W ostatnich tygodniach w tunelu w Katowicach doszło do dwóch kolizji, które spowodowały bardzo duże utrudnienia w ruchu. Najgorzej było 4 stycznia, gdy po zderzeniu trzech pojazdów uszkodzona została ściana. MZUiM nadal nie wymienił okładziny, więc na jezdni w kierunku Sosnowca obowiązuje od tamtej pory ograniczenie do 50 km/h. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej naczelnik wydziału transportu Bogusław Lowak stwierdził, że taka organizacja ruchu jest tymczasowa i prędkość 70 km/h zostanie przywrócona po wymianie uszkodzonego elementu. Przy okazji przypomniał, że miasto już dawno temu wnioskowało do władz centralnych o utworzenie w tunelu odcinkowego pomiaru prędkości. Początkowo był pomysł, żeby urządzenia odcinkowego pomiaru rejestrowały odcinek DTŚ-ki, począwszy od granicy z Chorzowem aż do wylotu z tunelu. Jednak ostatecznie zdecydowano się na krótki, jeszcze nieuruchomiony pomiar od tzw. Mazaka do rejonu kładki dla pieszych pomiędzy Załężem a os. Tysiąclecia. Jednak temat pomiaru prędkości w tunelu nie jest zamknięty. - W tym zakresie prowadzone są bardzo intensywne działania i miastu zależy, żeby taki pomiar odcinkowy wprowadzić w obszarze tunelu - mówi Lowak i jednocześnie przyznaje, że wniosek w tej sprawie został złożony już 2 lata temu. Pismo w tej sprawie poparł Główny Inspektorat Transportu Drogowego.
Jak informuje naczelnik wydziału transportu, o odcinkowym pomiarze prędkości w tunelu rozmowy toczą się na poziomie ministerstwa. Jednak wygląda na to, że od dłuższego czasu tam utknęły.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Może Minister Borys Budka coś pomoże, bo kto jak kto, on powinien znać z autopsji jakie problemy z utrzymaniem przepisowej max prędkości ma wielu kierowców przejeżdżających przez tunel. W końcu dość często przez ten tunel przejeżdża. Po każdej kraksie w tunelu stoi całe miasto. Ten pomiar powinien tam działać już od wielu lat.
Może Minister Borys Budka coś pomoże, bo kto jak kto, on powinien znać z autopsji jakie problemy z utrzymaniem przepisowej max prędkości ma wielu kierowców przejeżdżających przez tunel. W końcu dość często przez ten tunel przejeżdża. Po każdej kraksie w tunelu stoi całe miasto. Ten pomiar powinien tam działać już od wielu lat.