Inwestycja za ponad pół miliarda złotych rośnie, a kilkaset metrów dalej niszczeje inny obiekt po kopalni KWK Wieczorek. Jest jednak szansa, że szyb „Poniatowski” doczeka się rewitalizacji. Projekt już powstał, a miasto stara się o pozwolenie na budowę.
Od momentu oficjalnego przekazania szybu „Poniatowski” minęło już ponad 7 lat. Jak mówił w sierpniu 2018 roku prezydent Katowic Marcin Krupa, miasto ma pomysł na nieruchomość przejętą od Spółki Restrukturyzacji Kopalń, ale potrzeba czasu na jego wdrożenie.
- Chcemy, aby to było swego rodzaju łącznikiem pomiędzy „starym” Nikiszowcem, a Nowym Nikiszowcem. Żeby ta przestrzeń była bardzo żywa w różne funkcjonalności. Od gastronomii, drobnego handlu aż na kwestiach muzealnych i kulturowych dziedzictwa poprzemysłowego skończywszy - tłumaczył Krupa.
Od przejęcia nieruchomości od SRK miasto wydało na przygotowania do rewitalizacji szybu około 2,2 mln złotych. W tym 444 tys. złotych na dokumentację. Jego utrzymanie (w tym ochrona obiektu) pochłonęło do tej pory 1,7 mln złotych. Niecałe 74 tys. zł kosztowało wykonanie ogrodzenia terenu w 2019 roku.
Po kilku latach przygotowań inwestycja stała się bardziej realna. Na razie nie ma jednak powodów do entuzjazmu. Jest projekt i wniosek o pozwolenie na budowę, ale na realizację trzeba będzie jeszcze poczekać.
Pierwsze nieruchomości kompleksu szybu „Poniatowski” zostały przejęte przez Komunalny Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w październiku 2018 roku. Wtedy do miasta trafiły budynki maszyny wyciągowej, szybowego, wentylatora, wentylatora nowego, wentylatora starego i wieży nadszybia. Drugi etap przejęcia odbył się pięć lat później. Z końcem 2023 roku pod zarząd KZGM przeszły laboratorium kopalniane, łaźnia i lampownia.

Przez ostatnich 7 lat na terenie nieruchomości przy ul. Szopienickiej niewiele się działo. Do tej pory KZGM wykonał jedynie ogrodzenie terenu. Poza tym przygotowywano się do inwestycji. Spółka Katowickie Inwestycje zleciła opracowanie inwentaryzacji obiektów, ekspertyzy stanu technicznego obiektów, ekspertyzy technicznej stanu ochrony p.poż oraz studium konserwatorskiego obiektów. Powstał też projekt, o którym napiszemy więcej nieco dalej.
Na razie przypomnijmy, co planuje tutaj miasto. Zespół budynków szybu i otoczenie dookoła nich mają służyć mieszkańcom. To byłaby nowa przestrzeń kulturalna, społeczna oraz edukacyjna. Zgodnie z pierwszymi założeniami, w budynku maszyny wyciągowej miałyby znaleźć się pomieszczenia wystawiennicze i edukacyjne. Podobnie w budynku warsztatu i wentylatorów, ale tam dodatkowo ma powstać półotwarta pracownia konserwatorska. W laboratorium zaplanowano kawiarnię lub przestrzeń do wspólnych spotkań oraz świetlicę środowiskową z gastronomią. Łaźnia byłaby podzielona na dwie części – szkoleniową i warsztatową. Dodatkowo znalazłyby się tam pomieszczenia techniczne służące do monitoringu i ochrony obiektów. Teren zewnętrzny również miałby służyć działalności kulturalnej i edukacyjnej. Odbywałyby się tu wydarzenia plenerowe. Na przykład jedna ze ścian budynku nadszybia nadaje się do wyświetlania filmów, czyli organizacji kina plenerowego.
