Reklama

Orlen coraz bliżej uruchomienia pierwszej w Katowicach stacji tankowania wodoru

Orlen coraz bliżej udostępnienia pierwszej w Katowicach stacji tankowania wodoru. Będzie ona ogólnodostępna, ale przede wszystkim miała służyć operatorom komunikacji miejskiej. Metropolia nie rezygnuje z zakupu wodorowców, a PKM Katowice ma ogłosić przetarg na dostawę wodoru.

Pierwsza w Katowicach i druga w woj. śląskim ogólnodostępna stacja tankowania wodoru miała zostać otwarta już w ubiegłym roku. Jednak nadal na stacji paliw przy ul. Murckowskiej nie wszystko jest jeszcze gotowe. Prace budowlane dobiegły końca, ale na uruchomienie trzeba jeszcze poczekać. Jak informuje biuro prasowe Orlen S.A., trwa rozruch technologiczny oraz testy dystrybucji wodoru do pojazdów.

Zgodnie z planem, oddanie do użytku stacji wodorowej w Katowicach nastąpi w ciągu najbliższych miesięcy” - zapowiada Orlen. Na stacji powstały dwa dystrybutory. Jeden o ciśnieniu 350 bar – przeznaczony do tankowania autobusów i pojazdów ciężarowych i drugi o ciśnieniu 700 bar – dla pojazdów osobowych. Pojazd osobowy zatankuje 5 kg wodoru w 3 minuty, z kolei tankowanie autobusu powinno trwać nie dłużej niż 20-25 minut. Ze stacji przy ul. Murckowskiej będzie mógł korzystać każdy, ale na razie spółka nie podaje ceny za tankowanie. Ma być ona znana dopiero w dniu uruchomienia stacji.

Reklama

Do tej pory nie ma pewności, że będą tu tankowane autobusy komunikacji miejskiej. Choć Orlen potwierdza, że trwają rozmowy z lokalnymi operatorami komunikacji miejskiej dotyczące pilotażowego korzystania ze stacji. Pierwotnie głównym odbiorcą wodoru miała być Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia. Planowano kupić 20 autobusów wodorowych, które otrzymałyby trzy przedsiębiorstwa – PKM Świerklaniec, PKM Katowice i PKM Tychy. Jednak kilka miesięcy temu metropolia unieważniła przetarg na zakup paliwa i tym samym na zakup pojazdów. W przetargu zgłosił się tylko Orlen. Państwowy koncern energetyczny wycenił realizację zamówienia na 158 mln złotych brutto, a GZM miała ustalony budżet na 133 mln złotych brutto. Tak wysoka cena była zaskoczeniem dla metropolii.

Reklama

Gdy ogłaszano przetarg, oszacowano, że cena netto za 1 kg paliwa wodorowego wyniesie 46,75 zł. W porównaniu do wyników innych zamówień przeprowadzanych wcześniej było to i tak założenie bezpieczne. „W tego typu postępowaniach prowadzonych przez innych zamawiających uzyskana została oferta na poziomie 45,90 zł/kg” – pisała metropolia w uzasadnieniu unieważnienia przetargu. Jednak Orlen zaproponował cenę zaporową. W przetargu metropolii zaproponowano średnią cenę na poziomie 55,38 zł za kilogram wodoru.

Reklama

PRZECZYTAJ TEŻ: Katowice testują wodorowy autobus

Okazuje się, że GZM wraca do tematu „wodorowców”, ale zakupy będą skromniejsze. - W styczniu udało nam się porozumieć z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który miał dofinansować ten zakup. Nie rezygnujemy z wodorowców całkowicie. Lada moment ogłosimy kolejny przetarg - mówi Łukasz Zych, rzecznik prasowy Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Metropolia chce kupić 8 sztuk wodorowych autobusów. Pięć pojazdów ma dostać tyskie PKM, a pozostałe trzy - PKM Katowice.

To przewoźnicy sami będą musieli zaopatrzyć się w paliwo. PKM Tychy jest w trakcie rozstrzygania przetargu na budowę stacji tankowania wodoru, która będzie zasilać przede wszystkim autobusy, ale ma być ogólnodostępna. Jej uruchomienie jest planowane dopiero pod koniec 2025 roku. Z kolei PKM Katowice powinno niebawem ogłosić przetarg na dostawę wodoru.

Jak wynika z ostatnich testów prowadzonych przez sosnowiecki PKM, wodór generuje nadal duże koszty. Koszt przejechania 100 km przez „elektryki” to około 100 zł, taki sam dystans pojazdy z silnikami diesla pokonują za ok. 160-170 złotych, a wodorowce są w eksploatacji dużo droższe. Przejechanie 100 kilometrów to koszt ok. 500 zł.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    dan - niezalogowany 2024-04-03 12:38:50

    do tego posadź dzieci na butli spawalniczej pod kanapą a nogi niech trzymają na trzech kolejnych butlach. Rozpędź się do 140km/h i wypatruj czy na autostradę nie wjeżdża pod prąd jakiś dziadek :) Z wodorowcami będzie tak jak z elektrykami w Norwegii. Były popularnie dopóki dopłacało do nich państwo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Idź pan .. - niezalogowany 2024-04-03 11:02:53

    Gremlinie tobie nic nie pasuje.. Wysadź się może w ramach protestu na jakimś odludziu i będzie spokój.. Jednego trolla mniej.. Uważasz że pojazd na wodór to jeżdżąca bomba? LPG też się boisz? Bo masztów 5g na 100%…

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    matma - niezalogowany 2024-04-03 10:04:21

    Oczywiście jest tanio a będzie jeszcze taniej :) Ale kto bogatemu zabroni? "Koszt przejechania 100 km przez „elektryki” to około 100 zł, taki sam dystans pojazdy z silnikami diesla pokonują za ok. 160-170 złotych, a wodorowce są w eksploatacji dużo droższe. Przejechanie 100 kilometrów to koszt ok. 500 zł."

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości