Spór o prywatny teren na Ochojcu trwa już od ponad roku. Chodzi o dwie działki położone w pobliżu przystanku kolejowego Katowice Ochojec. Konkretnie pomiędzy ul. Jankego, linią kolejową a zabudowaniami przy ulicach Jagodowej i Leśnej. Jedna ze spółek Bogdana Pietrzaka, biznesmena znanego głównie z motoryzacyjnej działalności, wystąpiła do miasta z wnioskiem o warunki zabudowy dla nowego osiedla. Jego skala wywołała konsternację u mieszkańców, ponieważ na pustym polu i w sąsiedztwie domków jednorodzinnych firma Pietrzak B.B. zaproponowała zabudowę składającą się z 8 jednorodzinnych „bliźniaków” i 10 budynków wielorodzinnych. To łącznie dostarczyłoby na rynek nieruchomości około 1000 mieszkań. Pietrzak otrzymał oczekiwane zielone światło, ale mieszkańcy wraz ze Stowarzyszeniem Kato Protest zaczęli działać.
Miasto popełniło błąd w wyliczeniach
Wydaną przez miasto decyzję o warunkach zabudowy zaskarżyła Agnieszka Ochojska, jedna z mieszkanek Ochojca. W kwietniu ubiegłego roku Samorządowe Kolegium Odwoławcze, przyznało jej rację i uznało, że miasto popełniło duży błąd przy wydawaniu decyzji. Chodziło o wysokość zabudowy zaproponowanej przez wnioskującego. Najwyższe budynki nowego osiedla miałyby mieć 27 metrów wysokości i do 8 kondygnacji. Miasto się na to zgodziło, a SKO stwierdziło, że nie powinno.

Zgodnie z przepisami przy decyzji o warunkach zabudowy urzędnicy ustalają m.in. wysokość planowanej zabudowy na podstawie otoczenia, tzw. obszaru analizowanego. Wyznaczają taki obszar w odległości nie mniejszej niż trzykrotna szerokość frontu terenu, jednak nie mniejszej niż 50 metrów. Urzędnicy za front terenu uznali szeroki bok działki o długości 285 m. Dlatego granice obszaru analizowanego wyznaczono aż 850 metrów od działki Pietrzaka i jako punkt odniesienia wzięto pod uwagę wysokie budynki, w tym szpital na Ochojcu i nowe mieszkaniowe obiekty przy ul. Rzepakowej. To, zdaniem SKO, działanie niezgodne z definicją frontu terenu. W skrócie, urzędnicy za punkt odniesienia wzięli wysokie budynki znacznie oddalone od terenu Pietrzaka. Te obiekty w ogóle nie powinny być poddane analizie przy wydawaniu decyzji.
Wygrana mieszkańców i kolejna bitwa
Na tym polu mieszkańcy odnieśli sukces, decyzja miasta została unieważniona. Jednak przedstawiciel spółki Pietrzak B.B. od razu zapowiedział, że właściciel terenu odwoła się od rozstrzygnięcia Samorządowego Kolegium Odwoławczego. SKO podtrzymała swoją decyzję. Wtedy wkroczył kolejny podmiot, który od początku jest zainteresowany inwestycją mieszkaniową w tym miejscu i prawdopodobnie od początku liczy na jak najlepsze warunki zabudowy, żeby odkupić teren od firmy Pietrzaka. Spółka Recap SPV 22 powiązana z dużym deweloperem, Grupą Cavatina, 14 czerwca 2024 roku zaskarżyła rozstrzygnięcie SKO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Wyrok na korzyść dewelopera
Dzisiaj w WSA odbyła się rozprawa, podczas której zapadł niekorzystny dla mieszkańców wyrok. Sąd uznał, że przy wydawaniu decyzji przez miasto nie doszło do rażącego naruszenia prawa. Na takim stanowisku stało SKO, a zdaniem sądu samo wyliczenie obszaru analizowanego w taki sposób, w jaki zrobiło to miasto, nie kwalifikuje procedury jako rażącego naruszenia. - Uznało, że ten front, który został wyznaczony w postępowaniu UM Katowice został wyznaczony na tyle nieprawidłowo, że mamy do czynienia z kwalifikowaną prawną wadą decyzji prezydenta miasta Katowice. Z tym stanowiskiem WSA się nie zgadza. To stanowisko nie uwzględnia, że mamy do czynienia z trybem nadzwyczajnym - mówił dzisiaj sędzia WSA w Gliwicach Tomasz Dziuk. Ponadto SKO nie mogło uchylić w trybie nadzwyczajnym decyzji katowickich urzędników, która już uprawomocniła się, zanim SKO przychyliło się do argumentów mieszkanki Ochojca.
To nie koniec sporu
Przywrócona dzisiaj wyrokiem WSA decyzja o warunkach zabudowy to nie jedyny wniosek dotyczący ternu na Ochojcu. Niedługo po Pietrzaku spółka Recap SPV 22 złożyła kolejny wniosek, który był przez nią zawieszany. Ostatecznie jest procedowany i dotyczy jeszcze intensywniejszej zabudowy mieszkań i w przeciwieństwie do pierwszego, nie uwzględnia planowanego przebiegu tramwaju na południe. Miasto uspokaja, że kluczowa inwestycja transportowa nie jest zagrożona, ponieważ urzędnicy wykorzystają zapisy specustawy o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej, tzw. ZRID. Jednak mieszkańcy obawiają się, że mimo wszystko nowa linia tramwajowa może nie powstać przez to, że nie została uwzględniona w projekcie „wuzetki”.
