Przed Teatrem Śląskim zebrało się ponad sto osób. Widoczne były przypinki KOD-u, a także transparenty partii Razem i Nowoczesnej. Na ścianie kamienicy przy ulicy Teatralnej wyświetlano filmy z młodymi ludźmi dziękującymi profesorowi. Manifestujący wznosili okrzyki "precz z dyktatorem", "precz z Kaczorem" i "wolność, równość, demokracja".
Koordynator regionu śląskiego KOD Jarosław Marciniak pytał zebranych, czy chcą, by w Polsce panowała dyktatura jednej partii i jednego człowieka. Zapowiedział też, że opozycja będzie spisywać wszystkie działania PiS-u, a potem rządzący zostaną z nich rozliczeni. Głos zabrała też Barbara Czyż, działaczka Solidarności, dwukrotnie internowana w stanie wojennym, posłanka I kadencji Sejmu. Przeczytała na głos fragment regulaminu Sejmu mówiący o obecności mediów w parlamencie. Krytykowała też piątkowe uchwalenie budżetu przez polityków PiS. -Nie było systemu komputerowego, który mógłby potwierdzić wynik głosowania. Jest co prawda lista obecności, ale zawsze podpisuje się ją przed wejściem na salę obrad. Tymczasem widać było, że poseł Zieliński i minister Ziobro podpisywali ją już po wyjściu - mówiła Czyż.
Skrytykowana została po raz kolejny planowana reforma edukacji. - To będzie nieodwracalna w skutkach katastrofa. Będą to konsekwencje społeczne, finansowe i moralne. Jest ona przygotowywana przez niekompetentny zespół. Pani minister, dlaczego dewastuje pani edukację? - pytała Ewelina Madej, przedstawicielka Koalicji "NIE dla chaosu w szkole". Powrócił też temat Trybunału Konstytucyjnego, zmian w prokuraturze i praw kobiet. Manifestacja zakończyła się pod biurem poselskim Prawa i Sprawiedliwości.
O tym co obecnym kryzysie politycznym w Polsce mówią śląscy posłowie PO i PiS piszemy TUTAJ.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze