Ponad 100 tys. złotych Koleje Śląskie wydadzą na usunięcie graffiti. To pojawia się coraz częściej na pociągach przewoźnika. W ostatnich miesiącach nietrudno trafić na pomalowane Elfy i Impulsy.
Pasażerowie Kolei Śląskich w ostatnim czasie mogą obserwować coraz więcej przypadków graffiti na pociągach przewoźnika. Problem nasilił się pod koniec ubiegłego roku. Na kolejnych pociągach pojawiały się malunki, które były wykonywane również na najnowszych pojazdach przewoźnika. Jak informują Koleje Śląskie, tylko w ciągu niespełna 4 miesięcy (od początku października 2025 do 26 stycznia 2026 roku) odnotowano 30 przypadków dewastacji pociągów. Namierzenie i ukaranie „artystów” nie jest łatwe.
- Zawiadomienia do służb były składane po stwierdzeniu dewastacji i po zebraniu niezbędnych informacji. W większości przypadków postępowania są w toku. W przypadku sześciu zdarzeń dochodzenia zostały umorzone ze względu brak znamion czynu zabronionego lub niewykrycie sprawcy - informuje Maciej Pezdek z zespołu prasowego Kolei Śląskich.
Jak ustalono, sprawcy malowali pociągi w różnych lokalizacjach - Katowicach, Krakowie, Żywcu, Orzeszu oraz Łaziskach Górnych. Było to zarówno na stacjach, jak i na terenach postojowych. Wśród zdewastowanych pojazdów są także cztery nowe Impulsy 2, które dopiero od lutego zeszłego roku wożą pasażerów. Przewoźnik zazwyczaj nie wypuszcza na tory pomalowanych pociągów. Koleje Śląskie uznały jednak, że nie było potrzeby z nich rezygnować. - Zdewastowane pojazdy zostały skierowane do ruchu w celu zapewnienia ciągłości przewozów. Graffiti nie wpływa na bezpieczeństwo prowadzenia pociągu, a jego usunięcie było czasowo niemożliwe z uwagi na temperatury poniżej zera - wyjaśnia Pezdek.
Graffiti to duży koszt dla przewoźnika. Jak oszacowały Koleje Śląskie, usunięcie malunków na 17 pojazdach, które zostały zdewastowane w IV kwartale ub. roku, pochłonie prawie 95 tys. zł. Do tego dochodzi trzynaście przypadków z tego roku. Zlikwidowanie tego graffiti będzie kosztowało ponad 44 tys. złotych. To łącznie daje straty wynoszące około 140 tys. złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przypominam, że pociągi pokryte są powłoką antygraffiti. Usunięcie kilku - kilkunastu m2 farby kosztuje ponad 100k pln?
Tak
Antygrafitti to w zasadzie ściema
Każdy kto w pociągu przez całą drogę musi słuchać zapowiedzi po ukraińsku, ma ochotę się wyżyć na pojeździe
Niech wyżyje się na siłowni. Jeżdżę regularnie. Nie ma zapowiedzi po ukraińsku. Na jakiej trasie i kiedy słyszałeś?
Takie komunikaty są w nowych Impulsach 2 na kilku liniach na razie, ale będzie pewnie coraz więcej. Tu wyjaśnialiśmy, dlaczego zdecydowano się na ukraińską informację dla pasażerów: https://katowice24.info/artykul/jezyk-ukrainski-w-pociagach-n2068503
Ja teraz widzę te graffiti na zdjęciach oraz czytając wiadomości to mam ostatnio wrażenie, że pod kątem ogólno-pojętego bezpieczeństwa zaczyna się robić namiastka lat 90-tych... Tu zaczepki, tam kradzież, gdzieś tam pobicie.. jakieś to znajome niestety
Ciekawe co robi straż ochrony kolei .? Czy nie można w miejscach postoju pociągu szczególnie w nocy zainstalować monitoring i nocne zmiany strażników sok . Kiedyś jak był ważny transport to pociąga mi jeździli strażnicy sok. A dziś Wielka niemoc .
Przypominam, że pociągi pokryte są powłoką antygraffiti. Usunięcie kilku - kilkunastu m2 farby kosztuje ponad 100k pln?
Tak
Antygrafitti to w zasadzie ściema