Niezależnie od tego, ta pierwsza decyzja o warunkach zabudowy dotycząca 18 budynków mieszkalnych o różnych rozmiarach wraca do obiegu prawnego. Nie wiadomo, co teraz zrobi inwestor. Z jednej strony ma już decyzję w ręce, a z drugiej może bardziej zależeć mu na wybudowaniu większej liczby mieszkań. Jednak wniosek Recap SPV 22 nadal jest w toku. Dlatego można spodziewać się, że gdy tylko zostanie wydana decyzja o „wuzetce”, mieszkańcy ponownie odwołają się od niej. Nie wykluczają też skargi na dzisiejszy wyrok. Jak mówi mieszkanka Agnieszka Ochojska, po otrzymaniu uzasadnienia podejmie decyzję, czy sprawą zainteresować Naczelny Sąd Administracyjny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ty się oszołomku kompromitujesz swoimi bredniami na tym portalu.
sąsiad teżczłowiek.
szybciej developer postawi mieszkania aż do lasu niż geniusze wybudują na jankego tramwaj do kostuchny. A nie ma ich kim zastąpić. Katoprotest skompromitował się sklejeniem z partią Szymona Upadłego i chyba tydzień przed wyborami tego pożałował. A taki dobry był ten protest.
To swiadczy jakie sa g... elityw Krupowicach ze albo geniusz z Kostuchny ,Mojzesz z Piotrowic albo jakis pijus co zone leje
Katowicami rzadza ludzie w kryzysie rozumu
Liberalne farmazony ze na mojej dzialce buduje co chce. Wlasnie nie bo nie jestes na bezludnej wyspie i sa ludzie naokolo ciebie
pretensje do miasta, takich sobie wybraliście. A mogł rządzić piajny kandydat katoprotestu i wtedy wszystko byłoby dobrze :D
Latami czekają na mieszkania??:) Gdzie mieszkasz? W Rosji?
Zawsze sąsiedzi mają coś do tego i zawsze mogą być stroną postępowania o wydanie pozwolenia na budowę.
Jeżeli projekt jest zgodny z planem to sąsiadom nic do tego.
Aha. Czyli jeśli w jakiejś lokalizacji jest osiedle domów jednorodzinnych, a ktoś mający w środku działkę postanowi wybudować sobie dom na 10 pięter, to sąsiadom nic do tego? Na szczęście, są plany zagospodarowania przestrzennego.
To niepojęte żeby mi sąsiedzi decydowali co mam budować na swojej działce. A gdzie prawo własności?
Teraz przykładnie zaskarżyć krzykaczy o pokrycie strat za opóźnienie w rozpoczęciu budowy! Ludzie czekają na mieszkania latami.
[…] Mieszkańcy przegrali w sądzie z deweloperem. Wcześniej wydawało się, że decyzja miasta została słusznie uchylona. Więcej TUTAJ. […]
Fajnie że podajecie nazwisko sędziego z WSA a nie piszecie tylko jak Wyborcza „sąd”. To sie nazywa prawdziwe dziennikarstwo w interesie społecznym. A pan dealer samochodowy - brak słów. Ciekawe czy koło swojego domu chciałby mieć takie sąsiedztwo jakie chce innym mieszkańcom zafundować.
Ciekawe jakie budynki wzięli pod uwagę przy tzw. punktowcu koło L"dla na Kostuchnie. Tam nie ma wysokich budynków w otoczeniu.
Trzeba powołać pełnomocnika ds wysokości budynków, ewidentnie brakuje takiego stanowiska w um..
NIE ZABLOKUJECIE TEJ BUDOWY NIC NIE ZROBICIE A Z TYM KATOPROTESTEM WYCHODZICIE ZA WARIATÓW
DEWELOPER WYGRYWA SPRAWY W SĄDZIE TO NIC NIE ZROBICIE ANI WAM WYMYŚLONY GŁUPI KATOPROTEST NIE POMORZE
MIESZKAŃCY GŁUPIE LUDZIE PODŁE SŁUCHAJCIE TO NIE JEST WASZ TEREN TO NIE JEST WASZA WŁASNOŚĆ I TAK BUDOWA SIĘ ROZPOCZNIE I NIC NIE ZROBICIE I TAK TĄ SUCHĄ ŁĄKĘ STRACICIE
deweloper wygrał sprawę w sądzie i ma prawo rozpocząć budowę i wy głupie ludzie mu tego nie zabronicie nic już nie zrobicie osiedle będzie musiało powstać
ty się oszołomku kompromitujesz swoimi bredniami na tym portalu.
sąsiad teżczłowiek.
szybciej developer postawi mieszkania aż do lasu niż geniusze wybudują na jankego tramwaj do kostuchny. A nie ma ich kim zastąpić. Katoprotest skompromitował się sklejeniem z partią Szymona Upadłego i chyba tydzień przed wyborami tego pożałował. A taki dobry był ten protest.