Kolej szykuje się do wielkiej przebudowy linii kolejowej E-65 na odcinku Katowice-Czechowice-Dziedzice. Jednym z jej głównych elementów ma być modernizacja katowickiego węzła kolejowego, czyli m.in. dojazdów i rozjazdów z i do dworca głównego.
Kilka miesięcy temu biuro inwestycji PKP PLK przedstawiło w Katowicach koncepcję przebudowy węzła. Według niej, tory biegnące przy ul. Raciborskiej miałyby zostać przeniesione na północny-zachód. Obecnie dwa tory biegną po jednej stronie bazy przy Raciborskiej (południowo-wschodniej), dwa po drugiej (północno-zachodniej). - Podobno koncepcja przeniesienia torów jest odpowiedzią na skargi mieszkańców budynków z końca ul. Raciborskiej, którym przeszkadza hałas. Administratorzy tych budynków nic jednak o tym nie wiedzą - mówi Wojciech Dinges, prezes Kolei Śląskich. Jak przekonuje, zmiana układu torów znacznie utrudniłaby funkcjonowanie Kolejom Śląskim. Podobnie jak ograniczenie dojazdu pociągów samorządowej spółki z bazy tylko do dwóch lub trzech krawędzi peronów dworca głównego (jest ich 8).
To jednak nie koniec. W planach PKP PLK było też ograniczenie torów postojowych w rejonie dworca PKP i przekształcenie głównej stacji w Katowicach w przelotową. Oznaczałoby to, że żaden pociąg nie zaczynałby, ani nie kończyłby biegu w stolicy woj. śląskiego. - Dla nas byłoby to rozwiązanie bardzo złe, bo nie ma w pobliżu Katowic stacji, z której pociągi Kolei Śląskich mogłyby zaczynać bieg. Z jednej strony musiałby to być Sosnowiec, z drugiej Gliwice. To praktyczie niewykonalne - mówi prezes Dinges.
Kolejna sprawa to zbyt krótkie odcinki separacji ruchu pociągów dalekobieżnych i lokalnych. Mówiąc obrazowo, składy Intercity i KŚ właściwie do samych Katowic jechałyby po tym samym torze, więc ewentualna sprawna przesiadka byłaby utrudniona.
W walce o zmianę tych wszystkich rozwiązań KŚ wsparł ich właściciel, czyli Urząd Marszałkowski Woj. Śląskiego. - Wizja przebudowy stacji Katowice na przelotową na wzór Warszawy Centralnej, czy Śródmieścia nie jest dobrą koncepcją w obliczu braku stacji na wzór Warszawy Wschodniej i Zachodniej, gdzie można kończyć bieg dużej ilości pociągów. W pobliżu Katowic nie ma żadnej stacji o wystarczającej ilości torów z krawędziami peronowymi do przejęcia roli początkowej i końcowej dla węzła katowickiego - przedstawia stanowisko marszałka biuro prasowe UMWŚ.
Zdaniem województwa śląskiego i Kolei Śląskich planowaną przebudowę można wykonać znacznie lepiej, jednak wymaga to zmian w projekcie. - Realizacja proponowanego przez PKP PLK wariantu spowoduje pogorszenie oferty przewozowej przy jednoczesnym wzroście kosztów organizacji transportu kolejowego - argumentuje urząd marszałkowski.
Przez dłuższy czas wydawało się, że PKP PLK nie pójdzie na żadne ustępstwa. Jednak w ostatni wtorek przedstawiciele kolejowej spółki przywieźli do Katowic nowe propozycje. O szczegółach nie chcą na razie mówić. - Przedstawiliśmy nowe rozwiązania Kolejom Śląskim i urzędowi marszałkowskiemu. Czekamy do piątku na odpowiedź. Dopiero potem będziemy mogli mówić o szczegółach - mówi Jacek Karniewski, z zespołu prasowego PKP PLK. Dodaje, że planowane zmiany to tylko koncepcja, która do czasu przygotowania projektu może ulec zmianie.
Tajemnicy z propozycji PKP PLK nie robią za to w Kolejach Śląskich. Jak powiedział nam Dariusz Pękosz, wiceprezes KŚ, jest duża szansa na osiągnięcie porozumienia. - PKP PLK zaproponowały m.in. umożliwienie nam dojazdu do pięciu peronów dworca oraz dodatkowy tor, którym nasze pociągi będą mogły dojeżdżać z dworca do bazy przy Raciborskiej i odwrotnie. Jest też wystarczająca liczba torów postojowych. Cieszymy się, że w końcu nasze uwagi zostały uwzględnione.
Może się jednak okazać, że wszystkie te uzgodnienia pozostaną na papierze. W nowym Krajowym Programie Kolejowym modernizacja linii E-65 została przesunięta na listę rezerwową, co oznacza, że jej realizacja jest niepewna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze