem sprzątać. Ale nawet wtedy nie trzeba rezygnować z kulinarnych eksperymentów. Z pomocą przychodzą studia kulinarne. Od niedawna dwa takie miejsca działają w centrum Katowic. Choć z pozoru podobne, to jednak różne.

Wspólne gotowanie poza domem jest bardzo popularne w Azji. Wzięło się nie tylko z pasji do tego zajęcia. Powodem były też… niewielkie kuchnie. W Polsce ta moda pojawiła się niedawno. W styczniu w centrum Katowic powstały dwa takie miejsca, Pracownia smaku i Pole do popisu. W obu lubią gotować i organizują wydarzenia kulinarne. Poza tym, wszystko ich dzieli.

Pracownia smaku. Fot. Szymon Hantkiewicz

Jak wyglądają takie urodziny? - Kuchnia jest wyposażona. Gotuję i znam się na tym, więc zebrałam najlepsze dostępne sprzęty. Przygotowujemy składniki, proponujemy menu, a po imprezie sprzątamy. Goście gotują takie dania jak wołowina po burgundzku czy musaka, oczywiście pod naszym czujnym okiem – opowiada Kleser. W Pracowni smaku organizowane są kolacje tematyczne, była hiszpańska, ormiańska czy kanadyjska. W planach jest wspólne gotowanie z okazji Dnia Matki. Podobno ma przyjechać także słynny szef kuchni – Kurt Scheller. Miejsce służy też jako studio filmowo-fotograficzne, a nawet jako showroom mebli i sprzętów kuchennych. Ceny? Wszystko zależy od rodzaju warsztatu, ale zaczynają się od 150 zł za osobę.

Reklama

W tym samym czasie co Pracownia smaku, ulicę dalej, powstało drugie studio kulinarne.

Okazuje się, że na Śląsku jest duże zainteresowanie wspólnym gotowaniem poza domem. - Weszliśmy w tę niszę. Ale jak to w życiu bywa, na sąsiedniej ulicy powstało miejsce o podobnym profilu – mówi Borys Nogacki, właściciel Pola do popisu. Studio powstało przy ulicy Batorego 3. - Fajnie mieć konkurencję i oddech na karku. Ale my wyznajemy inną zasadę niż sąsiedzi. Gotowanie nie zależy od wyposażenia kuchni. Potrzebna jest radość i trochę umiejętności. Każdy może gotować. Wystarczy sprawdzony przepis, dobre rady i idzie – dodaje.

Reklama

Nogacki pracował wcześniej jako trener, sprzedawał sprzęty kuchenne. Szybko znudziło go prowadzenie szkoleń. Wziął znajomych do studia kulinarnego w Warszawie i zrobili wieczór meksykański. Stwierdził, że to dobry kierunek i pociągnął temat. Sam gotuje amatorsko, ale postanowił spróbować własnych sił na rynku katowickim. Myślał, pytał, rozmawiał, szukał lokalu. Aż znalazł odpowiedni i się zaczęło. - Chcieliśmy stworzyć miejsce, w którym gotuje nawet ten, kto przypala wodę. Bez nadęcia, ze sprzętami, które być może każdy ma u siebie w domu. Postawiliśmy na jakość produktu i osób prowadzących warsztaty, to profesjonaliści – opowiada Nogacki.

Pole do popisu funkcjonuje na wiele sposobów. Organizowane są tam warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Można zaprosić znajomych na wspólne gotowanie obiadu czy śniadania. - Normalnie musisz mieć czas, zrobić zakupy, a potem robić za kelnera. A tutaj my ustalamy menu, przygotowujemy składniki, robimy instruktaż przygotowania potraw, obsługujemy gości i sprzątamy. Atmosfera jest luźna, domowa – mówi Borys. - Organizowaliśmy warsztaty kaszowe, z włoskiej i tajskiej kuchni, desery bezowe czy roślinne. Był tez warsztat z menu ratunkowego – gotujesz z tego, co masz w lodówce. W planach wołowina, ryby i gotowanie od podstaw. Pole do popisu organizuje też warsztaty kulinarne dla szkół i domów dziecka. Ceny to 100 zł za godzinę wynajmu, za warsztaty zapłacimy 100-120 zł.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości