Po raz kolejny wybuchł pożar w opuszczonym od 10 lat budynku w centrum Katowic. Kamienica przy ul. Francuskiej 9 częściowo należy do PKP S.A. Spółka wyjaśnia, że wszystko było zabezpieczone jak należy.
Pożar w październiku 2025 roku wywołał duże poruszenie wśród mieszkańców. Wtedy potrzeba było wielkiego zaangażowania służb, ponieważ akcja trwała kilka godzin. Strażacy przy użyciu drabin mechanicznych gasili ogień, który pojawił się w budynku na 2. i 3. piętrze.
Pożar spowodował ogromne utrudnienia w ruchu, ponieważ na kilka godzin trzeba było zamknąć ulicę. Istniało zagrożenie, że pożar rozprzestrzeni się z płonącej kamienicy na sąsiedni budynek. Dlatego konieczna była ewakuacja mieszkańców przyległej kamienicy.

Po pożarze ustaliliśmy, że budynek częściowo należy do Polskich Kolei Państwowych. Jak poinformowała nas spółka, kamienica przy ul. Francuskiej 9 jest niezamieszkała od około 10 lat. Wtedy wyprowadzili się ostatni lokatorzy, a budynek - jak przekazuje PKP - „przestał pełnić funkcje mieszkalne z uwagi na stan techniczny”. Od tamtej pory obiekt jest w coraz gorszym stanie. Powinien być zabezpieczony przed wejściem.
Jednak wystarczy przejść na tyły budynku, żeby zauważyć ślady licznych dewastacji i przebywania w środku osób postronnych. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Katowicach w ciągu tej dekady co najmniej kilka razy zalecał zarządcy lepsze zabezpieczenie budynku, ponieważ miał sygnały o nieuprawnionych wejściach na jego teren.
Zdarzenie z października wymusiło na spółce kolejowej dokładniejsze zabezpieczenie nieruchomości. PKP zapewnia, że „budynek został zabezpieczony z każdej ze stron, aby uniemożliwić wejście do obiektu osobom postronnym”.
- Ponadto spółka PKP stale monitoruje obiekt, aby zapobiec próbom wejścia do budynku, aktom wandalizmu, dewastacji, podpalenia oraz przebywania osób bezdomnych - przekazuje Michał Stilger, rzecznik prasowy Polskich Kolei Państwowych S.A.
Mimo tych zapewnień doszło do kolejnego pożaru. W niedzielę, 22 lutego, po godz. 16.00 na miejsce przyjechały 3 zastępy PSP. Zlokalizowano pożar śmieci w pustostanie na I piętrze.
To była szybka interwencja. Po godzinie strażacy zakończyli działania, ale ponownie trzeba było w trakcie akcji zamknąć ul. Francuską. PKP potwierdzają, że mimo zabezpieczenia budynku doszło w nim do podpalenia. Strażacy musieli siłowo wejść do środka, więc wyważyli kratę, która miała uniemożliwiać wejście do środka od frontu budynku. Zarządca ponownie zabezpieczył drzwi.
Polskie Koleje Państwowe podkreślają ponownie, że nie są właścicielem nieruchomości: „Z uwagi na skomplikowaną sytuację prawną tej nieruchomości, spółka PKP nie ma sprecyzowanych planów dot. zagospodarowania jej”.
Z tego powodu na razie nie ma planów sprzedaży czy likwidacji obiektu. - Powodem podjęcia decyzji o wyłączeniu go z użytku był przedłużający się i skomplikowany proces regulacji stanu prawnego tej nieruchomości, a ponoszenie kosztów remontu budynków o nieuregulowanym stanie prawnym byłoby dla PKP S.A. nieuzasadnione finansowo - wyjaśniał w październiku 2025 roku Stilger.
Jak informuje spółka, po październikowym pożarze Śląski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego uchylił decyzję Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego o nakazie zabezpieczenia przez spółkę brakującej części dachu budynku. Doszło wtedy do spalenia około 250 m kw. dachu i poddasza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Skomplikowany stan prawny". Czekamy aż się zawali.
Wystarczy że jedno mieszkanie nie jest od PKP. Ktoś umarł i miał 5 dzieci. Spadkowo poszło na nich. I jeśli ktoś chce odkupić lub przejąć prawa to ma duży problem aby zrobić to szybko.
"Skomplikowany stan prawny". Czekamy aż się zawali.
Wystarczy że jedno mieszkanie nie jest od PKP. Ktoś umarł i miał 5 dzieci. Spadkowo poszło na nich. I jeśli ktoś chce odkupić lub przejąć prawa to ma duży problem aby zrobić to szybko.