Już z wcześniejszej wykonanej w okresie od kwietnia do czerwca 2023 roku ekspertyzy technicznej wynikało, że budynki przy ul. Szopienickiej wymagają podjęcia szybkich działań. Były one konieczne, żeby nie dochodziło do ich dalszej degradacji. Firma Budoserwis Z.U.H. Sp. z o.o. szczegółowo sprawdziła stan obiektów i wskazała wiele problemów. Między innymi nieszczelne dachy, popękane ściany i skorodowane elementy konstrukcji stalowych.

Podczas oględzin zauważono, że para wentylatorów wybudowanych w odstępie 50 lat, które mogłyby służyć za eksponaty, nie jest odpowiednio zabezpieczona. „Nieużywane, niekonserwowane, niejednokrotnie poddane działaniu czynników atmosferycznych, urządzenia popadają w szybką, nieuchronną degradację” - pisali autorzy ekspertyzy. Kolejnym elementem, który powinien zostać zachowany zgodnie z rekomendacją, jest stalowa klatka do transportu pod ziemię. Okazało się, że szola leżała niezabezpieczona na zewnątrz. W ekspertyzie uznano ją za „cenny, unikatowy element szybu, który należy zachować jako przyszły eksponat wystawienniczy”.
Jedną z atrakcji ma być punkt widokowy na wieży szybu, z której widać panoramę Nikiszowca. Jednak po analizach okazało się, że nie da się wykorzystać istniejącej klatki schodowej prowadzącej na szczyt wieży. Żeby to było możliwe, trzeba zbudować nową klatkę lub windę.
To jednak wszystko plany i od lat brakuje konkretu. Miasto regularnie chwali się rewitalizacją szybu „Pułaski” i hubem gamingowo-technologicznym. Tymczasem kilkaset metrów dalej w coraz gorszym stanie jest szyb „Poniatowski”. Wygląda na to, że w końcu jest szansa na rewitalizację również tych zabudowań.
Do prac budowlanych jeszcze daleko, bo dopiero powstał projekt, ale w końcu padła zapowiedź dotycząca terminu. Jak informuje w imieniu Katowickich Inwestycji Dawid Kwiecień z Katowickiej Agencji Wydawniczej, trwa odbiór dokumentacji projektowej dla zadania inwestycyjnego pn.: „Dzielnica Nowych Technologii – zagospodarowanie terenu szybu Poniatowski”. Projekt (wraz z ekspertyzą techniczną stanu ochrony przeciwpożarowej i studium konserwatorskim) wykonała pracownia KUMSTUDIO Sp. z o.o. Umowę podpisano pod koniec 2024 roku, a kosztowało to 1,1 mln zł.
„Pod koniec 2025 roku został złożony wniosek o pozwolenie na budowę, dotyczący rozbudowy, nadbudowy oraz przebudowy pięciu budynków szybu »Poniatowski« – budynku maszyny wyciągowej; warsztatu i wentylatorów; nadszybia z wieżą wyciągową oraz łącznikiem; laboratorium; łaźni – które mają być przeznaczone na potrzeby kultury, gastronomii oraz użyteczności publicznej” - informuje spółka Katowickie Inwestycje.
Złożenie wniosku daje nadzieję na to, że liczący 115 lat i używany do 2017 roku „Poniatowski” dostanie drugie życie. Gdy miasto będzie dysponowało już pozwoleniem na budowę, będzie można ogłosić postępowanie przetargowe na wybór wykonawcy robót budowlanych.
- Planowane jest na drugie półrocze 2026 r. Jest ono uzależnione od przyznania dofinansowania. Planowany termin wykonania inwestycji to 2029 r. W chwili obecnej jesteśmy na etapie odbioru dokumentacji projektowej i jest za wcześnie, by mówić o kosztach inwestycji - przekazuje Kwiecień.
Wygląda więc na to, że los szybu zlokalizowanego naprzeciwko budynku dyrekcji KWK „Wieczorek” zależy od tego, czy znajdą się pieniądze na rewitalizację.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze